czwartek, 30 stycznia 2020

Chcę zdradzać partnera na jego oczach - czy jestem normalna?


Zdrada na oczach partnera, czyli tzw. kontrolowana zdrada - to nie tylko częsta fantazja, ale i często praktykowana rzecz w przypadku współczesnych par. Jeżeli trafiłaś tutaj, bo masz takie myśli i zastanawiasz się czy powinnaś iść z tym do psychologa, to pocieszę się - wszystko jest z Tobą w porządku.


Zdrada na oczach chłopaka, narzeczonego czy męża to fantazja - taka sama, jak trójkąty czy seks w miejscach publicznych. Niektóre kobiety lubią być bite, poniżane czy gwałcone - to dla większości osób też może wydawać się dziwne, bo jak niby można czerpać przyjemność z bólu? Można. Każde seksualne "zboczenie" (choć to niewłaściwe słowo) powinno być rozumiane, bo przecież wszyscy jesteśmy inni, mamy inne gusta i prawo do tego, by kręciły nas zupełnie inne rzeczy.

Chcę zdradzać partnera na jego oczach - czy jestem normalna?


Chcę zdradzać partnera na jego oczach - czy jestem normalna?

Tak więc - jeśli kręci Cię seks z innymi mężczyznami na oczach partnera, to bez obaw - wszystko z Tobą w jak najlepszym porządku. W pierwszej kolejności chciałabym jednak wytłumaczyć, dlaczego poza seks opowiadaniami publikujemy również tego rodzaju wpisy. Przede wszystkim dlatego, że zarówno cuckold, jak i zdrada kontrolowana, to w dalszym ciągu temat tabu, jeżeli chodzi o blogosferę. Osoby z różnego rodzaju fantazjami czy fetyszami nie mają swojego miejsca w Internecie.

Często zadajecie nam przeróżne pytania - na ich podstawie formułujemy kolejne "poradniki". Bywa, że chęć zdradzania partnera na jego oczach jest bardzo silna i nie jest się w stanie czuć szczęśliwą w związku, w którym nie można jej praktykować. Być może Cię zasmucę - jeśli próbowałaś przekonać swojego mężczyznę do takich rozrywek i nic z tego nie wyszło, to powinnaś rozejrzeć się za innym mężczyzną. Życie szybko ucieka - nie będziesz szczęśliwa, jeśli weźmiesz ślub z taką osobą, bo ta osoba zwyczajnie nie należy do Twojego świata. Zaczną się faktyczne zdrady lub wkradnie się obojętność, której nie przezwyciężycie.

Rozwiązaniem jest znalezienie mężczyzny o takich samych preferencjach, jak Twoje - jest to dość trudne, ale nie niemożliwe. O ile może być Ci ciężko znaleźć takiego faceta w swoim mieście, o tyle znalezienie atrakcyjnego i ogarniętego mężczyzny z innego miasta nie powinno być problemem. Jeśli to pragnienie zdradzania jest na tyle silne, powinnaś rozważyć przeprowadzkę, jeśli już poznasz kogoś, kto Ci odpowiada.

Pisząc do nas możesz liczyć na wsparcie - osobiście odpisuję przede wszystkim "zagubionym" kobietom, bo mężczyzna raczej bez problemu sobie poradzi. Kobiety są bardziej niedostępne, dlatego nie pytają wszystkich po kolei czy pociąga ich zdrada. Jeśli chcesz zdradzać partnera na jego oczach i szukasz właśnie takiego mężczyzny, to napisz do mnie na adres mailowy, a pomogę. Korzystam z tego samego maila, co mój facet, więc śmiało pisz - informacje w zakładce "napisz do nas". Nie tylko odpowiem na Twoje pytania, ale także pomogę Ci znaleźć mężczyznę, którego szukasz, bo poznałam takich wystarczająco dużo i w większości są oni naprawdę ogarnięci, często wykształceni i przystojni. Tylko czekają na kobiety takie, jak Ty. Zdrada wcale nie jest niczym złym - są na tym świecie faceci, którzy mimo Twoich niecodziennych preferencji zaoferują Ci szacunek i uczucie na wiele długich lat.

wtorek, 28 stycznia 2020

Seks z kolegą w plenerze na oczach chłopaka


Sytuacja miała miejsce nie tak dawno - było dość zimno, więc przez cały dzień grzaliśmy się winem. Oczywiście wszystko jest w pełni udokumentowane, więc dla zainteresowanych, filmik już powędrował do paczki. Bez owijania w bawełnę - pisałam od jakiegoś czasu z chłopakiem, któremu tygodniami wmawiałam, że jestem singielką. Wspominałam co jakiś czas o kumplu, który preferuje facetów tak, by na ewentualne spotkanie przemycić też narzeczonego.

Chłopak pochodził z innego miasta, więc trochę minęło, zanim się spotkaliśmy. Przedstawiliśmy się sobie i od razu złapaliśmy fajny kontakt. Zaopatrzyliśmy się w alkohol i poszliśmy w trójkę na spacer. Postanowiliśmy wybrać się wspólnie w najmniej uczęszczane miejsce w naszym mieście - z wiadomych powodów. Niedaleko centrum znajdowały się niezagospodarowane łąki i studnia, przy której chętnie urządzano pikniki i libacje. Było zimno, więc i miejsce było puste. Narzeczony nie wtrącał się w rozmowę i szedł kilka metrów za nami, a Dawid nie podejrzewał, że jesteśmy parą - to sprawiało, że prawie od razu miałam ochotę ściągnąć mu spodnie i obciągnąć na oczach ukochanego. Tyle tylko, że nie chciałam wyjść na łatwą - nasze rozmowy na Messengerze przebiegały raczej normalnie. Sprawiał wrażenie mało doświadczonego i niewinnego chłopaka, a ja starałam się wypaść przy nim jak najlepiej.

Seks z kolegą w plenerze na oczach chłopaka


Siedzieliśmy na owej studzience i popijaliśmy wino przez dobrą godzinę. Towarzyszyła nam muzyka, która nadawała randce nastroju. Było mi zimno, więc zasugerowałam, by coś z tym zrobił - nie oddał mi kurtki, jednakże objął mnie mocno, nie zdając sobie sprawy, że mój narzeczony wcale nie jest gej-przyjacielem.


Flirtowaliśmy coraz swobodniej, a Dawid z minuty na minutę stawał się coraz bardziej śmiały. Początkowo prawił komplementy, jednak po chwili pojawiły się pierwsze podteksty, a jego dłoń powędrowała na moje kolanko - było to na tyle urocze, że wyszłam z inicjatywą i cmoknęłam go w usta. Chłopak zrozumiał, że w realu podoba mi się równie mocno, jak na zdjęciach, więc odgarnął mi włosy z twarzy i delikatnie wsunął mi język do ust.

Narzeczony kucał kilka metrów dalej i pociągał z butelki, kiedy My całowaliśmy się ze sobą tak, jakby go nie było. Wydaje mi się, że Dawidowi się to spodobało, bo zachowywał się raczej naturalnie - pewnie uznał, że przy gejach nie trzeba się tym przejmować, dlatego cały czas skupiał się na nowej koleżance. Jego dłonie stopniowo zaczynały błądzić po moim ciele, a kurtka jakimś cudem w końcu znalazła się na ziemi. Schyliłam się, by po nią sięgnąć, ręką ocierając się o jego krocze - zrobiłam to specjalnie, choć udawałam, że jedynie próbuję się podeprzeć. Zdążyłam poczuć, że robi się twardy, po czym spojrzałam na niego z uśmiechem. Był zmieszany, ale procenty zaczynały działać, dlatego całe zawstydzenie puściło równie szybko, jak się pojawiło.

Wróciłam do starej pozycji i raz jeszcze przylgnęłam do jego ust, chcąc zadbać o bieg wydarzeń. Kolejnych kilka minut całowania sprawiło, że Dawid nabrał pewności siebie i złapał mnie za pierś. Zauważył, że mi to nie przeszkadza, więc z niej zrezygnował i włożył mi rękę między uda. Ścisnęłam ją mocno i przyśpieszyłam tempo, całując go jeszcze bardziej zachłannie. Mój narzeczony w dalszym ciągu popijał wino i wpatrywał się w nas z bezpiecznej odległości. Puściłam do niego oczko, po czym złapałam Dawida za krocze. Był pokaźnych rozmiarów, przez co momentalnie zrobiłam się mokra. Wiedziałam, że już nie będę w stanie się dłużej powstrzymywać. Skupiłam się na masowaniu go przez spodnie, a on zamknął oczy i prawie całkowicie odpłynął.

Nie wytrzymał długo. Sam rozpiął rozporek i go wyciągnął. Faktycznie miał sporego penisa - niezmiernie mnie to ucieszyło - bez chwili wahania wzięłam go do ręki i w dalszym ciągu skupiałam się na jego ustach. Nawet nie wiem, kiedy zaczęłam nim poruszać - wszystko działo się tak szybko. Po paru minutach - wciąż całując nieznajomego - usiadłam mu okrakiem na kolanach i zaczęłam ocierać się o jego fiuta. Miał taką minę, jakby za chwilę miał eksplodować. Tak się jednak nie stało. Wątpię czy Dawid zorientował się, kiedy go złapałam i nakierowałam na swoją mokrą cipkę, ale niewątpliwie nie miał nic przeciwko ujeżdżaniu go na oczach innego. Trwało to dobre 10 minut. Robiłam to najpierw powoli, starałam się być możliwie jak najbardziej zmysłowa, delektując się jego językiem i kutasem pomiędzy nogami. Czułam jego dłonie na pośladkach i wiedziałam, że sprawia mu to ogromną przyjemność. Przyśpieszyłam, a moje włosy zaczęły falować na wietrze tak, że momentami praktycznie nic nie widziałam. Po dwudziestu minutach ostrego jebania, zeskoczyłam na ziemię, by zrobić mu loda - wiedziałam, że faceci to uwielbiają. Ja zresztą też przecież jestem zapaloną obciągarą - postanowiłam zapewnić narzeczonemu mocne doznania, jednakże Dawid miał inne plany.

- Czuję się nieswojo. Chodźmy za te krzaki, ok?

Spojrzałam na swojego faceta i skinęłam głową. Przeszliśmy kilkanaście metrów, po czym zostaliśmy sam na sam. Zanim zdążyłam zabrać się za ssanie kutasa, obrócił mnie plecami, pochylił do przodu i zaczął dymać. Szczerze? Nawet mi się to spodobało. Rozszerzyłam nogi tak, by złapać równowagę. Dopiero po chwili zorientowałam się, że równie dobrze mogę oprzeć się o drzewo - tak też zrobiłam. Dawid zapinał mnie nad podziw ostro i gdyby nie to, mogłabym wylądować twarzą w błocie. Czułam każdego jego pchnięcie, a słodki nektar spływał po moich udach aż do samych kolan. On - jakby czytając w myślach - bawił się moją łechtaczką i doprowadzał mnie do obłędu. Zmieniał tempo co kilkanaście sekund. Wpychał go powoli i po same jaja, a po chwili przyśpieszał tak, że nie byłam w stanie złapać tchu. Myślałam jedynie o tym, by dotknąć go i upewnić się, że naprawdę się dzieje. Sięgnęłam ręką i poczułam jego twarde jądra pomiędzy palcami - ledwie byłam w stanie je objąć. Zobaczyłam, że mój kochanek zaczyna powoli opadać z sił, więc przejęłam inicjatywę, nabijając się na wielkiego, żylastego kutasa z największym zaangażowaniem.

Narzeczony wciąż popijał wino na swoim starym miejscu. Ledwie byłam w stanie dostrzec jego sylwetkę w tym gąszczu - a była przecież zima! Nie zmieniało to faktu, że doskonale słyszał moje jęki i krzyki, kiedy Dawid doprowadzał mnie do orgazmu. Byłam w szoku, że doszłam szybciej niż on, jednakże w porę się ocknęłam i pośpiesznie odwróciłam się do tyłu, by podziękować mu namiętnym pocałunkiem. Staliśmy tak w objęciach przez krótką chwilę, a ja wciąż masowałam jego mokrego kutasa, starając się sprawić mu przyjemność. To był niewątpliwie dobry moment. Kucnęłam i przez kilka sekund czekałam na reakcję Dawida. Nie chciałam przejmować inicjatywy. Postanowiłam, by sam włożył mi go do ust, a gdy to zrobił, zaczęłam ssać i całować go raz za razem. Obsypywałam go równie namiętnymi pocałunkami, dokładnie liżąc nabrzmiałe jądra, by po chwili znów zajmować się kutasem. Zmiany były tak szybkie, że nie był w stanie ustać w miejscu. Złapałam Dawida za pośladki, a on wsuwał go we mnie tak, jak miał na to ochotę. Krztusiłam się za każdym razem, choć było to mega przyjemne. Po kilku minutach złapał mnie mocno za włosy i przyciągnął do siebie, po czym zaczął dochodzić. Spuścił mi się do gardła, a ja z radością i uśmiechem oblizałam usta, po czym zebrałam językiem resztki spermy z kutasa nieznajomego. Otrzepałam się, a następnie wstałam z kolan i pocałowałam go po raz ostatni.

