KUP PACZKĘ FILMIKÓW!

KUP PACZKĘ NASZYCH AMATORSKICH FILMIKÓW - ANAL I ORAL - RÓŻNI PARTNERZY I JA, MARTYNA :) WESPRZYJ NASZEGO BLOGA! PŁATNOŚĆ: KARTA, PRZELEW LUB PAYPAL. KLIKNIJ W PRZYCISK PONIŻEJ, BY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIECEJ:

poniedziałek, 23 listopada 2020

Ostry seks ze starszym mężczyzną - tatuś miło mnie zaskoczył

Zawsze podświadomie chciałam spróbować cuckold - dopiero teraz zdaję sobie z tego sprawę. Fantazje w mojej głowie zawsze kręciły się wokół seksu z kilkoma mężczyznami. Oczywiście na początku nie zdawałam sobie sprawy z istnienia cuckold, ale trójkąty - owszem, lubiłam oglądać takie porno. Sądziłam, że nigdy tego nie spróbuję, ale fajnie się ogląda - byłam normalną dziewczyną, taką, jak Ty. Próbowanie takich rzeczy wydawało mi się niestosowne - zastawiałam się zasadami, bo przecież jest to coś, czym zawsze argumentujemy zwyczajny brak odwagi.

Ostry seks ze starszym mężczyzną - tatuś miło mnie zaskoczył


W końcu się przełamałam. Stało się. A jak już spróbowałam tego raz i okazało się, że nie ma czego żałować, to nagle później już nie myślałam: "Nie, bo mam zasady". Przesuwanie granic stawało się dla mnie coraz prostsze, dlatego mogłam czerpać z seksu większą przyjemność niż pozostałe kobiety. Dlaczego? Bo potrafiłam oddzielić go od uczuć. Uczucia to uczucia. Seks to seks, a kutas to kutas - narzędzie, dzięki któremu dochodzę. Nic więcej. Nieważne czyj - ważne, by nie był to ciągle ten sam kutas, bo co to za satysfakcja bawić się tą samą zabawką przez całe zycie?

To taki mały wstęp, który powinien Was nieco przygotować do lektury. Piszę o tym wszystkim nie bez powodu, bowiem cuckold to taka relacja, która w zasadzie zmienia Wasze wyobrażenie o seksie. Jeśli jesteście w związku opartym na kontrolowanej zdradzie, to zwykły anal czy oral nie jest już jakimś hardkorowym przeżyciem. Co więcej, nawet trójkąt nie jest już tak atrakcyjną perspektywą, jak kiedyś.

I w takim momencie zaczyna się wymyślać. Nie muszą to być mega spektakularne fantazje, ale jednak szuka się czegoś nowego, czegoś innego. W taki oto sposób w głowie rodzą się naprawdę dziwne rzeczy. Jedną z takich fantazji, która wraca do mnie co jakiś czas, jest seks ze starszym mężczyzną. Jeśli czytacie naszego bloga erotycznego od samego początku, to wiecie, że mam za sobą już takie doświadczenia. Nie tęsknię za nimi non stop, ale średnio raz na rok zaczynam myśleć o rżnięciu z dojrzałym facetem.

W tym celu przeszukuję różnego rodzaju ogłoszenia, bo to przede wszystkim tam faceci po 50-tce szukają drugiej połówki. Żeby było ciekawiej, to tym razem napisałam do mężczyzny, którego ogłoszenie w ogóle nie wskazywało na to, że jest zainteresowany seksem. Mega mnie to nakręciło. Ogłoszenie o treści: "Szukam kobiety, z którą spędzę resztę swojego życia. Nie szukam przygód, więc jak chcesz się zabawić, to nie ten adres. Tylko poważne oferty".

No i cóż - wyszłam z inicjatywą. Przedstawiłam swoją "poważną ofertę". Wraz z moimi kilkoma zdjęciami. Wystawiłam na próbę całą tę jego porządność i okazało się, że odpisał w ciągu paru godzin. Tak myślałam, że facet po 50-tce nie oprze się atrakcyjnej brunetce przed 30-tką. Wiem, że wyglądam dobrze, a nago prezentuję się jeszcze lepiej niż w ubraniach. Niemal natychmiast się umówiliśmy.

Podjechaliśmy z narzeczonym pod blok nieznajomego. Dla bezpieczeństwa kazałam mu czekać w aucie. Miał zadzwonić, gdybym nie wracała dłużej niż godzinę. Oczywiście podeszliśmy do tego wszystkiego na luzie, bo to nie pierwszy raz, kiedy postanowiliśmy się zabawić. Zresztą, co taki facet może mi zrobić? Zgwałcić? Wziąć siłą? Nie ma nic lepszego niż seks.

Podreptałam na drugie piętro i zadzwoniłam do drzwi mężczyzny. Musiał już czekać, bo niemal natychmiast otworzył i przywitał mnie uśmiechem od ucha do ucha. Był dżentelmenem. Odwiesił płaszcz i nalał mi lampkę wina. Troszkę pogawędziliśmy, ale w zasadzie chodziło mi przede wszystkim o ostre jebanie. Nie miałam zamiaru tracić czasu na rozmowę. Duszkiem opróżniłam kieliszek i usiadłam na kanapie, zsuwając z siebie czarne stringi.

Był wpatrzony w moje zgrabne nogi jak w obrazek. Doskonale zdawałam sobie sprawę, że wpadłam mu w oko i on także nie może się doczekać. Był odrobinę przestraszony - tak, jakby nigdy tego nie robił. Możliwe, że zawstydzała go perspektywa seksu z obcą kobietą - w dodatku dużo młodszą.

Postanowiłam, że nie zrezygnuję z kuszenia. Rozsunęłam uda i zaczęłam pieścić muszelkę - chciałam, by to widział, więc nieudolnym ruchem podciągnęła sukienkę ku górze. Spodobał mi się jego twardy, aczkolwiek siwiejący zarost. Był wysokim brunetem o dość formalnej urodzie - wydawał się być eleganckim mężczyzną pełnym klasy. Cholernie mnie to pociągało. Rozchyliłam uda jeszcze bardziej, a gdy zrobiłam się mokra, oparłam plecy o kanapę i rozsiadłam się najwygodniej, jak się dało.

Przywołałam go do siebie palcem wskazującym. Tatulek bez żadnego wstępu zsunął z siebie spodnie i stanął tuż przede mną z na wpół twardym kutasem w ręku. Moje dłonie czynią cuda - w kilka chwil doprowadziłam go do stanu użyteczności. Nakierowałam go między uda i zacisnęłam zęby. Wciąż byłam nieco sucha, dlatego wydawał się większy niż był w rzeczywistości. Po paru sekundach jednak ja także zaczęłam odczuwać przyjemność. Wzdychałam coraz częściej, a ta niezręczna cisza przyprawiała mnie o dreszcze. Chciałam coś powiedzieć, ale brakowało mi tchu, bo mężczyzna - choć powoli - wpychał go we mnie po same jaja.

W końcu udało mi się trafić na odpowiedni moment.

