poniedziałek, 18 lutego 2019

Nadgodziny i brak czasu na pisanie bloga - ogłoszenie


Kochani, w najbliższym czasie nie będzie nowych wpisów - głównie dlatego, że oboje musimy aktualnie brać nadgodziny w pracy i zupełnie nie da się w tym przypadku jeszcze prowadzić bloga "po godzinach". Postanowiłam Was poinformować, byście zanadto się nie martwili. Zakładka "Wesprzyj nas" pozostaje aktywna, więc jeżeli podobają Ci się nasze opowiadania cuckold i chciałbyś dowiedzieć się nieco więcej o takiej relacji, to zachęcam do wpłacania chociażby małych kwot, które byłyby dla nas wsparciem materialnym pozwalającym nam ograniczyć trochę pracę, by skupić się na pisaniu.


Nadgodziny i brak czasu na pisanie bloga - ogłoszenie

Możecie się z nami w tym celu kontaktować poprzez maila albo założyć konto PayPal w 5 minut i przelać za jego pomocą drobną kwotę na adres: martyna.wypychh@wp.pl. Każda kwota przekraczająca naszą "nadgodzinową dniówkę", czyli 50zł, pozwoli któremuś z nas odpuścić sobie jeden dzień i przygotować nowy wpis na bloga. Jesteśmy w trudnej sytuacji i aktualnie to musi nam się kalkulować.

Mam nadzieję, że rozumiecie, że właśnie tak wygląda dorosłe życie, a jak nie zarabia się seksem czy na kamerkach, to ciężko mówić o opłacalności prowadzenia takiego bloga - zabiera to naprawdę mnóstwo czasu, a rachunki same się nie opłacą.

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję wszystkim tym, którzy na bieżąco czytają nasze opowiadania erotyczne - tym bardziej jest nam miło, że doceniacie ich autentyczność i sięgacie po nie częściej niż po fikcję, której pełno w internecie. Bardzo często bardziej emocjonującą fikcję niż nasze życie - w życiu nigdy nie jest tak, jak w porno i naszym opowiadaniom brakuje czasami "mocy", aczkolwiek są prawdziwe. To dla nas priorytet, byście nie musieli czytać farmazonów. 

poniedziałek, 11 lutego 2019

Flirt z nieznajomymi na Facebooku


Przez długie tygodnie niewiele się między nami zmieniało. Dużo rozmów na temat seksu, fantazji erotycznych i tym podobnych. Na naszych kontach pojawiało się coraz więcej filmików, wspólnie czytaliśmy komentarze, co zresztą nakręcało nas na dalszą zabawę.

Założyliśmy wspólne, anonimowe konto na Facebooku. Teoretycznie było to konto Kamili - wyimaginowanej dziewczyny z okolic Warszawy, której chłopak jest handlowcem i bardzo często wyjeżdża służbowo. Znudzona Kamila tęskni za flirtem i komplementami, dlatego bardzo chętnie pisze o seksie i wymienia się pikantnymi fotkami z nieznajomymi. Konto rzecz jasna obsługiwała Martyna, ja natomiast pozwalałem jej pisać to, co chce, w końcu było w pełni anonimowe. 

Rzadko jej przy tym towarzyszyłem, bardzo często akurat byłem w pracy. Kiedy jej się nudziło, to mogła sobie w ten sposób poszaleć, zabawić się sama i tak dalej. Wydaje mi się, że od początku podobało jej się to dużo bardziej niż oglądanie porno. 