Dawid chwycił mnie za rękę i wróciliśmy do mojego narzeczonego. Dopiliśmy wino i ruszyliśmy w stronę samochodów. W drodze również nie zdradziliśmy swojej niecodziennej relacji. Pozwoliłam mu trzymać się za rękę i obściskiwać do samego parkingu, po czym dałam mu buziaka na pożegnanie i wróciłam w kierunku naszego auta.

- Martyna!
- Tak? - zapytałam.
- Było mi bardzo miło Cię poznać, mam nadzieję, że będzie z tego coś poważnego - powiedział.

Spojrzałam na narzeczonego i po chwili zawahania odpowiedziałam:

- Możliwe. Do zobaczenia - było to oczywiste kłamstwo, o którym Dawid nie miał zielonego pojęcia.

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Dlaczego moja dziewczyna nie chce trójkąta z innym facetem?


To był mega "pracowity" weekend. Dla zainteresowanych tą większą paczką filmików - dorzuciłam do niej wczoraj nowe nagranie. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni. Dzisiaj jednak chciałabym przede wszystkim odpowiedzieć na Wasze pytania odnośnie trójkątów.


Dlaczego Twoja dziewczyna nie chce zgodzić się na trójkąt z innym facetem? Dlaczego odmawia, gdy proponujesz jej odmianę? Powodów może być kilka, jednakże wszystkie możliwe warianty postaram się tu opisać tak, byście wiedzieli, co robić, by zmieniła zdanie na temat zdrady.

Dlaczego moja dziewczyna nie chce trójkąta z innym facetem?


Dlaczego moja dziewczyna nie chce trójkąta z innym facetem?

1. Opinia innych

Kobieta często boi się opinii innych osób. Boi się, że wszystko się wyda (np. po rozstaniu) i wszyscy dookoła będą ją postrzegać jako puszczalską. W tym wypadku kluczem jest to, by rozwiać jej wątpliwości. Możesz na przykład zapewniać ją o tym, że nie należysz do mściwych osób i w razie czego nie zrobisz niczego na złość albo dać jej w zamian jakieś "haki" na siebie samego - możliwości jest dużo. Zanim jednak dasz jej poczucie całkowitego bezpieczeństwa może minąć trochę czasu.

2. Twoja opinia

Tutaj również kluczem są nieustanne zapewnienia. Kobiety często boją się, że trójkąt negatywnie wpłynie na Waszą relację. Emocjonalność w związku jest dla nich ważna, więc nie chcą ryzykować w ten sposób utratą uczucia, na które tak ciężko pracowaliście. Sądzę, że jest to jeden z najczęstszych powodów tego, że kobieta odmawia - boi się, że to wszystko "podpucha" i pokłócicie się w momencie, gdy przystanie na Twoją propozycję. Obawia się również tego, że dojdzie do trójkąta, a Ty po wszystkim przestaniesz ją szanować - stanie się dla Ciebie puszczalską dziwką i nic już tego nie naprawi. Kobieta przeważnie odmawia, bo nie chce stracić w Twoich oczach.

3. Stereotypy

Cóż, mimo że w łóżku jesteśmy coraz bardziej otwarci, to trójkąty wciąż pozostają tematem tabu i utarło się, że nie są one niczym dobrym czy powszechnie pochwalanym. Rodzice wychowują nas najczęściej w taki, a nie inny sposób - wpajają, że wszelkiego rodzaju "dziwactwa" w łóżku są niewłaściwe. Nie trzeba z nimi w ogóle rozmawiać - to wychodzi w różnych sytuacjach na przestrzeni lat. Kodują w naszych głowach swój stosunek do seksu bez zobowiązań, seksu analnego i tak dalej - nawet, jeśli o tym nie rozmawiacie, to podświadomie wiecie, co jest dobre, a co złe. Jeśli Wasi rodzice nie tolerują homoseksualistów, to Wy również patrzycie na nich w podobny sposób. Jeśli sami nimi jesteście, to nikomu o tym nie mówicie - przez stereotypy. Z trójkątami jest tak samo. Utarło się, że trójkąty są złe, a w związku wręcz nie dopuszczalne, bo prawdziwy związek polega na sypianiu przez całe życie z tą samą osobą. Zwykle jest jednak tak, że takie myślenie jest tylko i wyłącznie ograniczeniem narzuconym wbrew naszym pragnieniom. Można by to przyrównać do mordowania ludzi - czasami nie decydujemy się na to tylko dlatego, że ogranicza nas prawo. Gdyby trójkąty nie odbiegały od ogólnie przyjętych norm i byłyby czymś zupełnie normalnym, to pomyślcie - każda para by się na nie decydowała.

4. Bezpieczeństwo

Pod tym punktem kryje się prosta, aczkolwiek pomijana kwestia. Kiedy proponujesz kobiecie trójkąt, to ona od razu wyobraża sobie między nogami znajomego, chwalącego się potem przed innymi tym, że posuwał laskę swojego przyjaciela. Tak działa kobieca podświadomość. Musisz wyjaśnić partnerce, że zrobilibyście to z zupełnie obcym mężczyzną - z innego miasta. Takim, który nie pozna nawet Waszych imion. Takim, którego nigdy więcej nie spotkacie. Jeśli partnerka to przemyśli i zrozumie, że taki trójkąt nie niósłby ze sobą dużego ryzyka - że nie grożą Wam nieprzyjemne konsekwencje - to prędzej przystanie na Twoją niecodzienną propozycję. Bo często jest tak, że kobieta chętnie dałaby dwóm - byleby tylko nikt się o tym nie dowiedział.

Co NIGDY nie jest dla kobiety powodem odmowy trójkąta?

Jeżeli Twoja dziewczyna odmawia seksu z innym facetem czy też trójkąta, to powodem nigdy nie jest słynne: nie mam potrzeby odmiany. Zwróć uwagę na to, że kiedy kobieta jest wolna, to bez problemu idzie do łóżka z kimś poznanym np. miesiąc wcześniej. Po rozstaniu również to robi, bo chce zapomnieć czy odreagować. Czasem to wynika z kilkumiesięcznej przerwie - idzie do łóżka z kimś tylko po to, by zaspokoić swoje potrzeby.

Związek jest trochę takim "udawaniem", że nie patrzy się na innych, nie myśli się na innych i nie ma się na innych ochoty. To nigdy nie jest prawdą. Po roku związku czy dwóch, kobieta bardzo często myśli o seksie z innymi mężczyznami, jednakże przywiązanie, uczucia i istotność związku sprawiają, że Twoja partnerka prawie na pewno nie przedłoży przyjemności nad stałą relację. Musiałbyś się naprawdę mocno postarać.

Jeśli jednak partnerka zbywa Cię frazą: "nie mam na to ochoty", to znaczy, że nie jest z Tobą szczera. Pomyśl o tym w taki sposób - cipka daje Ci przyjemność, prawda? Nie da się ukryć. Mężczyzna ma tylko jednego kutasa, więc ciężko tu cokolwiek przyrównywać, ale gdybyś był wyposażony w dwa, to nie chciałbyś ich wepchnąć w dwie cipki jednocześnie? Jasne, że chciałbyś. Bo byłaby to dla Ciebie dwa razy większa przyjemność. Ruchanie dwóch jednocześnie nie byłoby dla Ciebie męczarnią ani czymś strasznym - z fizycznego punktu widzenia byłoby to nieporównywalnie lepszym doznaniem niż seks z jedną partnerką. Kobiety mają tak samo - jeśli jeden kutas daje im przyjemność, to dwa kutasy ją odbierają? Wszyscy wiemy, że to byłoby bez sensu, dlatego nie wierzcie w tego typu tłumaczenia - to ściema. Dwa orgazmy dla kobiety zawsze będą lepsze niż jeden.

Musicie przede wszystkim długo zapewniać swoją partnerkę, że w jej potrzebach nie ma nic niewłaściwego i nie powinna się z nimi kryć, bo w pełni je rozumiecie i akceptujecie. Kluczem jest wzbudzenie w kobiecie takiej pewności, że po takich zabawach wszystko będzie dobrze. I że nie musi się przed Tobą kryć ze swoimi pragnieniami. Jeśli wciąż nie chce się zgodzić na taką zabawę, to znaczy że wciąż tak do końca nie otworzyła się przed Tobą.

niedziela, 26 stycznia 2020

Seks na pierwszej randce! Czy seks z obcym mężczyzną może być przyjemny?


Kolejna garść przemyśleń. Jako, że w ostatnich dniach nie pojawiają się darowizny, to postanowiłam na razie odpuścić opowiadania erotyczne na jakiś czas i w wolnej chwili przelewać "na papier" różnego rodzaju przemyślenia. Tym razem poruszę zagadnienie, które nurtuje niektóre z Was - w szczególności te, które przygodnego seksu nigdy nie próbowały.

Seks na pierwszej randce! Czy seks z obcym mężczyzną może być przyjemny?


Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, to od razu napiszę - oczywiście, że może. Wszystko zależy od tego, z kim zdecydujesz się przespać. Dla wielu kobiet wygląd nie ma znaczenia i większą uwagę zwracają na sprzęt - inne na odwrót. Prawda jest taka, że kutas to kutas, a jeśli wybierasz kochanka, który w jakiś sposób Cię pociąga, to trudno, byś narzekała potem na doznania. Nie ma znaczenia czy facet mówi Ci "kocham" czy też nie - kobiety na siłę wmawiają sobie, że uczucia w łóżku odgrywają jakąś ważną rolę. W rzeczywistości tak nie jest i kobiety są takiego zdania, bo... inne kobiety też są takiego zdania. W żadnym razie nie przemawia za tym logika.


Spójrzmy na większość zwierząt, dla których seks jest tylko i wyłącznie aktem kopulacji, który zapewnia przetrwanie gatunku - one się nie zakochują. W momencie, kiedy zbliża się okres gotowy, to robią to między sobą często i z kim popadnie. No, prawie - samice najczęściej wybierają odpowiadających im samców. Kierują się ich wyglądem czy męskością, owszem, ale na pewno nie pieprzą się z miłości. My - ludzie - również uprawiamy seks i jesteśmy zbudowani tak samo, jak pozostałe organizmy. Seks jest dla nas doznaniem czysto fizycznym - na siłę staramy się go jednak sprowadzać do uczuć. Uczucia to uczucia, natomiast seks to seks.

Seks z obcym facetem może być równie przyjemny, co seks z drugą połówką - o ile ten facet będzie w Twoim guście. Nie ma to znaczenia czy znacie się rok, czy też pieprzycie się na pierwszej randce. Ta zasada również nie ma żadnego sensu. Jeśli mężczyzna ma okazać się dupkiem, to okaże się nim, choćbyś dała mu nawet i po dwóch latach. Czas nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia, bo zwykle faceci i tak udają miłych, kiedy chcą Cię zdobyć - kobiety powinny zdecydowanie rzadziej skupiać się na poznawaniu. Prędzej nie powinnaś sypiać z czarusiami, którzy mówią "kocham" niż z tymi, którzy od razu chcą Cię przelecieć. Męski umysł działa następująco - jeśli podobasz się danemu osobnikowi, to każdy taki osobnik (bez wyjątku) od razu ma ochotę Cię przelecieć. Mężczyźni widzą o tym już na pierwszym spotkaniu. Nieważne czy o tym mówią, czy udają, że wcale tak nie jest, by Ci zaimponować - powinnaś być mniej ufna wobec tych, którzy piszą Ci o uczuciach  i zgrywają przy Tobie świętych. To oni najczęściej kłamią i zdradzają - to do nich należy mieć odpowiednio większy dystans.

A kwestie moralne?