- Mogę do Pana mówić tato? - zapytałam.
- Nie ma sprawy, wiem, ile mam lat - odpowiedział z uśmiechem.
- W takim razie mocniej, tatku

Poczułam jego palce zaciśnięte na moich ramionach. Nie był delikatny - przyciągał mnie do siebie całą siłą. Bardzo mi się to podobało. Nie musiałam się w ogóle ruszać, bo ten podstarzały Pan po 50-tce nabijał mnie na kutasa bez jakiejkolwiek pomocy. Dyszałam, jęczałam i z każdym dźgnięciem zaczynałam błagać w myślach, by mnie zalał. Chciałam, by doszedł, a potem dokończył ustami. Za chwilę znowu go wkładał. Znowu przyśpieszał, by rżnąć mnie tak, jakbym była jego zabawką. Rozchylałam uda jeszcze bardziej, a on przesuwał po nich dłońmi i całował.

Nawet nie zorientowałam się, kiedy zarzucił moje nogi na swoje silne barki. Nie usłyszałam, gdy poprosił, bym trzymała je razem i nie czułam nic, poza pchnięciami, kiedy koniuszkiem języka pieścił moje stópki. Wtedy po raz pierwszy zaczęłam szczytować. Zauważył to i pochylił się nade mną całując w usta - przygniótł mnie całym swoim ciałem i wepchnął go tak mocno, że zrobiło mi się słabo. Chwyciłam go ręką i odruchowo wyciągnęłam. Był mokry. Twardy i cholernie mokry.

Pocałowałam go raz jeszcze i wzięłam do ust, a ten wybuchnął we mnie tak nieoczekiwanie, że sperma pociekła z moich ust i zabrudziła czarną sukienkę.

- Było super, tato - wyszeptałam z pełnymi ustami.

Dokończyliśmy butelkę wina. Był to miło spędzony czas. Wciąż mieliśmy nieco ponad kwadrans, ale postanowiłam wracać do auta.

- Będę się zbierać
- Tak szybko? No dobrze.

Nastała niezręczna cisza.

- Odprowadzę Cię do drzwi - dodał.

Poszłam jednak przodem. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam męczyć się ze swoimi długimi kozakami. Najpierw jeden - poszło dość gładko, choć same buty były zdecydowanie zbyt ciasne. Obróciłam się w kierunku drzwi wejściowych i zabrałam się za drugiego. W tej samej chwili poczułam jego dłoń na swoim tyłku i w ciągu ułamków sekundy wepchnął we mnie kutasa po raz kolejny. Przycisnął mnie do drzwi tak mocno, że przez kilka minut nie mogłam się ruszyć. Spoglądałam przez wizjer. Nie mogłam w żaden sposób zareagować, ale przyznaję - podobało mi się to.

Po dziesięciu minutach zwolnił uścisk i pozwolił mi przybrać nieco wygodniejszą pozycję. Wiedział, że nie mam nic przeciwko. Potulnie oparłam dłonie na drzwiach i czekałam na ciąg dalszy. Seks ze starszym mężczyzną może być zaskakujący - ten facet był tego żywym dowodem. Zaciskałam zęby z rozkoszy, kiedy ruchał mnie od tyłu i krzyczałam coraz głośniej. Jęczałam coraz mocniej - najbardziej na świecie chciałam, by wszyscy dookoła mnie usłyszeli.

Wepchnął kutasa jeszcze kilka razy, po czym zalał mnie tak, jakbym była jego własnością. Schował go, a następnie klepnął mnie w tyłek i obciągnął sukienkę.

- Do zobaczenia następnym razem, córciu.

I zamknął za sobą drzwi do mieszkania.

Wróciłam do auta.

środa, 18 listopada 2020

Cuckold: jak znaleźć chłopaka/męża, który pozwoli na zdradę/seks z innymi? Napisz do nas!

Dlaczego kobiety wstydzą się cuckold? Dlaczego tak często myślą o zdradzie, a jednak wolą zdradzać za plecami? Odpowiedź jest prosta - bo zdrada za plecami partnera jest czymś normalniejszym i bardziej akceptowalnym niż zdrada kontrolowana. Wyobraźcie sobie, że kobieta mówi Wam o tym, że chciałaby spróbować cuckold - jeśli nie kręci Was taka zabawa, to zareagujecie bardzo negatywnie. Jeśli zdecydujecie się o tym komuś powiedzieć, to taki typowy znajomy pomyśli, że Twoja dziewczyna musi być chora na umyśle. Zdrada za plecami jest czymś powszechnym, dlatego nie wywołuje oburzenia wszystkich wokół.

Cuckold: jak znaleźć chłopaka/męża, który pozwoli na zdradę/seks z innymi?


No, ale dobrze - załóżmy, że jesteś kobietą i nie masz partnera. Chciałabyś poznać kogoś odpowiedniego do tej roli i od razu zagrać w otwarte karty. Na naszym blogu znajdziesz ogłoszenia cuckold, możesz też napisać do nas wiadomość, a My - oczywiście w dyskretny sposób - z kimś Cię sparujemy. To nie wymaga dużego wysiłku - nie musisz nam zdradzać swoich danych personalnych, jeśli obawiasz się, że zaczniemy nagle chwalić się Twoją wiadomością na prawo i lewo. Możesz napisać całkiem anonimowo i przekazać dane kontaktowe tylko i wyłącznie Panu, z którym postanowisz spróbować. Wierzę, że takich czytelniczek mamy mnóstwo, jednakże wiadomości typu "Szukam faceta do związku cuckold" dociera do nas bardzo mało.

Z czego to wynika? Być może z przeświadczenia, że to nie kobieta powinna szukać. Być może nie odzywacie się do nas, bo sądzicie, że to mężczyzna powinien wykonać pierwszy krok. Ale jakim cudem znajdziesz mężczyznę zainteresowanego cuckold, jeśli nie wykonasz go pierwsza? Nikt nie wywnioskuje tego z Twojego profilu na Facebooku, prawda? Twoje preferencje pozostają tajemnicą dla wielu mężczyzn, których ta tematyka kręci. Nie jest to coś, o czym mówi się osobom poznanym chwilę temu, a jeszcze trudniej jest o tym porozmawiać na dalszym etapie znajomości.

Nasz blog zatem jest najlepszym anonimowym łącznikiem, jeśli chodzi o cuckold. Jeśli chcesz, to możemy dodać Twoje ogłoszenie na bloga - całkowicie anonimowe. Możemy przechowywać Twoje dane kontaktowe (np. e-mail) i przesyłać je tylko zainteresowanym mężczyznom. Możemy je także opublikować na blogu albo w ogóle Cię na nim nie ogłaszać i przesyłać info tylko wtedy, gdy jakiś facet napisze nam, że szuka partnerki.

Jeśli jesteś nimfomanką, masz ciągoty do zdrady, chcesz zdradzać lub nie potrafisz nie zdradzać w związku, a mimo to chciałabyś ułożyć sobie życie z kimś, kto Cię taką pokocha - bo nie chcesz dłużej udawać kogoś, kim nie jesteś - to napisz do nas! Jesteśmy ludźmi takimi, jak Ty - mamy takie same odpały, nie oceniamy i w pełni rozumiemy tego typu potrzeby. Z pewnością nie zostaniesz wyśmiana.

Jeśli wciąż się wahasz, nie wiesz czy cuckold jest dla Ciebie, to napisz do nas! Porozmawiamy jak kobieta z kobietą - gwarantuję, że na damską część korespondencji odpowiadam JA (Martyna). Szanujemy Twoją prywatność i gwarantujemy anonimowość!