Flirt z nieznajomymi na Facebooku


Wracałem z pracy, logowałem się na konto "Kamili" i przeglądałem konwersacje. Nawet nie macie pojęcia - takie rozmowy cholernie nakręcają. Zwykle był to pikantny flirt i typowa wymiana fotek. Cholernie podniecało mnie to, że rozmawiając z losowymi facetami (i mając wolną rękę) miała ochotę pokazywać im swoje ciało. Swoje piersi, swoje uda, swoją cipkę. Mogli bez problemu i zupełnie za darmo podziwiać to, co należało do mnie. To, o co zabiegałem przez długi czas. Mieli dokładnie to samo, co ja. Znali jej anatomię, a ona bez żadnego oporu pokazywała wszystko - pod wpływem chwili. Dochodziłem wtedy do dwóch zasadniczych wniosków - jeżeli wysyłała komuś nagie zdjęcia, to taki facet z pewnością się jej podobał. Skoro się jej podobał, to mogę założyć, że będąc wolna, chętnie dałaby mu się zerżnąć na pierwszej randce. Jeżeli nie, to tylko ze względu na zasady - wbrew temu, czego tak naprawdę chciała.

Drugi wniosek był następujący: pisała o tym, o czym chciała, do niczego jej nie zmuszałem, bo zwykle nawet nie byłem przy tym obecny, więc miała wyraźną ochotę na taką, a nie inną rozmowę. Mogła przecież pogadać o ulubionych filmach czy o muzyce. W przypadku facetów, którzy jej nie pociągali, nie odpisywała, w każdym innym przypadku nawiązywała rozmowę o seksie.

Myślałem o tym, co czuła, kiedy obcy facet wysyłał jej zdjęcie kutasa. Co, jeśli trafiała na takiego, który rzeczywiście robił na niej duże wrażenie? Czy z nudów robiła sobie wtedy dobrze? A może ten widok podniecał ją do tego stopnia, że zwyczajnie nie była w stanie kontrolować swoich odruchów? Może jedyne, o czym wtedy myślała, to palcówka?

Czy dałaby się któremuś z nich zerżnąć, gdyby mogła? Gdyby nie ja? Zaprosiłaby takiego do siebie? Te myśli doprowadzały mnie do szaleństwa. Siadałem przed monitorem i wkładałem rękę w majtki. Nakręcało mnie to tak bardzo, że zwykle pół godziny później stawał na nowo. Zwykle przyciskałem ją mocno do ściany i robiłem swoje.
- Kocham Cię...
- Ja Ciebie też, głupku!

Nasz związek zmierzał w dobrą stronę, czuć było ten powiew świeżości unoszący się wokół. Obojgu nam chciało się zdecydowanie częściej i bardziej - dawny żar zaczynał tlić się między nami na nowo. 

sobota, 9 lutego 2019

Kochanie, co byś czuła, gdyby ktoś Cię gwałcił?

Jak już wyjaśniliśmy sobie, skąd pomysł z opowiadaniem... i że wie o tej nocy, kiedy nocował u nas kolega... w zasadzie przestało być niezręcznie. Zaczęliśmy się śmiać, że nasz związek bardziej przypomina film niż normalne życie. Nie skarcił mnie w żaden sposób, uznał, że po prostu chciałam dobrze i bałam się, że wtedy mogłoby to popsuć naszą relację jeszcze bardziej.

Zrozumiał, że mi na nas zależało. Bałam się rozstania, to był niezaprzeczalny fakt. Nie umiałam także zaprzeczyć przed samą sobą, że mi się to nie podobało. Owszem, na początku byłam wściekła i obrzydzona tym, co zaszło, jednak z każdym pchnięciem zaczynałam odczuwać coraz większą przyjemność. Moje odczucia byłyby inne, gdyby ten kolega okazał się kolejnym krótkodystansowcem. Okazało się inaczej. Jego kutas był na tyle duży, że czułam jak wypełnia całe moje wnętrze. Po kilku minutach przestałam odczuwać niechęć. Było mi tak cudownie, że pozwoliłam mu się spuścić w środku - zwykle na to nie pozwalam. Od dłuższego czasu biorę tabletki, ale mój obecny partner był jedynym, któremu pozwalałam rżnąć się bez gumki.

Kochanie, co byś czuła, gdyby ktoś Cię gwałcił? 