Cóż, utarło się tak, że kobieta, która uprawia seks na pierwszej randce jest puszczalską szmatą. To jednak zmienia się z roku na rok i coraz więcej osób decyduje się na przygodny seks np. z braku czasu, z powodu niepowodzeń czy rozczarowań. Nie ma w tym nic złego i większość otwartych mężczyzn nie ocenia kobiet na tej podstawie - znam mnóstwo przypadków par, którzy swoje znajomości zaczynali od seksu i są to dziś normalne, stabilne związki, serio. Nie ma to znaczenia, jak postąpisz, jeśli facet, na którego trafisz będzie tym właściwym. Jeśli nie będzie, to nie zmieni tego czas i dziesiątki randek przed pójściem do łóżka - w tym wypadku chyba lepiej wskoczyć na niego i mieć z tego choć odrobinę przyjemności, prawda? Co więcej, zaczynając znajomość od zabawy, zmniejszasz ryzyko, że "ogień" wygaśnie, zanim skończycie chodzić na kawki - to pożądanie należy w tych czasach podsycać i pielęgnować. Kobiety o tym zapominają i zgrywają grzeczne do samego końca.

A mężczyźni wtedy się nudzą. Samiec alfa zawsze będzie szukał kobiety, która rozpali jego zmysły do czerwoności - jeśli kobieta zgrywa porządną za wszelką cenę, to kończy się to wszystko zdradami, kłótniami i rozstaniami. Myślicie, że jaki jest powód tego, że faceci zdradzają? Głównie to, że kobiety są nudne i przewidywalne - ciężko oszaleć na punkcie laski, która przez 20 pierwszych randek trzyma Cię za rączkę w parku, prawda? No właśnie.

Tak więc, nie przejmuj się stereotypem, że nie wypada iść do łóżka na pierwszej randce. Nie wypadało sto lat temu - dziś kobiety mają równe prawa i powinny robić takie rzeczy dla własnej przyjemności. Większość facetów to rozumie i jeśli myślisz, że potraktują Cię jak szmatę z tego powodu, to się mylisz. Nawet, jeśli rozkładasz nogi, to mężczyzna jest w stanie dostrzec w Tobie wartości - jeśli takowe posiadasz, to nie musisz się bać. A seks z obcym jest przyjemny, bo nie ma w nim "efektu przyzwyczajenia" - wszystko jest wtedy nowe, nie wiesz, czego się spodziewać - polecam wszystkim kobietom, które mają wątpliwości. Warto spróbować - wtedy najczęściej te obawy znikają.

piątek, 24 stycznia 2020

Jak znaleźć chłopaka, który pozwoli mi na seks z innym? To proste!


Jako, że mamy weekend, to przygotowałam dla Was trochę luźniejszy wpis o tym, jak znaleźć chłopaka, który pozwoli Ci na seks z innym - tak, kieruję ten wpis do damskiej części fanów naszego bloga.

Zacznę od tego, że znalezienie mężczyzny, który pozwoli Ci na seks z innym jest dużo prostsze niż na odwrót, bowiem kobieta zwykle podchodzi do seksu bardziej emocjonalnie - trudniej jest jej oddzielić od niego emocje, gdy chodzi o swojego własnego partnera, dlatego kobiety tak niechętnie godzą się np. na trójkąty w układzie 2K+M.

Jak znaleźć chłopaka, który pozwoli mi na seks z innym? To proste!


Mężczyźni mają to do siebie, że czynią z seksu priorytet, dlatego jeśli dobrze porozmawiasz ze swoim partnerem, to powinien się zgodzić na trójkąt z obcym facetem - dużo trudniej Ci będzie go przekonać do zabawy ze znajomym. Męski umysł dużo analizuje - raczej odradzam Ci pytanie o to, bo Twój facet może zacząć o tym myśleć. Czy ona coś do niego czuje? Czy mnie zdradza? Już mnie nie kocha? I tak dalej. Twój mężczyzna zacznie widzieć w proponowanym przez Ciebie znajomym potencjalnego konkurenta i przez to może całkowicie zrazić się do tego rodzaju zabaw.


Musisz z nim na spokojnie pogadać o fantazjach - może sam wspomni coś na temat trójkątów. W takim układzie atmosfera zdecydowanie się rozluźni i przejdziesz do czysto hipotetycznych pytań "z ciekawości" np. o to czy pozwoliłby Ci przespać się z innym - ciągnąc ten temat możesz dodać: "A gdybym go nie znała?", "Gdybyśmy się już więcej nie zobaczyli?", "Nie podnieca Cię to?". Jeśli dobrze pokierujesz rozmową, to z pewnością uda Ci się namówić partnera do tego, by pozwolił Ci na seks z innym, ale uważaj - jak wyczuje w tym potrzebę emocjonalną, zamiast fizycznej, to możesz zapomnieć o takich szaleństwach. Na bardzo długo.

Jednak do rzeczy, bo tytuł wpisu brzmi: "Jak znaleźć chłopaka, który pozwoli Ci na seks z innym", prawda? Sprawa w tym wypadku jest zarówno prosta, jak i zupełnie nie. Pierwszym problemem jest to, że nie ma zbyt wielu miejsc, w których mogłabyś dodać takie ogłoszenie. Drugim jest to, że jeśli je dodasz, to odezwie się do Ciebie mnóstwo desperatów zainteresowanych tylko i wyłącznie seksem - choć będą zapewniać, że zależy im na stałej relacji. Rozczaruję Cię - w większości przypadków mężczyzną nie pomyślą poważnie o kobiecie szukającej kogoś takiego. Zwykle będą kłamać, by skorzystać, bo założą, że jesteś chętna i łatwa.

Masz następujące możliwości:

1. Zagadać do kogoś, kto szuka stałej relacji

W takim wypadku zminimalizujesz ryzyko, że trafisz na kogoś, kto jedynie Cię wykorzysta. Jeżeli facet odpowiada bez wahania, że szuka jedynie stałej relacji, to wiesz, że nie należy do tych, których w pierwszej kolejności obchodzi Twój tyłek. Wtedy możesz jakoś delikatnie zapytać o preferencje czy fantazje i przy okazji opowiedzieć o swoich - jeśli mu się spodoba, to możecie kontynuować znajomość. 

2. Ogłosić się na portalach związanych z cuckold

Takich portali jest mało i niestety - tam również roi się od desperatów. Ogłasza się tam każdy. Zaglądają tam wszyscy zainteresowani przygodnym seksem - nie tylko zdradą kontrolowaną. Istnieje szansa, że trafisz na kogoś, kto chce po prostu zaliczyć - sądzę, że pisanie takich ogłoszeń nie ma sensu. Dużo bezpieczniej jest napisać do nas - posiadamy "zweryfikowaną" bazę mężczyzn zainteresowanych tylko i wyłącznie stałym związkiem (takim na całe życie) opartym na zdradzie kontrolowanej. Jeżeli już tu jesteś, to nie bój się do nas odezwać - może niektórzy z tych Panów czekają właśnie na Twoje zdjęcie!

3. Skorzystać z aplikacji randkowych

Aplikacje randkowe to świetna sprawa, jeśli chodzi o takie tematy. Są względnie bezpieczne, bo niczego nie musisz upubliczniać - nie ma dużego ryzyka, że któryś z Twoich znajomych dowie się, czego szukasz.

Jak znaleźć mężczyznę, który lubi być zdradzany za pomocą Badoo czy Tindera? To proste. Wyszukujesz osoby z okolic np. z województwa łódzkiego i do nich zagadujesz (po znalezieniu dopasowań). Musisz w odpowiedni sposób prowadzić rozmowę - tak, by mężczyzna wiedział, że szukasz stałej relacji, ale jednocześnie jesteś na tyle wyluzowana, by pogadać o sprośnych rzeczach. Wtedy zwykle faceci wychodzą z inicjatywą - jeśli jednak rozmowa nie toczy się odpowiednim torem, to możesz podkręcić tempo. Pytanie o preferencje jest całkowicie zrozumiałe i nie powinno nikogo zdziwić - warto o nie zapytać. W ten sposób będziesz miała względne wyobrażenie o temperamencie Twojego kandydata. Z obcym kolesiem możesz bez problemu wejść na temat trójkątów i zdrady - być może wydaje się to dla Ciebie niewłaściwe, ale uwierz, mężczyzna nie jest kobietą i nie skreśli Cię z powodu pytania związanego z seksem. Co więcej - większość facetów docenia otwartość u kobiet w tych sprawach. Myślą wtedy, że taka dziewczyna jest dobrym materiałem na żonę, bo - być może - nie będzie im niczego brakować, jeśli chodzi o seks.

Jak masz już względne wyobrażenie o temperamencie kandydata, to wystarczy teraz przejść do ostatniej fazy. Odpuścić, jeśli jest ciamajdą, której największą fantazją jest seks od tyłu lub pociągnąć temat zdrady, jeśli okaże się typem perwersyjnego samca otwartego na wszystko. Trochę odwagi.

Podsumowanie

Jeśli starasz się znaleźć chłopaka, który pozwoli Ci na seks z innym - który z radością będzie patrzył jak rżną Cię obcy faceci, to z pewnością powyższe wskazówki Ci to ułatwią. Jeśli jednak wszystkie te sposoby okazały się zawodne, jesteś zrezygnowana i zdesperowana, bo wiesz, że typowy facet nie da Ci szczęścia, to odezwij się do nas - chętnie podzielimy się z Tobą namiarami na odpowiednich kandydatów. Jeśli jesteś gotowa poświęcić się w imię miłości i przyjemności, przenieść się z tego powodu chociażby na drugi koniec Polski, to nie czekaj - żyje się tylko raz!

A jeszcze ze swojej strony dodam - nie ma nic lepszego niż cuckold! Po latach takiego związku wciąż jestem zakochana do szaleństwa i szczęśliwa jak nigdy!

5 błędów najczęściej popełnianych w łóżku przez kobiety


Skoro Martyna opisała ostatnio 5 błędów najczęściej popełnianych przez mężczyzn w łóżku, to jestem zmuszony interweniować i bronić naszego honoru! Faceci wcale nie są tacy źli - postaram się udowodnić, że kobiety popełniają błędy zdecydowanie częściej. Te wymienione w moim zestawieniu popełnia 70-80% kobiet, a to wcale nie tak mało.

5 błędów najczęściej popełnianych w łóżku przez kobiety


1. Co ma wspólnego obciąganie z przytulaniem?


No właśnie... nic. Większość kobiet najwyraźniej dostrzega w tych dwóch czynnościach punkty wspólne, bo niejednokrotnie zdarzało mi się przysypiać podczas takiego "obciągania" i wcale nie przesadzam. Robienie loda to nie przytulanie - nie musisz być delikatna. Nie możesz być delikatna, masz być jak odkurzacz, który zasysa wszystko wokół. Facet musi czuć, że masz go w ustach i chcesz go jak najszybciej połknąć, nie pomiziać. Masz to robić tak, jakbyś jadła najlepsze lody, obawiając się, że za chwilę się roztopią. Nie znaczy to, że masz go gryźć - z tego właśnie względu powinnaś otwierać usta szeroko, chować zęby i obejmować kutasa obiema wargami, a nie jedynkami. To naprawdę nie jest nic trudnego, jednakże czasem mam wrażenie, że lepiej obciągnąłbym sobie sam - gdybym mógł. Wkładajcie w to więcej życia. Naprawdę wystarczy już fakt, że w przypadku większości pozycji jedynie leżycie bez ruchu i czekacie na orgazm - to w zestawieniu z Waszymi wymaganiami odnośnie długości stosunku czy wielkości penisa wydaje się komicznym zestawieniem. Zanim powiesz, że jesteś "mistrzynią lodów" - bo często to słyszę - lepiej sprawdź czy w ogóle masz o tym pojęcie.

2. "Zobacz! Umiem robić mostek... w drugą stronę!"


Zdanie, które przychodzi mi na myśl za każdym razem, kiedy posuwam laskę od tyłu, a ona wygina plecy w taki łuk, że spokojnie można by pod nim przejechać średniej wielkości autem. Czy to naprawdę aż tak wielki wysiłek, by na parę minut podnieść dupę do tyłu i wyprostować plecy? Kobiety są na to zbyt leniwe i w większości przypadków nic sobie z tego nie robią, natomiast mężczyzna musi być formie porównywalnej z aktorami porno, bo taka księżniczka ma przecież WYMAGANIA. Smutna prawda jest taka, że jeśli nie prostujesz pleców, to nie możesz wymagać zupełnie nic. Twój facet w takich sytuacjach jest zmuszony wyobrażać sobie swoją byłą lub influencerki z Instagrama, żeby jakimś cudem dojść po raz drugi z rzędu. 