Pamiętaj, że życie jest jedno i nie warto udawać kogoś, kim się nie jest. Ten post kieruję przede wszystkim do kobiet, które boją się wkroczyć na ścieżkę cuckold - uwierzcie, że jeśli kochacie seks, to naprawdę warto mieć partnera, który z radością na Was popatrzy!

Nasz e-mail znajdziecie w zakładce na blogu!
Chcecie poznać Pana do związku cuckold? Piszcie!

poniedziałek, 16 listopada 2020

Gangbang przy barze: dałam się wyruchać kilku facetom naraz

Byłam mega nakręcona tym, co się ostatnio wydarzyło. Szczególnie chodzi mi o fakt, że kolega przeruchał mnie chyba na wszystkie możliwe sposoby. Czy byłam usatysfakcjonowana? Bardzo. Przez kilka następnych godzin. Ale to mi także przypomniało o wszystkich wcześniejszych przygodach. O tym, jak lubiłam jazdę bez trzymanki. O tym, jak zawsze początkowo się wahałam, a kiedy już Ci wszyscy faceci byli we mnie, to zupełnie gubiłam opory.

I tak się złożyło, że coraz częściej myślałam o intensywniejszej zabawie. Potrzebowałam większych wrażeń i silniejszych bodźców. Kilkukrotnie rozmawiałam o tym ze swoim partnerem - miałam nadzieję, że wpadnie na jakiś pomysł, bo mi się one już powoli kończyły.

Jednak dobrze jest znaleźć takiego faceta, z którym można otwarcie porozmawiać o swoich pragnieniach. Jeśli macie duże potrzeby, a mimo to tkwicie w związku z nudziarzem, który wybucha, kiedy wspominacie o trójkącie czy też seksie grupowym - rozejdźcie się. Nie pasujecie do siebie. Życie jest tylko jedno - czy naprawdę chcecie je zmarnować na bycie z kimś, kto nadaje na zupełnie innych falach? Szczęśliwy związek to taki, w którym można rozmawiać o wszystkim - jak z samym sobą. To taki związek, w którym oboje partnerów chce tego samego. Jeśli oboje uwielbiacie nudny seks i pieprzycie się w pozycji na jeźdźca od pięciu lat, to jest dobrze. Jeśli oboje lubicie zabawę w większym gronie, to jest dobrze. Jeżeli jednak jedno z Was tłumi te pragnienia tylko po to, by wpisać się w wymagania drugiej osoby, to znaczy, że tkwicie w relacji, która nie jest dla Was.

Bo trzymają Was tylko uczucia, bo trzyma Was przyzwyczajenie lub lęk przed zmianą. Zwróćcie uwagę na to, że mnóstwo jest osób takich, jak Wy - bez problemu znajdziecie kogoś odpowiedniejszego. Głównie dlatego nasz blog jest szczery do bólu - chcemy pomóc Wam się odnaleźć i poznać to wszystko od kuchni. Ze szczegółami. Byście wiedzieli, jak to wygląda i świadomie mogli podjąć decyzję o własnej przyszłości.

Przejdę jednak do właściwej historii. Rozmowa z moim partnerem sprawiła, że strasznie nakręciłam się na zabawie w większym gronie. Jak wiecie, od mojego ostatniego razu minęło już sporo czasu. Zaczęłam się zastanawiać czy nie jestem już "za stara" na takie szaleństwa. Narzeczony uświadomił mnie, że to wcale nie świadczy o braku dojrzałości i doskonale widzi, że o wielu sprawach zaczęłam myśleć poważniej - tylko, że seks wcale nie jest sferą, którą powinnam brać równie serio. Przez wszystkie te lata był mi najlepszym przyjacielem - inteligentny rozmówca, który zawsze miał dla mnie dobrą radę i mnóstwo zrozumienia.

Zaczęliśmy planować ostrzejszą zabawę - wszystko jednak było już pozamykane. Doskonale wiecie, jak aktualnie to funkcjonuje. Kluby zamknięte, bary zamknięte. Jednak to nie zawsze działa w przypadku małych miejscowości. Zabraliśmy więc Kamila - kolegę z osiedla - i wybraliśmy się do wiejskiego pubu.

Rozsiedliśmy się w lokalu i zamówiliśmy po piwku. Pograliśmy razem w bilard, a następnie przycupnęliśmy na kolejną kolejkę. Rozmowa kleiła nam się coraz lepiej i generalnie był to miło spędzony wieczór. Około północy do lokalu zaczęło zjeżdżać coraz więcej osób - w związku z tym, że wiejskie potańcówki zostały odwołane, to klientów było naprawdę dużo.

Mój facet postanowił dać mi wolną rękę i nie odstraszać, więc usiadł potulnie za barem i przez większą część wieczoru testował kolorowe szoty, których do tej pory nie próbował. I tym oto sposobem spędzałam miłe chwile z Kamilem, który dawał z siebie wszystko. Zainteresowanie mną także nie słabło, bo - choć jedynie graliśmy w bilard - nagle coraz więcej mężczyzn chciało się popisać swoimi umiejętnościami, jeśli chodzi o zabawę kijem. I uwierzcie, być może to głupie, ale skojarzyło mi się praktycznie od razu - zaczęłam się zastanawiać, który z nich rzeczywiście włada kijem na tyle dobrze, by mi zaimponować. Z każdą chwilą coraz mniej myślałam o bilardzie, coraz więcej o ruchaniu.

Procenty unosiły się w powietrzu, a emocje uderzały do głowy coraz bardziej. Z każdą bilą, miałam coraz większą ochotę na zupełnie inne kulki. Najlepiej w ustach. Panowie zaczęli dostrzegać mój podatny nastrój i poczynali sobie coraz śmielej. Nie bez winy był oczywiście Kamil, który w pewnym sensie przetarł im szlaki, udając że instruuje mnie, jeśli chodzi o technikę uderzania. Tak naprawdę zwyczajnie mnie obłapiał i wykorzystywał całą tę sytuację, by objąć mnie w pasie, pochylić nad stołem czy złapać za tyłek.

Nawiązałam mnóstwo nowych znajomości. Podchmieleni Panowie bardzo chętnie się o mnie ocierali, licząc na szybki seks. Każdy z nich miał nadzieję, że okaże się tym szczęśliwcem, z którym skoczę do samochodu. Narzeczony przez cały czas był zaabsorbowany piciem szotów. Nowi koledzy nie mieli pojęcia, że owszem, skoczyłabym, ale nie z jednym, a z wszystkimi naraz.

Gangbang przy barze: dałam się wyruchać kilku facetom naraz


Mniej więcej po kwadransie któryś z nich zaproponował mi papierosa. Na co dzień nie palę, ale postanowiłam wykorzystać to jako pretekst. Wychodząc, zawołałam Kamila, który odłożył kij bilardowy i zaczął przeszukiwać kieszenie w poszukiwaniu zapalniczki.

- Mam - krzyknął.