Coraz częściej otwarcie rozmawialiśmy o swoich fantazjach i pragnieniach. Któregoś razu zapytał mnie o gwałt, co o tym myślę i w ogóle. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, więc odpowiadałam spontanicznie, wyobrażając sobie siebie w takiej sytuacji.

- Załóżmy, że do Twojego pokoju wchodzi kilku facetów, a Ty nie masz siły, by się bronić. Kneblują Ci usta, przywiązują do łóżka i zaczynają pieprzyć. Co czujesz?
- Hm... nie wiem, nie zastanawiałam się nad tym. Na pewno bym tego nie chciała, stawiałabym opór.
- No dobrze, stawiasz opór, ale nic to nie daje, bo przecież jesteś związana, a on dalej wchodzi w Ciebie raz za razem.
- Nie wiem, myślę, że byłabym zła.
- A myślisz, że po czasie zrobiłoby Ci się przyjemnie?
- Hm... chyba logiczne. Wiadomo, że po czasie zaczęłoby mi to sprawiać przyjemność.
- Nawet w przypadku gwałtu?
- To nie jest zależne od kobiety. Prędzej czy później zawsze odczuwa się w takiej sytuacji przyjemność.
- I przestałabyś stawiać opór?
- Gdyby sprawiało mi to przyjemność, to pewnie tak.

Utkwiła mi ta rozmowa w głowie. Odpowiedziałam szczerze. Rzeczywiście tak jest, że początkowo można podjąć decyzję - pozwolić komuś na to lub nie - po paru minutach nie da się nie odczuwać przyjemności, nawet w przypadku gwałtu. Tak już kobiety są zbudowane.

Parę dni później postanowiliśmy pójść o krok dalej. Postanowiliśmy założyć wspólne konta na portalach takich, jak Pornhub czy Redtube. Zależało mi na anonimowości. Do dziś używamy fałszywego nicku, choć obecnie nie jest to juz aż tak istotne.

Wrzuciliśmy tam nasz pierwszy filmik - pamiętam ten moment do dzisiaj. Konto było wprawdzie anonimowe, ale oboje odczuwaliśmy dreszczyk emocji, mając świadomość, że inni mogą na nas patrzeć. Nawet, jeżeli nie znali mojej twarzy, to wciąż patrzyli na piersi, cipkę i wszystko inne. Do wszystkiego staraliśmy się przyzwyczajać, aczkolwiek bardzo stopniowo. Filmików na naszych profilach przybywało.

Rok później mieliśmy małe spięcie, w wyniku którego znów byliśmy w separacji - co prawda tylko przez kilkanaście dni, ale jednak. Dużo się wtedy wydarzyło. Nie chcę o tym pisać - przyjdzie jeszcze odpowiednia pora. Fakty są takie, że oboje wtedy chcieliśmy zrobić sobie na złość. Nasza relacja nigdy nie należała do łatwych.Wiedziałam, że mój obecny mąż co jakiś czas rzeczywiście zagląda na te konta. Wrzucałam na nie kolejne filmiki, żeby wiedział, co robię, kiedy się nudzę. Poskutkowało, bo bardzo szybko się zeszliśmy i w zasadzie do dzisiaj jest między nami naprawdę świetnie. Wtedy zareagował bardzo dwuznacznie - aktualnie chętnie wraca do tych klipów. Jak się postaracie, to na pewno je znajdziecie.


W każdym razie - geneza tego rozstania, to już historia na inną okazję. Wszystko po kolei. Kolejne wpisy wracają na właściwy tor, zatem możecie spodziewać się ciągu dalszego - już bez przerywników.

czwartek, 7 lutego 2019

Jaki seks lubię? Jaki lubi żona? Nasze upodobania seksualne


Dawno już myśleliśmy o takim wpisie, ale wciąż mamy wątpliwości czy przypadkiem nie jest na to za wcześnie. Chcieliśmy opowiedzieć naszą historię aż do "czasów teraźniejszych", zanim się na coś takiego zdecydujemy, aczkolwiek oboje byliśmy już tak podekscytowani, że nie mogliśmy dłużej tego odwlekać. 