3. "Nie jestem taka"


Fraza, która z ust kobiet pada częściej niż powinna. Jesteś z taką kobietą od roku, jednakże ona wciąż nie chce wysłać Ci nagich fotek na Snapie (mimo, że pieprzycie się dzień w dzień od 11 miesięcy), bo przecież to takie gorszące. Nie ma co wspominać o trójkątach i innego rodzaju szaleństwach. Nie nagra z Tobą filmu, nie pobawi się wibratorem i nie obejrzy porno, więc logiczne, że nie pozwoli Ci na trójkąt z inną laską, nawet jeśli będzie to obca laska - taka, której nigdy więcej nie zobaczysz. To nie wszystko. Nie zgodzi się nawet na trójkąt z dwoma facetami, bo nie jest taka. Szkoda, że do tej pory dymała się już pięcioma. Tłumaczy Ci, że ona to robi z miłości, że z obcym by nie potrafiła, ale weryfikujesz informacje i okazuje się, że każdy poprzedni miał ją po dwóch tygodniach. KURWA, to jak niby robiła to z miłości, skoro ledwie zdążyła nauczyć się na pamięć ich adresów? Z miłości można to robić z jednym, maksymalnie z dwoma facetami w życiu - jak można jebać 10 i za każdym razem mówić, że to miłość? To kutas między nogami, a nie miłość. Nie dajcie sobie wmówić, że one "nie są takie" - mówią Wam to, co im wypada.

Co jest złego w trójkątach? Co jest złego w dwóch kutasach, skoro jeden jest okej? Jak coś sprawia Ci przyjemność, to logiczne, że dwa razy więcej tego czegoś sprawi Ci dwa razy więcej przyjemności, a nie na odwrót - nie dajcie sobie wmawiać takich rzeczy. Kobiety często mówią "nie jestem taka" - jest to bardzo wkurwiające. A Wy - kobietki - przestańcie zgrywać święte, bo potem nagle nie widzicie problemu, by zdradzać za plecami albo ciągnąć pałę na imprezie tydzień po zerwaniu z chłopakiem.

4. "Jak możesz oglądać porno!"


Kolejny znany nam wszystkim tekst. Mężczyzna ogląda porno po to, by zwalić konia, a nie znaleźć sobie nową dziewczynę. Kobiety często robią sceny z powodu filmów erotycznych - dla mnie to jakiś absurd. Zwróćcie uwagę na to, że większość kobiet też to robi - przyznaje się może co trzecia. Podobnie rzecz ma się z masturbacją - masturbują się wszystkie bez wyjątku, ale co druga mówi: "nie jest mi to potrzebne" albo "nie sprawia mi to przyjemności". Taa, jasne. Zwykle jest tak, że wychodzisz od ukochanej, ona bierze prysznic i robi to w łóżku. Ogląda porno albo wyobraża sobie wielkie kutasy i palcuje się do snu - najgorsze jest to bezsensowne wypieranie się i robienie scen o to, co sama praktykuje.

5. Bozia rączki dała, ale trzy dziury też


Ten punkt wydaje mi się trafny - dedykuję go wszystkim tym kobietom, które z ręcznego zrobiły sobie hobby. Może dla Was to rzeczywiście bez różnicy czy facet robi minetę, czy palcówkę, okej, niech będzie. Dla faceta jest jednak pewna różnica między waleniem konia i obciąganiem - zwalić konia to facet może sobie sam. Dlaczego kobiety zawsze biorą go do ręki? Mnie osobiście to bardzo irytuje. Ty robisz minetę przez pół godziny, a ona po wszystkim trzepie Ci dłużej niż ciągnie - naprawdę, Wasze lenistwo nie zna granic, drogie Panie.

Podsumowanie


Mam nadzieję, że moja lista 5 błędów najczęściej popełnianych w łóżku przez kobiety jest w pełni uargumentowana i trafna. Liczę na Wasze udostępnienia głównie z tego względu, by nam - facetom - żyło się lepiej. Być może znajdą się kobiety, które wezmą sobie mój wpis do serca - zmieniajmy świat na lepsze i uczyńmy seks lepszym również dla nas, mężczyzn.

środa, 22 stycznia 2020

Zdrada na oczach partnera - erotyczny trójkąt w hotelu

Na samym wstępie musicie nam wybaczyć, że przez kilka ostatnich dni niczego nie publikowaliśmy, ale staraliśmy się nadrobić zaległości z paczkami filmów. Narzeczony nie pisze aktualnie opowiadań, bo dużo pracuje - dlatego ja musiałam "przejąć pałeczkę" (coś, co lubię, haha). 

Tym razem postaram się Was nie zanudzać długim wstępem i od razu przejdę do rzeczy. Wiem, że podobnych wpisów o zdradzie było już tutaj sporo, ale chcę opisać każdą sytuację, jaka miała miejsce do tej pory, więc niczego nie pomijam. Kolejna zdrada na oczach mojego partnera miała miejsce kilka dni po powrocie z Gostynina.

Zdrada na oczach partnera - erotyczny trójkąt w hotelu



Ogłosiliśmy się na jednym z portali - w zasadzie zrobił to mój narzeczony. Napisał w moim imieniu, że "znudzona brunetka szuka odskoczni i mocniejszych wrażeń". Po kilku godzinach odpowiedzi było całe mnóstwo, dlatego odpisywaliśmy tylko na te z dołączonymi zdjęciami. Spośród nich wyłoniliśmy kilku potencjalnych kandydatów, którzy dosłali jeszcze filmiki - wydawali się dość żwawi, więc postanowiliśmy dać im szansę. Zamieniliśmy ze sobą kilka słów, jednakże nie mogliśmy się zdecydować na tego jedynego i w efekcie umówiliśmy się z dwoma.


Wynajęliśmy pokój w hotelu, dając sobie kilka godzin na uszykowanie się. Nie zawracałam sobie kreacją - skupiłam się na makijażu, a potem włożyłam na siebie czarne pończochy. Wszyscy faceci je lubią - zresztą ja również. Siedziałam w czarnej bieliźnie przez kilkanaście minut, czekając aż lakier na moich paznokciach całkowicie wyschnie.

Po chwili zjawił się pierwszy nieznajomy. Wyciągnął butelkę wina i usiadł na łóżku, nawiązując idiotyczną rozmową z moim facetem - byłam zdziwiona, że woli rozmawiać z nim niż ze mną. Nie minęło dziesięć minut, a w progu stanął kolejny z kandydatów. Wysoki i umięśniony - dużo bardziej postawny i przystojny od pierwszego. Nie przeszkadzało mi to, że prezentowali się zupełnie inaczej - miałam pewność, że obaj ruchają tak, jak lubię.

Drugi mężczyzna wydawał się mną bardziej zainteresowany. Pytał o mnóstwo rzeczy. Zanim dołączyliśmy do reszty, spędziliśmy kilka minut sam na sam. Wydawał się bardzo pewny siebie, bo już na samym początku chwycił mnie za pierś i przyciągnął do siebie, wpychając mi język do ust. Bardzo mi się to spodobało. Na tyle bardzo, że odruchowo złapałam go za krocze. Przesunął dłonią po moich czarnych stringach i klepnął w tyłek, po czym dołączyliśmy do pozostałej dwójki.

Narzeczony nie próżnował. Nalewał akurat wina do kieliszków.

- Siemka! - krzyknął.
- Cześć, Adam - burknął nieznajomy.
- Jak Wam się podoba moja Martyna?

Mój umysł chwilowo się wyłączył. Nie usłyszałam, co odpowiedzieli, bo w tym samym momencie poczułam znajomy dreszcz na plecach. Adam po raz kolejny dobierał mi się do majtek. Wiłam się z podniecenia, dając  mu do zrozumienia, że nie mam nic przeciwko. Stał tuż za mną. Czułam jego oddech na plecach i silne dłonie między nogami. Z niecierpliwością czekałam aż wsunie mi w cipkę któryś z paluszków, wpatrując się w pozostałych Panów.

Mój facet bez chwili zastanowienia odstawił butelkę z winem. Złapał się za krocze i patrzył na nas wygłodniałym wzrokiem. Uniosłam rękę na znak, że tego wieczoru nie powinien liczyć na wiele i odwróciłam buzię w kierunku nieznajomego, delikatnie całując jego seksowne usta. Drugi z Panów był nieśmiały - przyglądał się nam z łatwą do rozszyfrowania tęsknotą. Postanowiłam, że nie będę wychodzić z inicjatywą i skupię się na tym, co mam.

Pochyliłam się nad stołem i oparłam łokciami o blat, wypinając tyłek tuż przed nosem Adama. Klepnął mnie w tyłek raz jeszcze - spodziewałam się długiego wstępu, ale on jedynie odgarnął czarne stringi i wsadził we mnie pałę. Lubiłam konkretnych mężczyzn - porządny kutas między nogami działał na mnie lepiej niż jakakolwiek gra wstępna.

Przy każdym kolejnym pchnięciu wpatrywałam się w narzeczonego, którego moje zdrady doprowadzały do szaleństwa. Patrzył na nas - trzymając rękę w bokserkach - i raz za razem zaciskał wargi. Uwielbiał uczucie zazdrości, które towarzyszyło silnemu podnieceniu. Uwielbiał to, że rozgrzewałam go do czerwoności, a jedyne, co mógł zrobić w takiej sytuacji, to zrobić sobie dobrze bez jakiejkolwiek pomocy. Przyglądał się z tęsknotą temu, na co sam akurat miał ochotę. Lubił to, że ktoś inny robił ze mną to, na co miał ochotę, a ja nie miałam nic przeciwko i dawałam na jego oczach.

Mój wzrok prawie zawsze był utkwiony w jednym punkcie - prawie zawsze patrzyłam narzeczonemu prosto w oczy - rozchylałam usta raz za razem, pojękiwałam i mówiłam sprośne rzeczy.

- Mocniej. Rżnij mnie - krzyczałam.

Adam przyśpieszał, a mój facet był coraz bliżej - opuścił bokserki i zabawiał się tuż przed nami.

- Wyruchaj mnie mocno, błagam!

I kolejne jęki, których nie mogłam opanować. Sięgnęłam ręką za plecy tak, by choć przez chwilę go dotknąć. Był tak gruby, że ledwie go objęłam. Przejechałam mokrymi palcami po jego twardych jądrach, po czym oblizałam je i pocałowałam kochanka. Mój facet był coraz bardziej nakręcony. Nim się zorientowałam, Adam rzucił mnie na łóżko, po czym wepchnął we mnie kutasa po same jaja. Przez chwilę myślałam, że wybuchnę z rozkoszy. Nie śpieszył się, robił to powoli, ale każde kolejne pchnięcie aż przeszywało mnie na wylot. Bałam się, że za moment znajdę się pod ścianą - kurczowo trzymałam się kołdry za każdym razem, gdy go we mnie wsuwał, patrząc na ukochanego ze łzami w oczach. Jęczałam wniebogłosy i błagałam jak pieprzona suka, by mnie pieprzył. Jęki stopniowo zamieniały się w krzyk i czułam, że jestem coraz bliżej. Czułam, że jestem mokra. Zarzuciłam na niego swoje krągłe uda i delektowałam się tą intensywną penetracją. Chciałam, by trwało to w nieskończoność.

Moje czarne włosy stawały się lepkie od potu, a ja w dalszym ciągu kurczowo zaciskałam palce na pościeli - teraz już w wyniku rozkoszy, a nie z powodu obaw. Dawno nikt nie dźgał mnie tak mocno. Dawno nie miałam w sobie tak dużej pały - mogłabym się w nim zakochać. Moje myśli wędrowały jednak w kierunku mężczyzny, który trwał przy mnie od lat - patrzyłam na niego, obserwując drugiego nieznajomego, który wstał z miejsca, po czym klęknął na łóżku i podsunął mi swojego kutasa, licząc że i nim się z ochotą zajmę. Nie mylił się. Natychmiast otworzyłam usta w nadziei, że moje krzyki ucichną.

Ssałam go jak najlepszego lizaka, choć byłam napalona z powodu tego, co akurat miałam pomiędzy nogami. Kurwa, nawet nie macie pojęcia, jak było mi cudownie - zupełnie nie rozumiem kobiet, które nie uprawiają seksu bez randek, wyjść na kawę i tysięcy wiadomości na Messengerze. Jeżeli mam do wyboru orgazm i kawę, to zawsze wybieram orgazm - czy to nie brzmi logicznie?