Wyszliśmy przed pub i zaczęliśmy snuć rozmowy o niczym, co jakiś czas zaciągając się tanimi papierosami. Było zimno - jak to w listopadzie. Oczywiście nie zdążyłam zabrać ze sobą kurtki, więc dygotałam z zimna. Kamil był dżentelmenem. Niemal natychmiast to zauważył i wziął mnie w ramiona. Był tuż za mną. Na swojej szyi czułam intensywny zapach wody po goleniu - męski i wyrafinowany. Zawsze uważałam go za eleganckiego mężczyznę z dobrym gustem. Pod tym względem doskonale się zgrywaliśmy.

- Może pogadamy w aucie? W pubie zrobiło się duszno... - wtrącił nieznajomy.

Czemu nie? - pomyślałam. Wzięliśmy ze sobą po butelce alkoholu i kilka kroków później znaleźliśmy się w środku. Mężczyzna oczywiście zaproponował mi przedni fotel, jednak byłam już na tyle wcięta, że postanowiłam rozłożyć się z tyłu. Kamil lekko się uśmiechnął i z radością pozwolił mi oprzeć głowę na swoich udach.

Nie minęło dziesięć minut, a ja - całkowicie nieświadomie - dotknęłam jego krocza. Zupełnie tego nie planowałam, więc niemal natychmiast cofnęłam rękę i przeprosiłam. Po chwili sytuacja się uspokoiła i kontynuowaliśmy rozmowę - a przynajmniej tak sądziłam.

Kamil zaczerpnął kolejny łyk piwa, a następnie spojrzał na mnie z góry znajomym wzrokiem. Wiedziałam, o czym myśli i trochę mnie to przerażało. Zarazem byłam pewna, że chcę tego samego. Przesunął dłoń wzdłuż mojego dekoltu i chwycił za pierś. Spojrzałam w górę, wstrzymując się z jakąkolwiek reakcją, a następnie ułożyłam głowę z powrotem na kolanach.

Nieznajomy patrzył. Bez wątpienia czekał na rozwój sytuacji. Nie chciałam wyjść na tą najgorszą, więc udawałam, że tego nie widzę. Kamil jednak nie odpuszczał. Dyskretnie rozpiął rozporek, dając mi do zrozumienia, czego chce.

Wsunęłam dłoń i z największą starannością zaczęłam go masować. W kilka chwil zrobił się twardy, a ja nie byłam już w stanie się dłużej kontrolować. Mój narzeczony z pewnością by mnie zrozumiał. Ostrożnie wyciągnęłam kutasa z bokserek, odgarnęłam włosy i wzięłam do ust. Wiedziałam, że nieznajomy nie ma nic przeciwko, bym obciągnęła Kamilowi w jego samochodzie, bo sam także liczył na miłą obsługę. Podniecało mnie to, że patrzy, ale musiał poczekać na swoją kolej. A może i nie?

Kamil pochylił się nade mną, pocałował w czółko i otworzył drzwi. Intuicyjnie przesunęłam się w ich kierunku i wyszłam na zewnątrz. Stanęliśmy na tyłach auta. Kilka sekund później dołączył do nas także i nieznajomy. Zauważyłam, że jest lekko wycofany, więc przejęłam inicjatywę i pociągnęłam go za pasek. Zrozumiał, co mam na myśli i pośpiesznie zaczął z nim walczyć. Rozejrzałam się wokoło i przykucnęłam przed Kamilem, by czym prędzej dokończyć to, co zaczęłam w aucie.

Tym razem byłam śmielsza. Wzięłam go do buzi i nie myślałam już o jakiejkolwiek subtelności. Ssałam go tak, jakby to był najlepszy lizak na świecie. Kolega wczuł się w rolę, bo ciągnął mnie za włosy coraz mocniej i rzucał w moją stronę przeróżne epitety, które sprawiały jedynie, że stawałam się mokra.

- Ssij, Ty kurewko - mówił.

A ja obciągałam.

Nieznajomy w końcu uporał się ze spodniami i podsunął mi także swojego kutasa. Oczywiście zajęłam się nim natychmiast - w brzuchu czułam motyle, jakich już od dawna nie miałam. Ssałam oba sprzęty na zmianę. Robiłam to jednocześnie, wsuwając je w gardło tak mocno, jak tylko się dało. Smakowały mi i miałam ogromną ochotę połknąć tego wieczoru całą ich zawartość.

Ale chyba jeszcze bardziej chciałam poczuć je między nogami. Nieznajomy dostrzegł, że mam ochotę iść na całość - sięgnął do tyłu i otworzył bagażnik, a następnie wsunął się do środka, dając znak, że powinnam pójść w jego ślady. Odczytałam te wskazówki niemalże od razu - sięgnęłam pod sukienkę i zsunęłam majtki, wrzucając je do samochodu, a następnie chwyciłam za sukienkę i ostrożnie - trzymając się karoserii - usiadłam na nieznajomym.

Po omacku sięgnęłam między nogi i nakierowałam go na cipkę. Powolnym ruchem zaczęłam nadziewać się na sterczącego kutasa, gestem przywołując Kamila do siebie.

- No chodź - wyszeptałam.

Skinął głową i podszedł bliżej. Zwilżył paluszki i bez chwili namysłu wsunął je w drugą dziurkę. Prawie tego nie zauważyłam - kompletnie zaabsorbowana kutasem nieznajomego - czekałam na silniejsze bodźce. Poczułam jednak, że stopniowo zaczynam się rozluźniać i mój tyłeczek jest już gotowy na prawdziwe szaleństwo.

Kamil wyciągnął paluszki z ciasnej dupki i włożył mi je do ust. Dopiero wtedy do mnie dotarło, co nastąpi za chwilę. Nie musiałam długo czekać. Z pełnymi ustami - poczułam przypływ podniecenia - wydałam z siebie ciche westchnięcie, a on już wiedział. Nie musiałam niczego tłumaczyć. Nabijałam się na kutasa obcego faceta i nie myślałam w ogóle o narzeczonym, który upijał się w barze, kilkanaście metrów dalej.

Kamil delikatnie wsunął penisa w mój ciasny tyłek. Nieznajomy zwolnił, by po dwóch minutach przejąć inicjatywę. Wiedział, że w takiej pozycji mam ograniczone pole manewru. Obaj Panowie wzięli całą tę robotę na siebie. Wchodzili we mnie jednocześnie, raz za razem - zaczynałam się zastanawiać czy patrzę na rozgwieżdżone niebo, czy może już tylko ja widzę te gwiazdy.

Było mi dobrze, tak niesamowicie dobrze, że z rozkoszy zaciskałam palce na ramionach nieznajomego i błagałam, by nie przestawali. Błagałam, by mnie ruchali i miałam zupełnie gdzieś czy wyciągną na czas, czy oboje mnie zaleją. To jeden z tych momentów, kiedy nie myśli się racjonalnie - wystarczy, że masz w sobie dwa twarde kutasy i zapominasz o całym świecie.

Nim się spostrzegłam, w pobliżu pojawiło się kilku gapiów. Nie obchodziło mnie to. Byłam tak cholernie blisko orgazmu, że nie myślałam o niczym innym. Kiedy jeden z nich podszedł do nas ze sterczącym fiutem, nie patrzyłam nawet na jego twarz - po prostu chwyciłam go w dłoń i pochyliłam się na prawo.