Nie ma zbyt wielu takich wpisów, a więc wszyscy możemy potraktować go jako mały przerywnik w naszej historii. Zresztą, jeżeli śledzicie naszego bloga, to wiecie, że jest on dość oryginalny. Opowiadamy swoje historie chronologicznie - z obu punktów widzenia. Niektóre wpisy mogą wydawać się odrobinę nudne, ale tak to w życiu bywa - nie zawsze jest pikantnie i interesująco. 

Nigdy nie chcieliśmy tworzyć fikcji. Myślę, że właśnie to wyróżnia naszego bloga erotycznego na tle innych. Początkowo nikt naszego bloga nie odwiedzał, myśleliśmy, że tak pozostanie i naszym głównym zamysłem było pisanie pamiętnika dla samych siebie, by za parę lat móc go przeczytać i przypomnieć sobie niektóre sytuacje. Okazało się, że sprawia Wam to równie ogromną przyjemność, co nam. 

Jaki seks lubię? Jaki lubi żona? Nasze upodobania seksualne


Tym razem chcemy dać się Wam poznać nieco lepiej i opisać, co lubię ja, a co lubi Martyna. Jeszcze kilka lat temu byłyby to tylko i wyłącznie fantazje - mam na myśli czasy technikum. Dzisiaj to już nie do końca marzenia, więc nadszedł czas, by o tym napisać. Swoją część listy sporządzę ja, resztę zostawiam żonie. 

ŻONA


1. Seks w miejscach publicznych
Seks w miejscach publicznych zawsze mi się podobał, już za czasów, kiedy byłam nastolatką i po cichu oglądałam z koleżankami filmy pornograficzne. Moja pierwsza przygoda w tym temacie miała miejsce po jednej z domówek, kiedy to kolega zaprosił mnie do swojego pokoju, byłam dość mocno wstawiona. Nie było to tak do końca miejsce publiczne, aczkolwiek dotknął mnie o parę razy za dużo i postanowiłam mu obciągnąć. W tym momencie do pokoju weszli nasi znajomi i... cóż, nie zdążyłam się od niego oderwać, a on nie zdążył zapiąć rozporka, więc prawdopodobnie sporo z tego widzieli. Przyprawiło mnie to o dreszcze. Jakiś czas później mój obecny mąż dogadzał mi w pociągu, również mi się podobało. Aktualnie bardzo lubię plener. Seks w basenie na świeżym powietrzu czy w lesie, kręci mnie to strasznie. Przeważnie wybieramy miejsce, w których ktoś nas może nakryć. Zdarzyło się już, że akurat przechodził koło nas ktoś zupełnie obcy i przystawał tylko po to, by napatrzeć się na moje sterczące sutki. Natychmiastowy orgazm gwarantowany.

2. Seks na dwie pary
W tym przypadku również zaczęło się od filmów porno. Mój facet przejrzał kiedyś historię przeglądarki i dowiedział się, że oglądam takie rzeczy. Zapytał czy mnie to kręci. Dużo później spróbowaliśmy czegoś takiego razem i było fantastycznie. Jak na razie nie wymienialiśmy się z nikim partnerami, ale świadomość tego, że facet obok patrzy na mój tyłek i ślini się na widok mojej cipki - bezcenna. Podoba mi się też to, że mój partner może podziwiać inną kobietę, pieprząc się ze mną. Zwykle kuszę innego faceta, obciągając mężowi na jego oczach. Satysfakcja ogromna.