Zapomniałam o całym świecie. Pamiętam, że drugi z mężczyzn wpychał mi akurat swoje jądra do ust, kiedy Adam pchnął z całej siły kilka razy i go wyciągnął. Byłam tak zaczarowana, że w ostatniej chwili rozluźniłam zaciśnięte na nim uda i zorientowałam się, dlaczego to zrobił. Pośpiesznie usiadłam na łóżku i otworzyłam usta w momencie, gdy ten zaczął szczytować. Pierwsza salwa trafiła mnie w podbródek - drugiej już nie przegapiłam. Spijałam każdą kolejną i z trudem połykałam spermę o słodkawym smaku. Mogłabym to robić godzinami. Po mojej szyi spływała strużka tego, czego nie zdążyłam połknąć - nie przeszkadzało mu to. Trzymał mnie za włosy. Wpychał mi swojego penisa do gardła i nie zamierzał przestawać. Do oczu znów nadbiegły mi łzy, ale to nic - lubiłam taką zabawę. Byłam posłuszna, z trudem łapiąc oddech, ssałam go i patrzyłam Adamowi w oczy do momentu, gdy opadł i zwolnił miejsce drugiemu koledze.

Ten był najwidoczniej biseksualny, bo przysunął się i pocałował mnie w usta. Zlizał wszystko, co miałam wtedy na swoich wargach - mężczyzna wprost stworzony do relacji cuckold. Pozwoliłam trwać tej chwili i całować się raz za razem. Jedną ręką rozpiął mi stanik, drugą złapał za cipkę, po czym znów przeszedł do całowania. Wpychał mi język w usta, ssał i przygryzał sutki. Robił to z największym oddaniem. Odwrócił mnie tyłem, a potem zabrał się za dupsko. Całował pośladki, lizał cipkę i pieścił mnie na oczach mężczyzny, którego kocham. Narzeczony usiadł obok i złapał mnie za rękę, podczas gdy nieznajomy ochoczo wylizywał moją drugą dziurkę. Bardzo to polubiłam. Nie miałam nic przeciwko, choć kiedyś mnie to krępowało.

Uwielbiałam każdy rodzaj seksu - większość się zgodzi, że nimfomanką trzeba się urodzić. Ja sądziłam, że od seksu można się uzależnić w miarę, jak przesuwa się kolejne granice. To uzależnienie było jednak zbyt dobre, by się go pozbywać. Zbyt przyjemne, by z nim walczyć.

Mijały kolejne minuty, a on nadal pieścił moją cipkę - byłam o krok od orgazmu. Zacisnęłam rękę narzeczonego z całej siły i czekałam na ten moment z niecierpliwością. On jednak przerwał pieszczoty. Przycisnął moje plecy do łóżka i wszedł we mnie po raz pierwszy. Robił to inaczej niż poprzedni mężczyzna - jego ruchy były szybkie, nie dawał mi wytchnienia, - z rozkoszy drapałam dłoń ukochanego do krwi. On jednak tylko się uśmiechał i czekał razem ze mną. Postanowiłam mu pomoc. Chwyciłam go w dłoń. Bawiłam się jego kutasem góra kilka sekund, bo mniej więcej w tym samym momencie zaczęłam szczytować. Jęknęłam kilka razy, po czym opadłam z sił, a moje ciało zaczęło dygotać z wyczerpania. Kochanek nie zwracał na to uwagi i walił mnie dalej, jakbym była kukłą. Skończył dopiero w momencie, gdy mnie zalał, a ja ostatkiem sił patrzyłam na swojego chłopaka, który spuszczał mi się na twarz. Było po wszystkim. Zobaczyłam, że wstaje z miejsca. Wszystkiemu towarzyszyły rozmowy i głośne toasty - pamiętam to jak przez mgłę, najwidoczniej zupełnie odleciałam.

Gdy się obudziłam, kolegów już nie było, a narzeczony spał jak dziecko. Zerknęłam na zegarek - okazało się, że przespałam aż trzy godziny. Odgarnęłam włosy i okazało się, że na twarzy wciąż mam sporo na wpół zaschniętej spermy. Nie miałam na to siły. Wtuliłam się w ukochanego i zasnęłam po raz drugi.

***

Pomyślałam, że możemy dorzucić coś bonus do tych ekskluzywnych paczek, o których pisałam w poprzednim poście - zabawę ze mną. Robisz to, co chcesz, jak chcesz i gdzie chcesz. Spośród osób, które zdecydują się na mega paczki, będę wybierała w ciągu roku dwóch Panów, z którymi się umówię - oczywiście za darmo. Mam nadzieję, że to dobry sposób, by Wam podziękować. Przebieg spotkania dodatkowo opiszę na blogu, więc będziecie mieli sposobność na odrobinę sławy!

niedziela, 19 stycznia 2020

Uprawiałam publiczny seks za pieniądze


Zgadza się. To prawda, że uprawiałam publiczny seks za pieniądze. Tytuł w żadnym razie nie ma na celu wprowadzić Was w błąd. Długo zastanawiałam się czy w ogóle poruszyć ten temat i opisać całą sytuację, ale postanowiłam, że zdobędę się na odwagę, choć pewnie wywoła to w niektórych zniesmaczenie.

Na wstępie zaznaczę, że pieniądze nie były celem samym w sobie - nie chciałam w ten sposób zarobić. Była to jedynie fantazja podobna do np. gwałtu, której nie mogłam się oprzeć. Jak wiecie, chcę w życiu spróbować absolutnie wszystkiego. Seks za pieniądze mnie odrzuca i nie jestem w stanie zrozumieć kobiet, które nie pracują i zarabiają w ten sposób na życie - mam na myśli te młode dziewczyny, które mają przed sobą całe życie, są wyedukowane lub mają możliwość edukacji. Jeśli nie masz wyraźnego powodu, by to robić, to powinnaś się zastanowić czy warto.

Uprawiałam publiczny seks za pieniądze


Do rzeczy. Jak wspominałam, w moim przypadku była to tylko i wyłącznie fantazja. Seks, jaki chciałam "zaliczyć'. Zrobiłam to tylko raz, by poczuć dreszcz przy obciąganiu za kilka stówek - nawet nie macie pojęcia, jak mnie to nakręciło.


Zaczęło się tak, że wraz z narzeczonym pojechaliśmy do Gostynina na spotkanie z innymi miłośnikami cuckold. Trochę po omacku, bo zupełnie nie znaliśmy tamtych terenów, ale sukcesywnie zbliżaliśmy się do celu. Po drodze zahaczyliśmy o Płock - polecam wszystkim tym, którzy lubią pooglądać zwierzaki w zoo i przy okazji się najeść, bo na miejscu można kupić jakieś fast-foody.

Do Gostynina dotarliśmy jakoś po 15 i w zasadzie bez problemu znaleźliśmy ulicę, na której byliśmy umówieni z parami, które praktykują zdradę kontrolowaną, a także innymi osobami - głównie takimi, co chciałyby zacząć swoją przygodę z cuckold. Wybraliśmy się do knajpy. Dużo rozmawialiśmy, wymienialiśmy się doświadczeniami i opowiadaliśmy sobie różne sytuacje - było naprawdę fajnie. W gruncie rzeczy okazało się, że to sami mili ludzie. Było tam dwóch młodych chłopaków z okolic Gostynina, którzy czytują naszego bloga. Obaj Panowie bardzo chcieliby znaleźć na stałe partnerkę do związku cuckold, więc jeśli znalazłyby się tutaj chętne dziewczyny, to prosimy o kontakt na priv - wzięliśmy od nich numery telefonów i inne namiary. Naprawdę przystojni, mili i inteligentni faceci - jeśli ja tak mówię, to musi to być prawda. Okej, nieważne - zboczyłam z tematu.

Spotkanie zakończyło się mniej więcej o 18, pożegnaliśmy się i rozeszliśmy w swoją stronę. Nie chcieliśmy jeszcze wracać, więc błąkaliśmy się po mieście, szukając ciekawych miejsc. Nie było zbyt wiele do zwiedzania, więc mój facet postanowił wykorzystać ten czas, by udać się na stację i zatankować. Postanowiłam, że kupię sobie loda (tak, tym razem w sklepie) i poczekam na jednym ze skwerków. Strasznie bolały mnie nogi, bo byłam na tyle mądra, by włożyć na siebie szpilki.

Minuty mijały, a ja wpatrywałam się w przejeżdżające samochody i podziwiałam zabytkowe kamienice. Mniej więcej po kwadransie zaczepił mnie jakiś bezdomny. Po dwudziestu minutach minęła mnie grupka znajomych. Jeden z mężczyzn zawrócił i zaczął kierować się w moją stronę.

Był to wysoki i dobrze ubrany szatyn. Ja ubrałam się po swojemu - włożyłam krótką sukienkę i szpilki. Włosy miałam rozpuszczone - jak zawsze. Zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu, po czym wyszczerzył zęby w uśmiechu, a ja odetchnęłam z ulgą. Nie lubię podejrzanych typów i zawsze mam przy sobie gaz.

Przedstawił się imieniem Marcin i zapytał, dlaczego siedzę sama. Skłamałam, że po prostu się relaksuję. Odpowiedział coś, czego nawet nie zapamiętałam, po czym rzucił kolejne pytanie - czy miałabym ochotę pójść z nim na kolację. Odparłam, że jestem najedzona. Dodał, że nie przeszkadza i życzy mi miłego dnia.

- Czekaj! - krzyknęłam.

Spojrzał na mnie pytającym wzrokiem.

- Chcesz mnie przelecieć, prawda?

Wydawał się zaskoczony i nie wiedział, co odpowiedzieć.

- Obciągnę Ci za 300zł, pasuje Ci to?
- Co? Serio? - zapytał zmieszany.
- Tak. Tylko musisz się pośpieszyć. Mam co najwyżej kwadrans.

I tyle. Na tym nasz dialog się zakończył. Wstałam z miejsca, obciągając krótką sukienkę do połowy ud, po czym ruszyliśmy przed siebie. Mijaliśmy kolejne uliczki aż w końcu trafiliśmy na taką, która z jednej strony zastawiona była kontenerem na śmieci. Wiem, to kiepskie miejsce na seks, ale przynajmniej w miarę odosobnione. Rozejrzałam się wokół, by upewnić się, że jesteśmy sami. Seks z nieznajomym za pieniądze, w dodatku w miejscu publicznym - to sprawiało, że miałam dreszcze, a mokro zrobiło mi się jeszcze, zanim dotarliśmy na miejsce.

Marcin wyjął z portfela plik banknotów. 500zł.

- Za dużo - powiedziałam.
- Stówka za połyk i kolejna stówka, jeśli pozwolisz mi Cię zerżnąć bez gumki. Co Ty na to?

Nie odpowiedziałam. Wyciągnęłam rękę i włożyłam banknoty do torebki, po czym klęknęłam i zabrałam się za rozporek nieznajomego. Trochę to trwało. Przez dłuższą chwilę siłowałam się z guzikiem, ale w końcu się udało. Nie był jeszcze gotowy. Schyliłam głowę i zaczęłam pieścić jego kutasa koniuszkiem języka. Pachniał drogimi perfumami. Chwyciłam go w dłoń i skupiłam się na jądrach. Lizałam je przez dłuższą chwilę. Oba jednocześnie i każde z osobna. Po paru sekundach wzięłam je do ust, a on wyraźnie stwardniał. Przyssałam się do nich i nie myślałam puszczać. Cały czas energicznie poruszałam dłonią aż w końcu wzięłam do ust całego penisa.

Nie trwało to długo. Wiedziałam, że nie mam dużo czasu, a umowa to umowa. Wstałam z kolan i otrzepałam się z ziemi, po czym uniosłam sukienkę, odgarnęłam palcami stringi i nakierowałam go na cipkę. Wszedł we mnie od tyłu jeszcze, zanim oparłam się dłońmi o kontener. Było mi dobrze. Wpatrywałam się w ulicę i przejeżdżające samochody, co jeszcze bardziej mnie nakręcało. Zastanawiałam się czy mój narzeczony już na mnie czeka. Wolałabym, żeby się o tym nie dowiedział. Odgoniłam te myśli i skupiłam się na jego twardym kutasie, który wchodził we mnie tak energicznie, że byłam pewna, co do szybkiego finału. Nie przeszkadzało mi to. Dałam mu dupy za pieniądze - nie mogłam oczekiwać, że weźmie pod uwagę również i moją przyjemność. Pozwoliłam mu rżnąć się tak, jak sobie tego życzył. Wiedziałam, że go podniecam i chce dojść jak najszybciej. Przyśpieszał z każdą sekundą, gładząc dłońmi mój tyłek, błądził w okolicach łechtaczki i brzucha, po czym znowu łapał mnie za pośladki. Było mi dobrze, choć nie trwało to wcale długo. Przypływ dreszczy wywołany tą sytuacją był niesamowity, a w momencie, kiedy włożył mi palec w tyłek nie byłam już w stanie dłużej zaciskać zębów.