Mężczyzna zabawiał się przy nas od dłuższego czasu - po zaledwie kilku sekundach spuścił mi się w usta, a w ślad za nim poszedł także inny Pan, postanawiając skorzystać z okazji. Nim także się zajęłam i nie oponowałam, kiedy ciepła sperma zalewała moje cycki. Odchyliłam się do tyłu i pozwoliłam jej spływać po moim brzuszku. Roztarłam ją na piersiach i nim się spostrzegłam, sama znalazłam się na skraju rozkoszy.

Tego wieczoru doszłam aż trzy razy. Nieznajomy wyciągnął w porę i kolejna porcja nasienia wylądowała na moim brzuchu. Kamil zyskał trochę przestrzeni i ruchał mnie w tyłek do momentu aż nie powiedziałam, że mam dość.

Zrobiło mi się słabo.

Zrozumiałam, że kolega wypił zdecydowanie za dużo alkoholu i nie będę w stanie dotrwać do końca - okazało się jednak, że on także był blisko. Po kilku minutach intensywnego obciągania nie wytrzymał - był kolejnym mężczyzną, który tej nocy doszedł w moich ustach. Od całej tej spermy aż mnie zemdliło.

Orgazm wykończyły mnie tak bardzo, że moje ciało zaczęło drżeć. Nieznajomy odpalił papierosa i sam postanowił odetchnąć. Był jednak na tyle miły, że pozwolił mi zostać w samochodzie. Kamil narzucił na mnie swoją kurtkę i wziął mnie w ramiona. Męczyło mnie nawet samo wycieranie z siebie resztek spermy tych Panów. 

Mój męski harem nie odpuszczał. Większość z tych facetów wciąż okupowała samochód - niestety nie pamiętam tego, o czym rozmawiali. Wyłączyłam się całkowicie. Ostatnią rzeczą, jaką zarejestrowałam przed zaśnięciem była ręka Kamila na moim gołym tyłku. Chciało mi się wymiotować - postanowiłam, że zasnę, a wtedy na pewno mi się polepszy.

Bez wątpienia był to jeden z najbardziej hardkorowych - wręcz obrzydliwych - wieczorów w moim życiu. Ale też chyba nigdy wcześniej nie czułam się tak zaspokojona i wypieprzona.

Obudziłam się o 1:40 nad ranem. Spałam zaledwie pół godziny, a czułam, jakby z mojej pamięci zostało wycięte dużo więcej. Nieznajomy wrócił do baru, a Kamil wciąż siedział ze mną w samochodzie. Jego głęboki pocałunek przywrócił mi trzeźwość umysłu.

- Gdzie mój facet?
- Nie chciał Cię budzić. Powiedziałem, że z Tobą zostanę - odpowiedział.
- Wrócił do baru?
- Tak, a co?
- Zbieramy się? - zapytałam.

I pośpiesznie zaczęłam poprawiać włosy. Nim wyszliśmy, zerknęłam w lusterko i wytarłam z cycków resztę spermy, którą najwyraźniej przeoczyłam wcześniej. Trzasnęłam drzwiami i obciągnęłam - tym razem - sukienkę.

W kilka minut znaleźliśmy się przed pubem. Sięgnęłam ręką w kierunku obolałej cipki - nie miałam na sobie majtek. Przez chwilę zastanawiałam się czy nie wrócić po nie do auta, ale byłam ewidentnie wyczerpana i chciałam jedynie pójść spać. Zostawię nieznajomemu mały prezent.

Weszliśmy do środka i niemal natychmiast zalała mnie fala gorącego powietrza. Mój narzeczony wciąż siedział za barem - co najmniej mocno najebany. Najwyraźniej przesadził z tą degustacją trunków. Mijałam kolejne stoliki, czując na sobie spojrzenia wszystkich wokół. W takich miejscach plotki szybko się rozchodzą. Udawałam, że nie słyszę złośliwych komentarzy.

- Ej, mi też obciągniesz? - to usłyszałam.

Podeszłam do lady i złapałam ukochanego za rękę - marzyłam o tym, by znaleźć się już we własnym łóżku. Zadzwoniliśmy po taksówkę i po dwudziestu minutach byliśmy na miejscu. Narzeczony niewiele się odzywał - zdecydowanie przeholował. Ledwie stał na nogach.

Nazajutrz zapytał mnie o cały ten wieczór. Byłam pewna, że Kamil i tak zapewne mu wszystko wyśpiewa, ale powiedziałam tylko:

- Uprawiałam seks.

Szczegóły zostawiłam dla siebie. Zdecydowanie za dużo do opowiadania - byłam wyjątkowo niegrzeczna. Ostatecznie o wszystkim dowiedział się dopiero w momencie, kiedy opublikowałam ten wpis. Tego ranka nie chciało mi się wstawać - wzięłam wolne. Obudziłam się tylko na kilka minut. Zanim zasnęłam po raz kolejny, dodałam:

- Poczytasz na blogu.

sobota, 14 listopada 2020

Kolega wyruchał moją narzeczoną w toalecie

Była domówka. Rano obudziłem się z bólem głowy tak dokuczliwym, że niemal od razu wciągnąłem na siebie podkoszulek i pobiegłem do kuchni. Było pusto i cicho. W pierwszej chwili chciałem wrócić do łóżka. Sytuacja rozjaśniła mi się trochę bardziej, gdy sięgnąłem do lodówki i wypiłem solidną porcję soku pomidorowego. Nie wiedzieć dlaczego - sok pomidorowy działał na mnie najlepiej.

Rozejrzałem się wokół - cisza. Wziąłem kolejny łyk, po czym zakręciłem kartonik. Z łazienki dobiegł mnie ledwie słyszalny szmer. Zrozumiałem, że w mieszkaniu z pewnością mam jakiegoś współlokatora. Kto to był? Martyna? Ospałym, nieco ociężałym krokiem przeszedłem kilka metrów i po chwili znalazłem się w przedpokoju. Drzwi to łazienki były lekko uchylone. Nie sposób było cokolwiek dojrzeć.

W miarę jak zbliżałem się do celu, kątem oka dostrzegłem czarne włosy ukochanej. W pierwszej chwili miałem powiedzieć dzień dobry - w drugiej jednak zrozumiałem, że Martyna klęczy na dywaniku i z pewnością nie mam co liczyć na odpowiedź.

Kolega wyruchał moją narzeczoną w toalecie


W pierwszej kolejności: zaskoczenie. W drugiej: znajome ciepło zazdrości w żołądku i motyle w brzuchu. Tym silniejsze, im mniej spodziewasz się takiego widoku, im bardziej jest to naturalne. Zwolniłem kroku i wciąż z zaciekawieniem wpatrywałem się przez szczelinę w drzwiach. Jej włosy falowały w znajomym rytmie. Z odległości kilku metrów byłem w stanie dostrzec jedynie kontur lewego profilu jej twarzy i te kruczoczarne włosy, opadające wzdłuż pleców - aż do krągłych pośladków Martyny. Poruszała głową w przód i w tył, a ja wiedziałem, na co patrzę. Ten widok był tak jednoznaczny, że nie musiałem wcale widzieć więcej.

Mimo to mnie ciągnęło. Niby wiedziałem, a jednak w głowie wciąż zadawałem sobie głupie pytania retoryczne, odgrywając wyimaginowaną rolę - co też moja narzeczona mogła robić o tej porze w łazience? Czy była sama? A może to nie to, co myślę? Oczywiście odpowiedź była tylko jedna - niezależnie od tego, ile razy pytałem.