3. Zdrada
Kręciła mnie od zawsze, aczkolwiek były to głównie fantazje. Najbardziej podobają mi się sytuacje, kiedy Twój partner jest obok, ale o niczym nie wie. Niesamowity dreszczyk emocji, kiedy on np. robi mi śniadanie, ja "ogarniam się" w łazience z naszym wspólnym znajomym. Oczywiście w cudzysłowie. Przeważnie włączam suszarkę do włosów, biorę do ust, a po kwadransie siadamy wszyscy razem do stołu.

4. Seks z dwoma jednocześnie
Powoli zbliżamy się do końca mojej listy. Wiele razy eksperymentowaliśmy z moim partnerem. Często fantazjowaliśmy o trójkątach. Początkowo zabawialiśmy się w ten sposób z dildo czy wibratorem. Gdyby nie te próby, to nie oswoilibyśmy się z tym i nie spróbowalibyśmy niczego więcej. Jeżeli chodzi o trójkąty, to najbardziej lubię pozycję na pieska - jeden z przodu, drugi z tyłu. 

5. Masaż erotyczny
Dowiedziałam się o tym zupełnie przypadkiem. Właściwie to mój mąż mi powiedział, że coś takiego istnieje. Byłam mega sceptycznie nastawiona, aczkolwiek już pierwszy taki "zabieg" bardzo mnie przekonał. W internecie znajdziecie mnóstwo ogłoszeń. Płacicie masażyście za masaż - nic szczególnego. Różnica jest taka, że Wasz partner może być przy nim obecny. Rozbieracie się do naga. Masaż uwzględnia oczywiście miejsca erogenne, a także orgazm. Wystarczy, że pozwolicie masażyście pieścić Waszą cipkę - jest to wliczone w cenę. Doznania fantastyczne i zwykle wygląda to bardzo profesjonalnie.

MĄŻ


1. Zdrada
Martyna już o tym wspominała, ale nie mogłem pominąć tej pozycji na swojej liście. Nigdy nie byłem przekonany, by wcielać ją w życie, jeżeli chodzi o swój własny związek, aczkolwiek zdrada zawsze wywoływała u mnie bardzo skrajne emocje. Zarówno pozytywne, jak i negatywne. O ile zdrada bez przyzwolenia jest dla mnie po prostu zdradą, o tyle zdrada kontrolowana może być naprawdę fajna. Nie ma w tym przypadku aż tak dużej zazdrości, jak mogłoby się zdawać. Najtrudniejszy jest ten pierwszy raz. Jeżeli ufacie sobie nawzajem i umiecie oddzielić uczucia od seksu, to po czasie traktujecie to jak spotkanie ze znajomymi w barze.

2. Seks analny
Seks analny od zawsze mnie kręcił, choć Martyna była przeciwna. Nie wiedzieć czemu, widok mojej kobiety rżniętej w drugą dziurkę przez nieznajomego podnieca mnie dużo bardziej niż tradycyjny seks. Również widok kobiety branej na dwa baty - coś wspaniałego. Jeżeli zaczynacie przygodę z cuckold, to nie bójcie się rzucić partnerki na głęboką wodę. Pozwólcie znajomemu zająć się drugą dziurką, kiedy już Waszej kobiecie jest przyjemnie, by nie miała czasu ani chęci, by zaprotestować. Gwarantuję, że przyjemnie jest na to patrzeć.

3. Sex party
Mało jest takich imprez czy klubów w Polsce, jednakże warto się do nich wybrać. Możecie pozwolić partnerce na wszystko, dać jej wolną rękę, zostawić na godzinę samą i napić się drinka przy barze. Wyobraźcie to sobie - kończycie czwartą wódkę i zupełnie nie wiecie, czego się spodziewać. Pół godziny wcześniej mówicie tylko coś w stylu: "Rób, na co masz ochotę". Wracacie, by sprawdzić czy wszystko w porządku i okazuje się, że Wasza partnerka ujeżdża nieznajomego, a przed nią stoi jeszcze dwóch, którymi zajmuje się na zmianę. Patrzy na Was niepewnie, po czym ignoruje i bawi się dalej. Popijacie kolejnego drinka i patrzycie jak obcy faceci - jeden po drugim - spuszczają się jej na twarz. Kobieta potrzebuje od czasu do czasu poczuć się dziwką. To szczera prawda. Nie ma wyjątków. Niektóre po prostu zostawiają to dla siebie, bo są przerażone swoimi własnymi pragnieniami.