Jego pchnięcia były tak szybkie i tak mocne, że momentalnie zrobiłam się mokra, a moja cipka aż krzyczała z bólu i rozkoszy. Lubiłam takie rżnięcie. Jego oddech sugerował, że jest już blisko. Ja również prawie dochodziłam. Jak się okazało - w tym momencie nieznajomy wyciągnął swoją mokrą pałę i siłą przycisnął mnie do ziemi. Chcąc czy nie, upadłam na kolana. Chwycił mnie za spocone włosy i przyciągnął do siebie, a ja postanowiłam skończyć, co zaczęłam. Kiedy wypełniał moje gardło, momentami brakowało mi tchu, jednak brałam go całego tak łapczywie, że zaczął szczytować po kilku sekundach. Mimowolnie wygiął się do przodu i z całej siły złapał mnie za włosy, wpychając go do samego końca, a ja poczułam na migdałkach ciepłą spermę. Kiedy skończył, połknęłam, tak jak się umawialiśmy. Na tym kończyła się moja rola, choć - jak wspomniałam - nie zrobiłam tego dla pieniędzy, więc postanowiłam go jeszcze odrobinę pomęczyć.

Do maksimum wykorzystałam tych kilkadziesiąt sekund, kiedy jeszcze był twardy. Ssałam go jak Chupa-chupsa. Właściwie to ciągnęłam jeszcze szybciej niż przed tym, jak się spuścił. Wylizałam go prawie do sucha, po czym własnoręcznie zapięłam mu rozporek i wstałam z kolan. Wróciliśmy tą samą drogą. Podziękował i życzył mi miłego dnia. Koniec końców, okazał się być typem dżentelmena.

Jak dotarłam na skwerek, okazało się że mój narzeczony wciąż nie wrócił. Szybko się uwinęliśmy, a ja nadal nie mogłam uwierzyć, że zrobiłam loda za pieniądze. Że dałam się zerżnąć za kilka stówek. Myśli o tym sprawiły, że znów zrobiłam się mokra i odruchowo przejechałam dłonią po majteczkach. Dopiero po chwili przypomniało mi się, gdzie jestem. W tym samym momencie usłyszałam trąbienie zza pleców. Aż się wzdrygnęłam.

Podniosłam torebkę z ławki i ruszyłam w stronę auta.


***

Serdecznie dziękujemy za ostatnie darowizny - szczególnie tym, którzy wsparli nas kwotami większymi niż wymagane do tego, by dostać od nas paczkę filmów z podziękowaniami! Gdyby nie Wy i Wasze wsparcie, to nowe wpisy na tym blogu nie pojawiałyby się tak często. Dzięki Wam możemy myśleć o naszym blogu erotycznym odrobinę poważniej. Wieczorem będziemy wszystko wysyłać i nadrabiać zaległości. Buziaki!


piątek, 17 stycznia 2020

Prawie tygodniowy seks z przystojnym latynosem

Pamiętacie jak opisywałam ostatnio seks w wielkim mieście z czarującym Hiszpanem, o jakim marzy niemalże każda kobieta? Obiecałam Wam ciąg dalszy tej historii. Bo faktycznie ciąg dalszy był. Tamtego wieczoru się pożegnaliśmy, ale i wymieniliśmy numerami.

Następnego dnia mój facet znów dał mi wolną rękę i postanowił wybrać się na zakupy. Postanowiłam mu opowiedzieć o tym, że ostatnim razem poznałam kogoś interesującego. Nie zdenerwował się, wręcz przeciwnie - powiedział, że to, co dzieje się w Madrycie, zostaje w Madrycie i nie muszę uważać tak, jak w naszym mieście. Potraktowałam to jako błogosławieństwo i nie mogłam się już doczekać kolejnego dnia z Miguelem.


Jak tylko mój ukochany się pożegnał, od razu wyciągnęłam w walizki strój kąpielowy i zaczęłam się szykować. Wieczór z tym młodzieńcem okazał się bardzo zaskakujący. Była kolacja przy świecach w plenerze na uroczej starówce i ostry seks na dokładkę w parku. To było tak szalone, że aż niepodobne do niego. Brał mnie od tyłu pod latarnią, gdzie byliśmy na widoku z trzech stron. Dreszczyk niesamowity, ale jednocześnie czułam się dość swobodnie - w końcu to nie moje miasto.

Prawie tygodniowy seks z przystojnym latynosem


Spotykaliśmy się codziennie przez kilka dni. Było to dla mnie coś zupełnie nowego, bo dużo rozmawialiśmy, a same spotkania przypominały tradycyjne randki. Kąpaliśmy się w wodzie, jadaliśmy wspólnie posiłki, chodziliśmy na zakupy, a mój narzeczony skupiał się na sobie. Wiedziałam, że ma duszę prawdziwego turysty i niestrudzenie zwiedza największe zakamarki Madrytu. Nie przeszkadzało mi to. Jemu było to bardzo na rękę, bo nie musiał mnie niańczyć. Bywam niezdarą - zawsze, gdy decydujemy się na zwiedzanie albo aktywne spędzanie razem czasu, to mam problem z butami, odparzeniami, stłuczenia, zwichnięcia i generalnie sprawiam mu mnóstwo kłopotów.

Tym razem byłam zmartwieniem Miguela, choć trudno o kontuzję wpinając się raz za razem i czekając na orgazm. Zanim zdecydowaliśmy się pójść razem do klubu, pieprzyliśmy się łącznie jedenaście razy. Siedem razy skończyło się spustem w usta, dwa razy w cipkę, a raz w tyłek. Seksu analnego próbowaliśmy tylko raz, w przypływie emocji. Był delikatny, więc nie mogłam narzekać, za to obciągać tego śniadego kutasa wprost uwielbiałam i powoli zaczynałam myśleć o czarnoskórym kochanku. Nigdy nie było to moją fantazją, ale cóż - im więcej próbujesz, tym więcej chcesz spróbować.

Włożyłam na siebie srebrną, połyskującą sukienkę - tak dla odmiany. Narzeczony uwielbiał mnie w czerni, dlatego zwykle wkładałam na siebie takie właśnie kreacje, ale te pozostałe wciąż trzymałam w szafie. Postanowiłam skorzystać z okazji i wyciągnęłam jedną z nich.

Miguel włożył na siebie bordową koszulę w białe kwiaty - ubrał się wręcz typowo. Jego nadgarstek zdobił złoty zegarek, a łańcuszek z krzyżykiem dopełniał całej stylizacji, która w gruncie rzeczy nie była taka zła. Bił od niej wakacyjny, letni klimat.

Pamiętam, że bawiliśmy się razem fantastycznie. Jutro mieliśmy się pożegnać, bo kończył nam się urlop, więc tej nocy postanowiłam w ogóle nie wracać do apartamentu. W zasadzie przez cały tydzień częściej wracałam do Miguela niż do swojego faceta, choć zwykle w środku nocy wskakiwałam mu do łóżka, by następnego dnia znowu móc ujeżdżać młodego Hiszpana.

Wypiliśmy kilka drinków i zatańczyliśmy kilka razy. Co ciekawe, była to klubowa potańcówka - żadnych hiszpańskich rytmów. Naprawdę dobrze się bawiłam, choć i takimi bym nie pogardziła. Było strasznie gorąco, więc po godzinie przenieśliśmy się na parkiet usytuowany w ogrodzie. Miguel korzystał z każdej okazji, by otrzeć się o moje mokre od potu ciało. Dla niego moja uroda była egzotyczna, dlatego nie odrywał wzroku od mojej twarzy. Długie, czarne włosy, niebieskie oczy i lekka opalenizna. Tutaj wszystkie kobiety były śniade - przynajmniej te, które mijaliśmy na ulicach. W każdym razie wiem jedno - mój tyłek z pewnością lubił, bo nawet w tańcu potrafił wepchnąć mi przy wszystkich rękę pod sukienkę tylko po to, by wsadzić ją pod majtki i otrzeć się palcami o drugą dziurkę.

W pewnym sensie mi się to podobało. Lubiłam takie niewinne zabawy w miejscach publicznych, a w obcym kraju zupełnie nie miałam przed nimi oporu. Było gorąco, a kolejne drinki sprawiały, że zaczynało mi się powoli już kręcić w głowie.

Poszliśmy do samochodu i dałam mu po raz ostatni. Przynajmniej tak sądziłam w momencie, kiedy dochodził we mnie na przednim siedzeniu auta. Wypięłam tyłek tak, jakbym była jego własnością. Po tygodniu zabawy już nie było między nami żadnego skrępowania, a Miguel nie pytał czy mam ochotę, tylko po prostu ściągał mi majtki. Byłam posłuszna. Grzecznie i bez najmniejszego oporu rozsuwałam przed nim nóżki i czekałam na orgazm. Seks z tym Hiszpanem w dalszym ciągu wywoływał u mnie jakieś emocje. Chciałam, by ten wieczór trwał w nieskończoność. Kiedy we mnie skończył, wytarłam spermę ściekającą po moich udach i opuściłam sukienkę, zapominając o majtkach.

Bawiliśmy się mniej więcej do trzeciej nad ranem. Nim wróciliśmy do apartamentu, zgodnie postanowiliśmy skorzystać z toalety. Tam również nie obyło się bez przygód. Zanim skończył sikać, ja znowu nabrałam ochoty na zabawę. Stałam na korytarzu sama z perwersyjnymi myślami. Byłam tak wstawiona, że zaczęłam nawet myśleć o pissingu. Gdy wychodził, wepchnęłam go z powrotem do środka i bez chwili wahania złapałam go za kutasa. Potarłam kilka razy dłonią o jego krocze i poczułam, że twardnieje. Natychmiast rozpięłam rozporek Miguela i czym prędzej wzięłam go do ust. Wypełniał mnie całą, a dodatkowo teraz pociągał mnie fakt, że jeszcze przed chwilą sikał. Dlaczego mnie to nakręciło? Nie wiem. Jestem już chyba uzależniona od próbowania w seksie coraz to nowych rzeczy. Cuckold był dla mnie silnym bodźcem - teraz zupełnie pozbyłam się hamulców.

Jego kutas wypełniał całe moje gardło, a ja łamanym angielskim błagałam, by zerżnął mnie w usta. Z początku nie miał pojęcia, o co mi chodzi, jednak po kilku sekundach zrozumiał i zaczął napierać na mnie coraz mocniej. Ciągnął mnie za włosy i jęczał z rozkoszy, kiedy dochodził po raz drugi, a ja posłusznie spijałam jego spermę. Połknęłam ją z uśmiechem na ustach, po czym wstałam z kolan, by go pocałować. Poczułam jak resztki spermy mieszają się z jego śliną. Czułam ją na naszych językach, ale nie pytałam go o zdanie. Bardzo chciałam się z nim przelizać i zapamiętać ten wieczór takim, jakim go sobie wymarzyłam.

Czym prędzej pośpieszyliśmy do wyjścia, a potem znów do samochodu. Myślałam tylko o seksie. Nie byłam w stanie zająć myśli niczym innym. Powiedziałam mu, że tym razem wracamy razem. Po kwadransie otwierał już drzwi do swojego apartamentu, a ja masowałam jego krocze od samego korytarza. Nim przestąpiliśmy próg, moja dłoń zdążyła powędrować Miguelowi w majtki. Byłam zaskoczona, że raz jeszcze bez żadnego problemu zrobił się sztywny i gotowy do dalszej zabawy. Musiał być na mnie bardzo nakręcony.

Nie bawiliśmy się w gry wstępne, zrzuciliśmy z siebie ubrania, zanim dotarliśmy do sypialni. Wszedł we mnie bez ostrzeżenia, a ja odruchowo zacisnęłam zęby. Rzucił mnie na łóżko i przycisnął mocno do pościeli. Leżąc na brzuchu wpatrywałam się w plażowiczów za oknem, a on przylgnął do mnie i posuwał. I posuwał. Zamykałam oczy, by po chwili otwierać je budzona z tego cudownego stanu własnymi jękami. Wsłuchiwałam się w dźwięk obijających się o mój tyłek jąder Hiszpana. Raz za razem pluł mi na dupsko, po czym zmieniał prezerwatywę i rżnął. Raz jedna dziurka, raz druga. Kolejna prezerwatywa i znowu zmiana. Bez przerwy.