Postanowiłem cieszyć oko. Śledzić każdy jej ruch, wnikliwiej niż zwykle. Przez szparę w drzwiach miałem świetny widok na perfekcyjną linię jej nagiego ciała. Delikatnie opadające włosy, krągłość jej pośladków i wypchane po brzegi policzki. Uczucie zazdrości przybierało na sile. Poczułem znajome pulsowanie w kroczu i po paru minutach mimowolnie rozpiąłem jeansy.

Dotykałem go, starając zgrać się z ukochaną. Byłem coraz bliżej. Z łazienki dobiegały mnie odgłosy, sugerujące że moja ukochana bawi się naprawdę dobrze. Nie starałem się podglądać zbyt nachalnie. Stałem tam i trzepałem coraz szybciej, chcąc jedynie dojść i wrócić do sypialni.

W tej samej chwili Martyna spojrzała w moją stronę - wciąż delektując się kutasem nieznajomego, popchnęła drzwi, tak bym nie musiał już sobie niczego dopowiadać. Ssała mokrego kutasa, nie zapominając o nabrzmiałych jądrach. Cały czas wpatrywała się we mnie - uczucie zazdrości szybko zastąpiło poczucie więzi, która od kilku tygodni była silniejsza niż kiedykolwiek. Nieznajomy stał oparty o kabinę prysznicową, raz za razem odgarniając włosy z twarzy Martyny. Jak się okazało, to jeden z jej podopiecznych - Martyna była kierownikiem zespołu, więc większość facetów z pracy musiała jej słuchać.

Ale nie wtedy, gdy chodziło o robienie loda. Wracała do domu i na widok twardego kutasa zmieniała się w potulną sukę, gotową ssać bez jakichkolwiek oporów, nawet i przez kilka godzin. W takich momentach wyglądała naprawdę pięknie. Ów kolega odwiózł ją do domu po wczorajszej kolacji integracyjnej, po czym zatrzymał się u nas na parę głębszych. Nie mógł wrócić do domu, więc zgodziliśmy się go przenocować. Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy, więc byłem w lekkim szoku, kiedy ich nakryłem. Pewnie powiecie, tego można było się spodziewać - bo jeśli pozwolisz i kobieta wie, że nie musi kryć się przed Tobą ze swoimi pragnieniami, to wykorzysta każdą taką sytuację. Rzeczywiście tak jest. Jeśli Twoja wybranka wie, że nie zareagujesz złością czy wahaniem nastroju, to z pewnością nie skończy się na rozmowie. Tym bardziej, że mówimy o sytuacji sam na sam z obcym facetem w mieszkaniu. Przez chwilę zastanawiałem się, jak wyglądała ta ich kolacja integracyjna - czy już na niej do czegoś doszło?

Cmokanie wyrwało mnie z refleksji. Wróciłem do obserwowania sytuacji i bawienia się kutasem. Martyna oparła się o sedes i wypięła dupkę w moją stronę. Przez chwilę mogłem niemalże poczuć jej podniecenie. Z odległości dwóch metrów dało się zauważyć, że jest cholernie wilgotna. Przyśpieszyłem. Nie mogłem się doczekać rozwoju sytuacji. Kolega poszedł w ślady mojej ukochanej i przyklęknął tuż za nią. Złapał ją za piersi, przysunął delikatnie do siebie i przejechał kutasem wzdłuż soczystego tyłeczka. Zbliżył usta i przesunął językiem po mokrej cipce mojej narzeczonej. Czułem, że zaraz eksploduję. Nim nieznajomy skończył grę wstępną, ja sięgnąłem po papierowy ręcznik z komody. Nim udarłem stosowny kawałek papieru, on już w niej był. Wchodził gładko i bez żadnego oporu. Martyna starała się jeszcze bardziej ułatwić mu to zadanie, dłońmi rozchylając pośladki. Znajomy zorientował się, że nabrała ochoty na ostre jebanie w dupkę. Uśmiechnęła się nieco zawstydzona, po czym pokiwała głową i powiedziała:

- Możesz skończyć w środku :)

Kolega dyszał coraz bardziej, a jej druga dziurka robiła się coraz luźniejsza. Od kiedy tak bardzo lubiła anal? Wydaje mi się, że po prostu nie chciała rezygnować z rozkoszowania się spermą nieznajomego w pełnym tego słowa znaczeniu. Byłem coraz bliżej. Chwyciłem przygotowany wcześniej papier i oddałem potężną salwę, co niemalże zwaliło mnie z nóg. Nie przestawałem się zabawiać. Z zaciekawieniem obserwowałem, jak kolega rżnie w dupsko moją ukochaną i aż nie mogłem się doczekać, kiedy w końcu wezmę ją w ramiona. Oni jednak nie kończyli. Jej kakaowe oczko zrobiło się luźne i mokre, a ja niemalże czułem, że moja ukochana wręcz szaleje z rozkoszy. Nie chciałem przeszkadzać. Postałem jeszcze chwilkę, po czym uśmiechnąłem się, dając znak, że czekam w sypialni. Martyna odwzajemniła uśmiech, zacisnęła wargę, a następnie sama zaczęła się bawić.

Wróciłem do łóżka. Z łazienki dało się słyszeć coraz to głośniejsze jęki. Czekałem kwadrans... pół godziny... a oni wciąż się pieprzyli. Martyna krzyczała i przeklinała raz za razem, a on nie pozostawał dłużny i rzucał w jej kierunku najróżniejsze epitety. Zacząłem się martwić, że przerobią wszystkie możliwe pozycje. Czekałem wytrwale, ale kac dał się we znaki i po 40 minutach przymknęło mi się oko.

Obudził mnie dopiero oddech ukochanej na moim karku.

- Jestem, skarbie - wyszeptała.

Odwróciłem się w jej stronę, po czym wziąłem w ramiona i mocno przytuliłem. Moja dłoń odruchowo powędrowała pomiędzy uda. Złapałem ją za cipkę i przejechałem paluszkami co najmniej kilka razy.

- Niee... - wyszeptała.
- Co nie? 

W tej samej chwili zrozumiałem. Na moje palce spłynęła biała, gęsta sperma jej podopiecznego.

- Pozwoliłaś mu się zalać? 

Spojrzała na mnie z wyrzutem.

- Przepraszam, misiu...

poniedziałek, 9 listopada 2020

Masturbator z przyssawką, którego nie musisz trzymać w ręku!

Post kieruję do męskiej części naszej "widowni". Rzadko piszemy tutaj o rzeczach niezwiązanych bezpośrednio z naszymi seksualnymi przygodami, dlatego nie macie o tym pojęcia, ale od jakiegoś czasu - może to kryzys - zacząłem interesować się gadżetami. Są one dość mało popularne, jeśli chodzi o mężczyzn, aczkolwiek chciałbym Was trochę ośmielić.

Masturbator z przyssawką, którego nie musisz trzymać w ręku!


Oczywiście ja także zaczynałem od gadżetów z popularnego portalu aukcyjnego - niestety ich działanie pozostawia wiele do życzenia. Większość tych masturbatorów wyrzuciłem do kosza po zaledwie kilku godzinach testowania. Postanowiłem porozglądać się po internetowych sex-shopach. Tam wybór okazał się dużo większy, a działanie poszczególnych gadżetów nie było wcale identyczne.