4. Snapchat
Lubię posnapować. Nigdy nie snapujemy jako para, bo Martyna ma co do tego pewne obiekcje. Wydaje mi się, że po prostu jej to nie kręci. Ja osobiście lubię położyć się do łóżka i pozwolić jej zająć się samą sobą. Wtedy najczęściej czyta książkę, ogląda telewizję albo siedzi na Facebooku. Ja flirtuję i wymieniam się fotkami z dziewczynami młodszymi od siebie o 5-6 lat. Okazuje się, że dzisiejsze nastolatki mają coś, co mi się podoba. 18 lat to przecież prawie mój rocznik. No dobra, prawie.

5. Podziękowania
Lubię, kiedy moja kobieta dziękuje nieznajomym. Za dobrą zabawę w klubie lub dostarczenie pizzy. Pizzę zamawiamy tak często, że już nawet nie pyta mnie o zgodę, bo dobrze wie, co ma robić. Jeżeli trafia się dostawca, który (ze względu na jej urodę) oznajmia, że dostawa gratis, to wypada podziękować. Najlepiej lodzikiem.


A jakie są Wasze upodobania seksualne? Piszcie w komentarzach!




środa, 6 lutego 2019

Ty wiedziałeś o tym numerku z kolegą, prawda?


Długo nie potrafiłam nawiązać rozmowy, ale wydawało mi się to nieuniknione. Mam oczywiście na myśli opowiadanie erotyczne, które czytałam. Miałam już pewność, że on wie o sytuacji, jaka miała miejsce jakiś czas temu - tej z kolegą ze studiów.

Byłam zszokowana, bałam się kolejnej awantury i rozstania. Uznałam jednak, że mimo wszystko lepiej o tym porozmawiać niż milczeć.

Ty wiedziałeś o tym numerku z kolegą, prawda?


- Tyyy... nie spałeś, prawda?
- Kiedy? - odpowiedział.
- Jak u nas nocował.
- Dziwne, gdybym spał.
- Matko, przepraszam. Nie wiedziałam, co robić.
- Mhm.
- Przepraszam. Nie chciałam niczego zepsuć. To dlatego. Tak mi przykro.
- W porządku, nie wracajmy do tego.
- W porządku? Jest mi cholernie wstyd.
- Wybaczyłem Ci już tyle, że i to wybaczę.
- Naprawdę?
- Naprawdę. Wiem, że nie zrobisz niczego więcej za moimi plecami. Po prosu nie kłam.
- Kocham Cię...
- Ja Ciebie też. Chciałam, byś wiedziała, że o tym wszystkim wiem.
- Jesteś zły?
- Nie. Już nie jestem. Ty też o tym nie myśl. Zresztą, opowiadanie Ci się spodobało. 
- Dlatego, że Ty je napisałeś.
- Nie, dlatego, że podobał Ci się tamten wieczór.
- Jak to?
- Chciałaś, żeby Cię wziął. Przy mnie.
- To nie tak.
- Przestań już ściemniać, ok? Bądź ze mną szczera.
- Okeeej...
- Więc jak było?
- Podobało mi się, bo spałeś obok...
- Widzisz. I po co te kłamstwa?

Tego dnia zajęliśmy się zupełnie innymi rzeczami. Zawsze tak było. Trudne sytuacje musieliśmy przetrawić po swojemu. Nie wiedziałam, co planuje mój narzeczony. Zbliżały się moje urodziny i spodziewałam się kolejnej bluzki czy biżuterii na prezent - zawsze z nimi trafiał. To jedna z jego zalet, którą naprawdę ceniłam, jego dobry gust. 