Wiedziałam, że dwa wcześniejsze orgazmy mogą znacząco wpłynąć na długość trzeciego razu, ale nie sądziłam, że aż tak. Zerknęłam na ścianę. Pieprzył mnie od 40 minut, a zegar pokazywał 5:30. Mniej więcej w tym samym czasie doszłam po raz drugi, a on kazał mi na sobie usiąść. Byłam wykończona, ale chciałam, by zapamiętał ten dzień na długie lata, więc posłusznie go dosiadłam. 20-centymetrowy penis to nie lada wyzwanie, ale byłam grzeczna - nadziewałam się na niego i z niecierpliwością oczekiwałam trzeciego orgazmu, kiedy Miguel zajmował się moimi krągłymi piersiami, całował je, przygryzał sutki, by wreszcie pieścić je obiema rękami. Było mi tak dobrze. Dochodząc po raz trzeci zobaczyłam mroczki przed oczami i nie byłam w stanie opanować własnego krzyku. On jednak wciąż się nie spuszczał. Nieporadnie próbował mnie złapać i zmienić pozycję, niestety w tej całej euforii straciliśmy równowagę i oboje spadliśmy na podłogę. To nam jednak nie przeszkadzało.

Pragnęliśmy siebie tak bardzo, że nie dbaliśmy o to, co wyprawiamy. Nie dbaliśmy o to, że w amoku ze stolika zrzuciliśmy lampę, która rozsypała się na drobne kawałeczki - to nie było istotne. Usiadłam na nim po raz kolejny. Kochaliśmy się w pozycji 69 przez dobrych 15 minut. Chciałam się upewnić, że dokładnie zliże ze mnie soczystą strużkę, która spływała po moich udach od dłuższego czasu. Wylizał mnie całą i pod sam koniec czułam, że prawie dochodzę. Znowu. Zacisnęłam uda i wyjęłam kutasa z ust, po czym położyłam się obok i zaczęłam błagać, by wyruchał mnie na tej podłodze najmocniej jak potrafi.

Zrozumiał moją sugestię, choć tych kilka sekund sprawiło, że odrobinę ostygłam. Położył się na mnie i zaczął całować. Nigdy nie przepadałam za pozycją na misjonarza, ale po takim seks maratonie nie mogłam narzekać. Objęłam go z całej siły pozwalając się całować. Wpychał mi język do ust, nie zapominając o kutasie. Jęczałam coraz donośniej i czułam, że on też jest blisko. Po kilku chwilach zaplotłam na nim nogi i przycisnęłam mocno do siebie. Chciałam poczuć ten orgazm mocniej niż kiedykolwiek. Poprosiłam, by nie przestawał, gdy skończy i dokładnie w tym samym momencie oboje zaczęliśmy szczytować. Moje krzyki przeszywały całe piętro. Poczułam te niekontrolowane pchnięcia i spust - znajome ciepło w środku. Było to niewątpliwie przyjemne uczucie. Nie przestawał mnie ruchać - podobało mi się to. Nie minęła minuta, a moje ciało wykrzywiło się z rozkoszy po raz kolejny, tylko mocniej. On w ogóle nie zwracał na to uwagi i parł w nieskończoność, przesuwając mnie po podłodze swojego apartamentu. Nie był już romantyczny i delikatny, ale namiętny i męski. W ciągu tych kilku dni razem zdążyłam go sobie wychować. Każdego kolejne pchnięcie sprawiało, że robiło mi się coraz bardziej słabo. Moje oczy zamknęły się mimowolnie przez wyczerpanie, ale zanim to nastąpiło, zerknęłam na godzinę - 7:20. Nie miałam wystarczająco dużo czasu, by się temu nadziwić.

Obudziliśmy się przed południem. Miguel przyniósł mi kawę, po czym pożegnaliśmy się, obiecując sobie kontakt na odległość. Nie wykluczałam, że dotrzymam słowa - ten Hiszpan naprawdę przypadł mi do gustu.

Wzięłam taksówkę, po czym wróciłam do naszego apartamentu. Narzeczony czekał na mnie ze śniadaniem.

- Przepraszam, kochanie. Zasnęłam - powiedziałam z wyrzutem.
- Nic nie szkodzi, nie zrobiłem niczego na ciepło.

Przywitał mnie buziakiem, a ja pośpiesznie poszłam pod prysznic, po czym rzuciłam się na łóżku i przespałam kolejnych kilka godzin. Ostatni dzień wakacji spędziliśmy razem na plaży, popijając drinki. Rozmawialiśmy o tym i o tamtym - opowiedziałam mu nieco więcej o Miguelu i na temat ostatniej nocy. Przytulił mnie mocno i powiedział, że chciałby go kiedyś poznać. Uśmiechnęłam się i podziękowałam za to, że jest dla mnie taki dobry. Wiedziałam, że na niego zasługuję, ale postanowiłam się tym cieszyć.

Cipka jeszcze nigdy w życiu mnie tak nie bolała. Dupa zresztą też.

*** *** ***

Mam nadzieję, że powyższe opowiadanie przypadło Wam do gustu. Jeżeli chcielibyście zobaczyć mnie z Miguelem, to przypominam, że info na temat paczki z naszymi filmikami znajdziecie w odpowiedniej zakładce na blogu, a także u góry na stronie głównej. 

Na zachętę załączam kilka opinii na jej temat:

Paczka amatorskich seks filmikówAmatorskie sex filmiki - kup online
Polskie amatorskie porno

środa, 15 stycznia 2020

5 błędów najczęściej popełnianych w łóżku przez mężczyzn

Jako, że stopniowo poszerzamy zakres tematyczny naszego bloga, już nie będą to tylko i wyłącznie seks opowiadania. Na początek przygotowałam dla Was wpis na temat 5 błędów popełnianych w łóżku przez facetów. Jak myślicie? Jakie błędy najczęściej popełniają mężczyźni? Wszystkiego dowiecie się z poniższego posta - rzecz jasna wszystkie te pozycje zostały poparte doświadczeniem.


5 błędów najczęściej popełnianych w łóżku przez mężczyzn


5 najczęściej popełnianych przez mężczyzn błędów w łóżku


1. Cipka to nie kutas...


Jeżeli powyższy nagłówek nic Wam nie mówi, to już wyjaśniam. Mężczyźni bardzo często zabierają się do minetki, jak do obciągania. Cipka to nie kutas i wcale nie musisz udowadniać, jak dużą powierzchnię ma Twój język i jak głęboko go wepchniesz. Minetka powinna być subtelna, delikatna, a czasami pełna szaleństwa - jak charakterna kobieta. Wcale nie lubimy, gdy mężczyźni skupiają się na penetrowaniu wnętrza językiem przez pół godziny lub na obślinianiu wszystkiego dookoła. To jednak nic. Najczęstszym Waszym błędem jest skupianie się na wargach sromowych i konsekwentne pomijanie łechtaczki. Ł.E.C.H.T.A.C.Z.K.A. Tak. Mamy taką rzecz.

2. Jestem delikatny, bo ją kocham...


A ona pieprzy się z innym, bo jesteś delikatny. Ale też Cię kocha, nie martw się. Dlaczego zwykle jest tak, że ogarnięci mężczyźni, z którymi można myśleć o przyszłości są w łóżku równie zachowawczy jak w życiu? Stereotyp, że kobiety wolą łobuzów nie wziął się znikąd - łobuz najczęściej wie, co z kobietą zrobić w łóżku. Ci ułożeni mężczyźni chcą pokazywać uczucia, gdy leżą z jajami w dupach swoich partnerek. Zrozumcie, że kobieta nie zawsze potrzebuje romantyka w łóżku. Czasem owszem, ale nie przez cały czas. Kobiecie wystarczy najczęściej fakt, że przytulisz ją po wszystkim. Nie musisz robić z siebie metroseksualnego przegrywa, bo każda prawdziwa kobieta od takiego ucieknie. Za przykład weź sobie zwierzęta - w każdym przypadku samica płci żeńskiej wybiera najsilniejszego samca. Tego, który przekaże jej możliwie najlepsze geny. My jesteśmy ludźmi i wcale nie musimy już ze sobą walczyć, ale przynajmniej ta kopulacja niech wywleka na jaw dzikie instynkty, siłę i pożądanie. Nie bądź ciapą, serio.

3. Zaraz dojdę...


Tekst, który słyszałam w życiu tysiące razy. Czasami zaraz po tym, jak się rozebrałam. Wpisuję go na listę najmniej zaskakujących rzeczy na świecie. Zaraz dojdziesz, spoko, ale co mnie to? Mężczyźni powinni raczej mówić: "Zaraz dojdę, przykro mi, nici z orgazmu, kochanie". To, że się spuszczasz nie oznacza, że masz zostawiać kobietę bez jakiejkolwiek przyjemności. Faceci myślą, że jak poruszają flakiem przez kilkanaście sekund, to kobieta jest usatysfakcjonowana. Nie, to wcale nie znaczy, że Twoja wybranka będzie chodziła szczęśliwa przez kolejnych kilka dni. Jeśli już doszedłeś za wcześnie, a ukochana posłusznie połknęła to, co z siebie wyrzuciłeś, to pokaż jaja, miej dumę i zrób jej dobrze ustami czy ręką. Czy to takie trudne? Bądź facetem.

4. Zaraz mój ptaszek wleci do Twojej dziupli, skarbie...


Serio? Od kiedy masz ptaszka, a kobieta dziuplę? Jesteś niedorozwinięty czy co? Naprawdę sądzicie, że takie teksty w łóżku nie brzmią żałośnie? Seks to seks. Cipka to cipka, a rżnięcie to rżnięcie. Skąd bierze się to Wasze upupianie? Naczytaliście się Ferdydurke? Myślicie, że jak kobieta jest po studiach, to nie wie, czym jest kutas? Że jak sypiacie z modelką z dobrego domu, to nie wie, czym jest walenie w dupsko? Nazywajcie rzeczy po imieniu. Macie być samcami alfa, a nie męskim odpowiednikiem psiapsióły. Mężczyzna powinien w łóżku wzbudzać emocje, a nie odpychać tekstami o wisienkach i tym podobnych. Wiele razy bywało, że przez takie określenia nabierałam większej ochoty na ciasto niż na ostry seks.

5. Kochanie, masz ochotę na seks?


Jeden z najbardziej odpychających błędów, jakie można sobie wyobrazić, choć w tym zestawieniu plasuje się on na końcu mojej listy. Problem najczęściej dotyczy mężczyzn z poprzedniego podpunktu. Jak masz ochotę na seks, to nie pytaj czy ja ją mam, rety. Złap mnie za cipkę i rozwiejesz swoje wątpliwości, ściągnij mi majtki i wszystkiego się dowiesz. Czy musicie zadawać takie pytania? Nic w życiu nie może być spontaniczne? Wystarczająco mało spontaniczne jest to, że najbardziej kreatywną rzeczą, jaką większość mężczyzn może zaoferować kobiecie jest seks od tyłu. W tym samym łóżku. Przez 50 lat. 

Podsumowanie


Podsumowując cały wpis, czyli 5 błędów najczęściej popełnianych w łóżku przez mężczyzn - większość tych nieporozumień bierze się tak naprawdę ze stereotypów. Starałam się opisać wszystko w nieco humorystyczny sposób - mam nadzieję, że nikt nie poczuł się urażony, aczkolwiek warto mówić o takich rzeczach, bo kobiety mają to do siebie, że większość z nich wolą po prostu przemilczeć. Ma to ogromny wpływ na życie seksualne obojga partnerów i z czasem prowadzi do większych nieporozumień np. do zdrad. W związku nie powinno być tematów tabu, a mężczyźni nie powinni sugerować się tymi stereotypami. Kobietę powinno się szanować na co dzień, w łóżku należy ją zdominować i przypomnieć, dlaczego to właśnie Was wybrała.

Nie bez powodu mówi się, że kobieta idealna powinna być damą na co dzień i dziwką w łóżku - być może właśnie w taki sposób powinieneś traktować swoją drugą połówkę, by nigdy nie musiała rozważać rozstania?