Masturbator z przyssawką, którego nie musisz trzymać w ręku!
Naprawdę miałem już dość wszystkich tych silikonowych szmelców, które "nic nie robią" i różnią się tylko ceną. Moją uwagę zwrócił Baile Rotation Lover - cena względnie przystępna (niektóre gadżety w sklepie kosztują ponad 2000zł!) i jednocześnie interesujący opis. To mnie przekonało, że być może ta sztuczna pochwa, jakkolwiek to nazwać, może okazać się całkiem przyjemną odskocznią od tradycyjnej masturbacji.

Baile Rotation Lover przyszedł do mnie w dyskretnej i dobrze zabezpieczonej paczce. Producent opisuje go jako masażer z przyssawkami i wspaniałymi doznaniami wirującymi. Uwierzcie - ta przyssawka to świetna rzecz, bo nie trzeba ruszać ręką i można spokojnie wyobrażać sobie, że uprawiamy seks z partnerką. W dowolnej pozycji. Tak naprawdę ogranicza Was tylko wyobraźnia. Możecie używać tego masturbatora na podłodze, przy ścianie czy pod prysznicem - przyczepicie go wszędzie.


Samo działanie Baile Rotation Lover też jest dość oryginalne. Urządzenie posiada miękki rękaw, który obraca się w sposób płynny - efekt jest taki, że nogi miękną i ciężko jest na nich ustać. Uczucie podobne do tego, gdy się spuścicie a partnerka nadal konsekwentnie ciągnie (hehe). Masturbator posiada 5 trybów rotacji (w różne strony) i ma jeszcze jedną, ważną zaletę - poza zasilaniem bateryjnym, mamy także zasilanie przez USB, co sprawia, że nie musicie się martwić, że zabawka nagle padnie czy straci moc.

Masturbator z przyssawką, którego nie musisz trzymać w ręku!
Nie chcę Was tutaj na siłę przekonywać do zakupu Baile Rotation Lover, bo być może nie potrzebujecie takich zabawek, ale jeśli jednak się zdecydujecie, to tutaj znajdziecie link do tego masturbatora: KLIK

Jeżeli szukacie innych MARKOWYCH gadżetów erotycznych - dla Was czy dla partnerki - to załączam link do najlepszego sklepu erotycznego w Polsce. Znajdziecie w nim żele, zabawki, stroje i tym podobne. Tak naprawdę jest to sex shop z największą ofertą takich porządnych (nie chińskich) gadżetów za rozsądną cenę.

>> KUP BAILE ROTATION LOVER <<
>> PRZEJDŹ DO SKLEPU <<

Co myślicie o takich męskich gadżetach erotycznych/masturbatorach itd.? Używacie czy nie?
Może czas spróbować?
Ja jestem naprawdę bardzo zadowolony. Przyssawka w męskich masturbatorach to nic oczywistego, a jednak robi różnicę. Również sposób, w jaki urządzenie wibruje jest zupełnie inny niż w tanich zabawkach. Polecam!

sobota, 7 listopada 2020

Jaki jest najlepszy seks portal randkowy? Ruszyła nasza porównywarka portali randkowych!

Jaki jest najlepszy portal randkowy? Na to pytanie jest mi odpowiedzieć naprawdę trudno. Portali randkowych jest naprawdę mnóstwo i tak naprawdę ciężko jest odpowiedzieć jednym zdaniem, jaki portal będzie dla Was najlepszy. Wszystko zależy od tego, czego od takiego portalu oczekujecie.

Jaki jest najlepszy seks portal randkowy? Ruszyła nasza porównywarka portali randkowych!


Jeśli chodzi o portale randkowe nastawione na seks randki, to bez problemu znajdziecie ich całe mnóstwo - najczęściej jednak wszystko tam jest płatne, a profile fałszywe. Zgadza się - autorzy tych portali wraz ze skryptem otrzymują gotowe fejk konta. Służą one przede wszystkim zarabianiu pieniędzy. Wchodzicie na stronę główną takiego portalu randkowego i od razu rzucają Wam się w oczy gorące mamuśki. Co robicie? Rejestrujecie się. Tymczasem w większości przypadków jest to jedynie sposób na wyłudzanie pieniędzy od nieświadomych użytkowników.


Jeśli chcecie, to możecie skorzystać z porównywarki portali randkowych - dodaliśmy taką na bloga. Na bieżąco aktualizuje ona opinie na temat poszczególnych stron, dlatego możecie być na bieżąco z ich opisami czy ocenami. Jeśli wpiszecie "portale randkowe" w Google, to też bez problemu coś znajdziecie, ale - jak wspominałam - w większości są to maszynki do robienia pieniędzy, nic więcej.

Portale randkowe, które nie są w żaden sposób płatne (pewnie wiecie, o jaki mi chodzi) mają to do siebie, że użytkowniczki rzadko odpowiadają na wiadomości, ponieważ mężczyzn na tych portalach jest dużo więcej niż kobiet - to generuje duży spam, jeśli chodzi o skrzynkę odbiorczą. Stosunkowo dobrze wspominam Erodate, dlatego polecam Wam zarejestrować się właśnie tam. Niezależnie od tego czy szukacie związku, seksu czy przygody - znajdziecie tam kobiety o różnych preferencjach i oczekiwaniach.

Jeśli okaże się, że Erodate nie jest dla Was, to sprawdźcie naszą porównywarkę portali randkowych - raz jeszcze polecam. Jest to zupełna nowość na naszym blogu. Skrypt ten działa w pełni automatycznie i aktualizuje się sam, ale dostaliśmy już kilka pozytywnych opinii na jego temat, więc chyba spełnia swoje zadanie.

piątek, 6 listopada 2020

Seks z byłym partnerem w mieszkaniu narzeczonego

W zeszły weekend postanowiłam wybrać się do galerii, mimo że w czasie pandemii staram się tego unikać. Pracowałam tam przez jakiś czas, więc postanowiłam kupić sobie jakąś kurtkę na zimę i przy okazji porozmawiać z koleżankami.

Narzeczony miał tego dnia poroznosić CV w kilka miejsc, więc od rana pokusił się o miejski rekonesans, by przekonać się czy cokolwiek w ogóle jest jeszcze otwarte. Nie miałam ochoty siedzieć w domu, więc udałam się do pobliskiej galerii.

Seks z byłym partnerem w mieszkaniu narzeczonego


Zdążyłam wejść i niemal od razu wpadłam na swojego byłego - nie powiem, miłe spotkanie. Od wielu miesięcy nie spotykałam się ze znajomymi, więc każda znajoma twarz była mile widziana. Byłam już znudzona całą tą sytuacją. Rozmowa układała nam się lepiej niż sądziłam - nawet mnie nie irytował. Rozmawialiśmy co prawda o pierdołach, ale zgodził się towarzyszyć mi podczas zakupów, więc nie byłam czepialska.

Ostatecznie kupiłam zarówno kurtkę, jak i kozaki. Były bardzo chętnie mi doradzał i wyrażał swoje zdanie na temat poszczególnych bucików. Ufałam mu pod tym względem, bo wiele razy chodziliśmy razem na zakupy - mimo że to facet, to zawsze dbał o swój wygląd.