Czułam się dużo lepiej, bo wiedziałam, że w końcu nie mamy przed sobą żadnych tajemnic. Opowiedział mi o tym, że jak się rozstaliśmy, spotykał się z dwiema dziewczynami. Nie dlatego, że tego potrzebował - chciał się na mnie odegrać. Nie jest osobą szczególnie mściwą, więc zrobił to, by nie myśleć o tym, co między nami zaszło. Oczywiście było mi przykro, gdy się dowiedziałam, ale doszłam też do wniosku, że ja to wszystko popsułam. I że zachowywałam się dużo gorzej. Nawet nie musiałam mu niczego wybaczać.

Spadł mi kamień z serca. Byłam taka szczęśliwa, że nie było już między nami kłamstw. Mieliśmy czystą kartę i mogliśmy skupić się na związku. 

poniedziałek, 4 lutego 2019

Kochanie, napisałem seks opowiadanie (część 2)

(Ciąg dalszy poprzedniego opowiadania)

Mimo, że Martyna doszła chwilę wcześniej i zdawałem sobie sprawę, że być może chce odpocząć, być może nie ma siły albo nawet ochoty - nie miałem zamiaru pytać o zgodę czy się powstrzymywać. Przede wszystkim nakręciłem się zdecydowanie za bardzo, by odpuścić.

Wyobrażacie to sobie? Powiedzmy, że znacie tylko i wyłącznie typowe związki. Typowe relacje. Wasz seks wygląda mniej więcej tak, że kładziecie się obok siebie i robicie to, co zwykle. Nagle Wasza kobieta czyta opowiadanie z samą sobą w roli głównej.  W tym opowiadaniu uprawia seks za Waszymi plecami. Pieprzy się z innym w momencie, kiedy Wy sobie smacznie śpicie. Kobieta, którą kochacie z całego serca. Kobieta, którą poznaliście jeszcze w szkole średniej, kiedy to uczyła się do sprawdzianów i nie myślała jeszcze nawet o maturze. Po latach jesteście razem, a ona nie przypomina już tej niewinnej dziewczyny z technikum.

Tym razem czyta opowiadanie i podnieca ją myśl o zdradzie. Ta sama dziewczyna, którą wcześniej przedstawiliście rodzicom - ta sama dziewczyna, która zachowywała się wprost nienagannie na wszystkich rodzinnych uroczystościach. Ta sama, którą Twoja mama tak lubi i ceni - za elokwencję, poczucie humoru, kulturę, zaradność, ambicję i inteligencję.

Teraz leży i czyta opowiadanie o tym, jak pieprzy się z innym w obecności swojego ukochanego. Podnieca ją to, wyobraża sobie całą tę sytuację i nie może się powstrzymać. Zamyka oczy, ciężko oddycha i dotyka sama siebie z coraz to większym zaangażowaniem. Ty patrzysz jak dochodzi. Szczytuje. Nie za Twoją sprawą, ale za sprawą faceta z opowiadania, który bierze ją od tyłu.

Kochanie, napisałem seks opowiadanie (część 2)


Nie zastanawiałem się zbyt długo. Byłem tak podniecony tą sytuacją, że nie chciałem czekać aż znów nabierze ochoty. Złapałem ją mocno za tyłek i oparłem o kuchenny blat. Była podniecona do granic. Nawet uda miała mokre. Pochyliłem ją do przodu i wszedłem zdecydowanym ruchem.

Poczułem coś, czego do tej pory jeszcze nie czułem. To dlatego, że cierpliwie czekałem aż nadarzy się odpowiednia okazja, by w nią wejść. Myślałem, że dojdę już po pierwszym pchnięciu. Tak się nie stało, ale było naprawdę blisko. Jej cipka była wilgotna i ciepła. Z każdym pchnięciem dawało się usłyszeć znajome odgłosy. Ku mojemu zdziwieniu, Martyna wcale nie potrzebowała chwili wytchnienia.