Tradycyjnie proszę o udostępnienia mojego wpisu. Jako, że jest to poradnik i - wydaje mi się - do tego naprawdę przydatny dla większości par, to fajnie by było, gdyby rozszedł się po Internecie. Nieważne czy wspomnicie o nim na blogu, czy na Facebooku - liczy się każda pomoc. Życzę, byście nie popełniali w łóżku błędów, które tutaj wymieniłam - i Wasi koledzy również. 

niedziela, 12 stycznia 2020

Seks w wielkim mieście

Duże miasto, duże możliwości. Kilka miesięcy temu oglądaliśmy serial pt. "Seks w wielkim mieście" i wpadliśmy na pewien pomysł. Pewnie zastanawiacie się, co to ma wspólnego ze zdradą kontrolowaną i naszymi seks opowiadaniami - otóż ma.


Chodzi przede wszystkim o sam tytuł. W trakcie oglądania wywiązała się między nami dyskusja na temat rzeczy, których jeszcze nie próbowaliśmy - jak się domyślacie, trudno było nam cokolwiek wymyślić, bo próbowaliśmy praktycznie wszystkiego. Był gangbang, były trójkąty, seks bez zobowiązań z obcymi mężczyznami i inne tego typu wariacje. Czuliśmy się spełnieni do momentu aż któreś z nas nie wpadało na coś nowego.

Zainspirowani tytułem postanowiliśmy odłożyć trochę pieniędzy i wybrać się do Hiszpanii. Polecieliśmy do Madrytu - było dobrze ponad 30 stopni, a więc straszny upał. Wyjechaliśmy na tydzień. Na zwiedzanie wystarczyły nam trzy dni - resztę czasu przeznaczyliśmy na relaks.

Madryt to rzeczywiście wielkie miasto - prawdziwa metropolia, choć daleko mu do Nowego Jorku, który to chciałabym kiedyś odwiedzić. Jeżeli uzbiera się wystarczająco dużo z Waszych darowizn, to z pewnością podbijemy i Stany. Mam ochotę spróbować kilku Amerykanów, mam nadzieję, że będzie okazja. Ale do rzeczy - kobiety zwykle wolno przechodzą do meritum sprawy.

Z każdym kolejnym dniem z coraz częściej zerkałam na opalonych Hiszpanów spacerujących w samych bokserkach po spalonym słońcem wybrzeżu. Niejednokrotnie wzdychałam na ich widok i mój facet to zauważył. Przez kilka godzin patrzył na mnie pytającym wzrokiem, ale w końcu postanowił zapytać:

- Nie musisz tu ze mną siedzieć. Korzystaj z wakacji tak, jak chcesz. Może połóż się nad wodą?
- A Ty?
- A ja poczytam książkę.
- Na pewno?
- Tak. Przyda mi się odrobina spokoju.

Wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu i podał mi koc. Zabrałam kosmetyki i torebkę, po czym podreptałam w cielistym stroju kąpielowym nad wybrzeże. Z ciekawością spoglądałam na opalonych mężczyzn pluskających się w wodzie. Bardzo lubię pływać, więc postanowiłam do nich dołączyć. Kilku z nich uśmiechało się do mnie zalotnie, aczkolwiek bariera językowa okazała się dużą przeszkodą w nawiązywaniu nowych znajomości. Byłam już zrezygnowana, dlatego postanowiłam skupić się na pływaniu.

Seks w wielkim mieście


W tej samej chwili podpłynął do mnie młody Hiszpan, który zagadał do mnie łamanym angielskim, pytając o pogodę. Banalne, fakt, ale był tak słodki, ze musiałam mu to wybaczyć. Uroda w stylu Cristiano Ronaldo - taka chłopięca i nieskazitelna. Każda Polka oszalałaby na ten widok.

Zamieniliśmy parę słów, po czym wróciliśmy na koc, na którym przesiedzieliśmy dobrą godzinę. Postanowiłam się zbierać, więc zabrałam rzeczy i grzecznie się pożegnałam. Okazało się jednak, że mojego narzeczonego już nie było. Doszłam do wniosku, że zapewne wrócił do hotelu, a skoro dał mi przyzwolenie, to nie oczekiwał, że wrócę od razu. Pomyślałam chwilę, po czym podreptałam nad wodę.

Dostrzegłam znajomy uśmiech - ten przystojny Hiszpan wciąż tam był. Podeszłam bliżej i wyjaśniłam sytuację. Zaproponował, byśmy przespacerowali się kawałek dalej - na plażę mniej uczęszczaną przez turystów.

Pokochałam to miasto i te widoki, więc przytaknęłam pozwoliłam mu złapać się za rękę. Po kilkuset metrach zrozumiałam, że ten piękny wieczór może skończyć się dokładnie tak, jak chcę. Przez chwilę zastanawiałam się czy nie skorzystać z okazji. Pogoda była naprawdę cudowna. Podziwialiśmy zachód słońca nad brzegiem wody, a wokół pusto - w oddali dostrzegłam jedynie kobietę spacerującą z pieskiem i nikogo innego na horyzoncie.

To była miła odmiana. Było przyjemnie, romantycznie i nie chciałam wracać. Mężczyzna patrzył mi w oczy i wydawał się mną zafascynowany. To chyba prawda, że obcokrajowcy kochają polską urodę. Byłam dla niego egzotyczną atrakcją. I rzeczywiście bardzo chciałam nią być.

Poczułam jego dłoń na swoim udzie. Spojrzałam mu w oczy wzrokiem proszącym o więcej. Nie wiedział, że jestem zaręczona - byłam sama na plaży, gdy się poznaliśmy, więc chyba z góry uznał, że jestem singielką. Nie przeszkadzało mi tu. Nie chciałam niczego komplikować, nie tłumaczyłam mu niczego na siłę i  sama również nie zadawałam pytań. Od dawna marzyłam o takiej chwili - chciałam pieprzyć się z obcokrajowcem. Mam mnóstwo dziwnych fantazji, które nie mają żadnego uzasadnienia. Prawda jest taka, że z roku na rok chyba już coraz bardziej czuję się kobietą alfa. W seksie chciałabym spróbować wszystkiego, czego tylko mogą - wykorzystywać swój seksapil i swoją kobiecą seksualność na tyle, na ile to możliwe.

Pozwoliłam mu na ten dotyk i wzrokiem wodziłam za jego opaloną dłonią, która stopniowo przesuwała się coraz wyżej aż w końcu zatrzymała się na moich majteczkach. Oboje chcieliśmy przekroczyć granice i mieć swoje wakacyjne wspomnienia. Hiszpan pocałował mnie w usta, w zasadzie jedynie musnął moje wargi, po czym zaczął delikatnie masować moją cipkę. Cóż, nie należałam do kobiet, które lubią delikatny seks, więc przycisnęłam ją mocniej tak, by zrozumiał, czego oczekuję. Nie musiałam powtarzać dwa razy. całował mnie po karku, a jego palce przesuwały się po mojej łechtaczce raz za razem. Przeszły mnie dreszcze, które w połączeniu z temperaturą stawały się intensywniejsze niż zwykle.

Odchyliłam się do tyłu i pozwoliłam mu całować się po karku, po szyi. Czym prędzej sięgnęłam ręką, by pośpiesznie rozwiązać górę stroju kąpielowego. Jedno pociągnięcie sznurka i byłam zupełnie naga. Zupełnie bezbronna wobec opalonego bruneta, który wpychał we mnie palce coraz pewniej i mocniej. Momentami odruchowo zaciskałam uda, kiedy to robił. Nie byłam w stanie tego powstrzymać, choć usilnie walczyłam i rozsuwałam je za każdym razem na nowo - myślałam tylko, by rozchylił je siłą i wziął mnie na tej plaży. Nawet nie obchodziło mnie już czy ktokolwiek nas zobaczy - chciałam tylko, by mnie zerżnął. On jednak prowadził swoją romantyczną grę i nawet w momencie, kiedy po raz pierwszy przycisnął moje nadgarstki do spalonego słońcem piasku i zrobił to po raz pierwszy, wciąż całował moje nagie piersi. Ssał sutki, przygryzał i czułam się jak w siódmym niebie. Moje ciche pojękiwania zamieniły się w jęki, które odbijały się od nabrzeżnych skał i rozchodziły po okolicy głośnym echem. Czułam jak napierał. Na początku delikatnie - całował moje usta i badał grunt. Jego kutas był twardy. Miałam pewność, że to jego pierwszy raz tego dnia. Z niecierpliwością czekałam na jego spust - byłam ciekawa jak smakuje. Było mi dobrze, czułam tego sztywnego hiszpańskiego kutasa przy każdym pchnięciu. Był tak twardy, że doznania były wprost niesamowite, a ja nie śpieszyłam się wcale do zmiany pozycji - nie musiałam robić nic. Nigdy nie przepadałam za pozycją na misjonarza, ale jego pocałunki były tak delikatne, a jednocześnie tak intensywne, że nie oponowałam.

Nie śpieszył się, ale jego pchnięcia były coraz mocniejsze. Każdym kolejnym przesuwał mnie o kilka milimetrów dalej. Z rozkoszy zaciskałam zęby, a po kilka minutach zaplotłam nogi wokół jego pośladków tak, by poczuć go jeszcze bardziej. Wzdychałam i jęczałam. Wpatrywałam się w spacerujących kilkaset metrów dalej plażowiczów. Zatrzymywali się i przykładali ręce do czoła tylko po to, by cokolwiek zobaczyć, choć byliśmy od nich zdecydowanie za daleko. Nie mogli dostrzec żadnego szczegółu, ale moje jęki były najwidoczniej słyszalne z dużej odległości, bo wszyscy zgodnie zwracali uwagę na pieprzących się w oddali nieznajomych.

Hiszpan zwolnił. Znów zaczął mnie całować. Wyjął kutasa, a ja poczułam, że moja cipka robi się opuchnięta i jest już bardzo mokra. Mało brakowało, a doszłabym jeszcze przed nim. Sięgnęłam ręką i złapałam go mocno. Chciałam poczuć go w dłoni. Pozwalałam mu na kolejne pocałunki, energicznie potrząsając dłonią. Chciałam poczuć na sobie jego ciepłą spermę. Przyśpieszałam. Ruchy mojej ręki stawały się coraz szybsze, coraz bardziej zniecierpliwione. Po kilkunastu sekundach mężczyzna przylgnął do mnie i nieporadnie wepchnął mi język do ust. W tym samym momencie poczułam znajome ciepło na sobie. Zaczął szczytować, a jego nasienie zalało cały mój brzuch i piersi. Cała reszta powoli skapywała z moich palców, a on dziękował mi romantycznymi pocałunkami, rozcierając swoim ciałem wszystko, co się z niego wydostało.

Nie pozostał dłużny. Pieścił językiem moją cipkę przez kilkanaście minut, a ja delektowałam się tą chwilą i słońcem z zamkniętymi oczami. Złapał mnie mocno za nogi tak, bym nie mogła się wyrwać, gdy zaczęłam dochodzić. Ciężko było mi pozostać w bezruchu, ale wcale nie chciałam się wyrywać - złapałam go za kruczoczarne włosy i przycisnęłam do siebie jeszcze mocniej. Dochodziłam od siebie przez kilka sekund, po czym podniosłam się z koca i usiadłam na twarzy kochanka, mówiąc że powinniśmy się wykąpać. Nieznajomy dał znak ręką, żebym się wstrzymała. Chciał pobawić się moją cipką jeszcze chwilę. Skinęłam głową i sięgnęłam po górę od bikini, po czym związałam włosy i pogłaskałam go po czole. Przed oczami pojawiły mi się mroczki, które w połączeniu z upałem stawały się nie do zniesienia. Przez chwilę nie byłam w stanie mu przerwać. Poruszający się we mnie język przystojnego bruneta był zdecydowanie zbyt kuszącą perspektywą, jednak w końcu zdobyłam się na odwagę:

- Zbierajmy się - powiedziałam.

I oboje wskoczyliśmy do wody. Zmyłam z siebie resztki spermy. Trwaliśmy w uścisku obrzucając się delikatnymi pocałunkami aż do momentu, kiedy słońce niemal całkowicie nie zaszło. Pożegnaliśmy się czule, wymieniając jednocześnie numerami telefonów.

- No i mam swój seks w wielkim mieście - pomyślałam.

Nasza historia nie skończyła się jednak na tamtej plaży.

Przyłapana Przez Chłopaka Na Zdradzie z EX | Cuckold

To był jeden z tych dni, kiedy nuda w naszym wspólnym mieszkaniu z Kubą aż wylewała się z kątów. Mój ukochany miał wrócić później z pracy, a...