Czas płynął nam bardzo szybko i bardzo miło. Poszliśmy razem na lody. Nim się spostrzegliśmy, była już 13:30. Były zaproponował mi podwózkę. Na zewnątrz zaczynało padać, więc niechętnie przystałam na tę propozycję i w zasadzie niecały kwadrans później, znaleźliśmy się w naszym mieszkaniu.

Zaproponowałam kawę, ale odmówił. Mimo to zgodził się na herbatę. Siedzieliśmy na kanapie w salonie i dyskutowaliśmy o sytuacji na świecie, a także o starych czasach, które przecież w gruncie rzeczy wspominaliśmy dobrze. A przynajmniej nasze początki.

Nim się zorientowałam, jego dłoń spoczęła na moim udzie. Miałam na sobie czarne legginsy - nigdy nie mógł się oprzeć moim krągłościom, gdy władałam obcisłe spodnie. Wiedziałam, że to zmierza zdecydowanie w złą stronę, ale wciąż popijałam herbatę i nic sobie z tego nie robiłam. Mój ex siorbał herbatę i za każdym razem układał rękę coraz wyżej - w pewnym momencie przeszły mnie ciarki.

Poczułam jak przesuwa palce w okolice mojej cipki. Robiłam się coraz bardziej wilgotna, mimo to nie dawałam po sobie poznać, że wciąż na niego lecę. Cóż, to dość mało wiarygodne, bo nie wyrażałam żadnego sprzeciwu. Nie przestawaliśmy rozmawiać, a ja zachowywałam się jak idiotka, która niczego nie zauważa. W zasadzie udawałam głupią nawet wtedy, gdy wsunął mi dłoń w spodnie.

Z największym zaangażowaniem opowiadałam o swojej pracy, mimo że były wpychał we mnie palce coraz mocniej i coraz intensywniej. Uznałam, że w ten sposób będę mogła w jakiś sposób usprawiedliwić to, że nie oponuję. Opowiadałam o swoim stanowisku, koleżankach z pracy i wymyślałam coraz to nowe tematy zastępcze, byleby tylko nie dać mu do zrozumienia, że może.

Udawało mi się to przez dobrych kilka minut. W pewnym momencie nie wytrzymałam.

- Mmm... taaak... - zamruczałam.

Chwyciłam go za dłoń i przycisnęłam jeszcze mocniej. Potraktował to jako zgodę. Klęknął na kanapie, po czym zsunął spodnie i wyjął kutasa. Tak dawno go nie widziałam. Przygryzłam usta i odruchowo pochyliłam się do przodu. Chciałam go spróbować i tylko to się liczyło. Jego charyzma nie pozwalała mi na inną reakcję - czułam taką presję za każdym razem, kiedy najzwyczajniej w świecie mówił: ciągnij.

Tak było i tym razem. Byłam jednak na tyle pewna siebie, by włączyć nagrywanie w telefonie - w przypadku kłótni z moim partnerem, takie filmiki są zawsze najlepszą drogą do tego, by go udobruchać. To działa także na początku znajomości. Jeśli facet lubi cuckold, to jest to najszybsza droga do tego, by go w sobie rozkochać. Poznałaś takiego mężczyznę? Spraw, by od razu był zazdrosny. Niech zobaczy, co wyprawiałaś z innymi, zanim się poznaliście. To najlepsza droga do tego, by go zaintrygować - nie zawsze, ale jednak często to działa. Nie bądź desperatką, która błaga o to, by z Tobą był, ale pokaż, że Ci zależy na takiej relacji. Facet wybaczy wszystko, jeśli widzi, że się starasz.

Włożyłam go do ust. Pieściłam go delikatnie, by nie dawać mu tego, czego chciał. Wiedziałam, że mój były uwielbia ostry seks, dlatego tym razem to ja chciałam go torturować. Koniuszkiem języka pieściłam jego nabrzmiałe jądra i błądziłam niżej - w okolicach drugiej dziurki. Wiedziałam, że to uwielbia, a moje tortury odnoszą skutek. Nim się spostrzegłam, obrócił mnie tyłem, ściągnął co tylko się dało i wszedł bez jakiegokolwiek ostrzeżenia - mocno i zdecydowanie. Ruchał mnie tak przez dobre kilkanaście minut, a ja stopniowo czułam, że tracę wszystkie siły.

Zmienialiśmy pozycje, robiliśmy to na kanapie, na krześle i znów na kanapie. Po trzydziestu minutach postanowiłam go dosiąść. Bardzo to lubię - jeśli mój partner ma w majtkach ponad 20cm, to nie ma nic lepszego niż pozycja na jeźdźca. Odwróconego jeźdźca. Wiedziałam, że mój ex uwielbia patrzeć na moją dużą dupkę, dlatego nie chciałam odmawiać mu tego widoku. Czułam jak jego wielki kutas wypełnia moje wnętrze i prze coraz mocniej. Czułam, że jest coraz bliżej. Skupiałam się tak bardzo na jego przyjemności i swoich własnych jękach, że nie spostrzegłam, kiedy sama zaczęłam szczytować.

W tym samym momencie on przejął inicjatywę i pochylił mnie do przodu. Orgazm zdawał się nie mieć końca - tak bardzo potrzebowałam tego, by w końcu zwolnił. Tak bardzo potrzebowałam chwili oddechu, a on przyparł mnie do kanapy i rżnął bez opamiętania. Wpychał go raz za razem, do samego końca, po same jaja. Czułam, że wzdłuż moich rozpalonych ud zaczyna spływać stróżka słodkiego nektaru. Szkoda, że nie było tam mojego narzeczonego - miałby swój smakowity deser. Kochał mnie - tego dnia bardzo chciałabym go namówić na to, by po wszystkim to on się mną zajął.

Spojrzałam na telefon. Wciąż się nagrywało. Wiedziałam, że któregoś dnia pokażę mu to nagranie. Moje myśli powoli zaczynały wracać do normalności - powoli wracała też moja świadomość. W miarę jak orgazm odpływał gdzieś daleko, zaczynałam myśleć o tym, że po raz kolejny uległam swojemu byłemu. Seks z byłym partnerem to nigdy nie jest dobry pomysł. Tyle, że mój były to nie taki typowy przypadek. Jego kutas jest olbrzymi. Nic na to nie poradzę, że nie mogę mu się oprzeć. Tak sobie to tłumaczę.

Biłam się z myślami do samego końca. Nawet wtedy, kiedy wstałam z kanapy, by dokończyć, co zaczęłam. Włożył mi go do ust, a ja doskonale wiedziałam, na co liczy. Połknęłam, jasne - tak, jak robiłam to przez dwa lata naszego związku. W głowie miałam pierwsze miesiące po rozstaniu, kiedy to publicznie na Facebooku napisał, że nadaję się tylko do robienia lodów.

Byłam wściekła, to prawda - nigdy mu tego nie zapomnę.

Ale cóż, miał rację.

Odprowadziłam go do drzwi i wróciłam na kanapę.

Ostry seks ze starszym mężczyzną - tatuś miło mnie zaskoczył

Zawsze podświadomie chciałam spróbować cuckold - dopiero teraz zdaję sobie z tego sprawę. Fantazje w mojej głowie zawsze kręciły się wokół s...