Co chwilę odwracała się do tyłu i patrzyła na mnie tym swoim wzrokiem. Przygryzała przy tym wargi, rozchylała usta i uśmiechała się raz za razem. Rety, gdybyście tylko ją widzieli - należy do tych nielicznych kobiet, które w takich momentach wyglądają jak gwiazdy porno. Miałem już pewność, że ona też nie chce czekać i myśli tylko o tym, by ktoś ją teraz porządnie wyruchał.

- Lubisz jak Cię pieprzę od tyłu?
- Lubięęę...
- Lubisz się rżnąć, co?
- Luuubięęę...
- Pewnie chciałabyś teraz drugiego w ustach...
- Chciałabyyym...
- Co takiego?
- Drugieegooo...

Zabawne, że jeszcze parę miesięcy temu o tym rozmawialiśmy i twierdziła, że fantazjuje o innym między nogami, ale lodzika chce zostawić tylko dla mnie. Dużo się między nami pozmieniało. Jedno pozostało bez zmian - wciąż lubiła być brana od tyłu. Wciąż lubiła, jak mówiłem do niej w taki sposób. Wiem, że jestem jedyną osobą, która zna ją do tego stopnia, by nie mogła narzekać.

Wciąż ją posuwałem na kuchennym blacie. Błądziłem myślami, co skutecznie odwlekało finał. Dłonie trzymałem na jej talii - przysuwałem ją do siebie coraz mocniej. Nadziewałem ją na swojego sterczącego kutasa raz za razem. Jęczała z rozkoszy coraz bardziej, rękoma rozwierając krągłe pośladki. Widok, któremu nigdy nie mogłem się oprzeć, a jednocześnie miejsce, które wciąż pozostawało dla mnie tajemnicą. Wielokrotnie próbowaliśmy seksu analnego - sprawiało to, że Martyna czuła się niezręcznie, do tego pojawiał się ból, któremu wielokrotnie i na różne sposoby próbowaliśmy zaradzić. Bezskutecznie.

A uwierzcie - od samego początku wierzyłem, że żadna kobieta nie rodzi się z takim tyłkiem bez powodu.
Zaczynała dyszeć po raz kolejny. Dyszenie z minuty na minutę przeradzało się w coraz głośniejsze jęki. Była spocona i mokra z podniecenia. Byłem coraz bliżej.

Pochyliłem się nad nią i wyszeptałem do ucha:

- Jesteś moją suczką?
- Taaak...
- Chciałabyś teraz obciągnąć innemu?
- Taaak... chciałaaabym...
- A ja co? Miałbym na to patrzeć?
- Nieee... rżnąć mnie od tyłu...
- A poprosiłabyś mnie ładnie?
- Taaak...
- To zamknij oczy i sobie to wyobraź.

Przyśpieszyłem. Rżnąłem ją bez opamiętania. Nie czułem już zupełnie żadnego oporu. Jej cipka stała się tak luźna, że czułem tylko znajome ciepło. Zacząłem szczytować i zalałem ją całą. Jeszcze przez chwilę nie przestawałem. Patrzyłem jak wije się na blacie kuchennym i wbija paznokcie w moje przedramiona. Patrzyłem jak sperma spływa po wnętrzu jej ud.

Wyjąłem kutasa, zapiąłem rozporek i wyszeptałem po raz kolejny:

- Któregoś dnia nie będziesz musiała sobie wyobrażać.

Nie odpowiedziała. Zostawiłem ją tam i poszedłem się odświeżyć. Czułem na sobie jej niewyraźne, pytające i zaciekawione spojrzenie.

sobota, 2 lutego 2019

Kochanie, napisałem seks opowiadanie (część 1)

Dwa dni czekaliśmy aż emocje opadną. Nie było między nami jakiejś szczególnej bliskości - po części było to spowodowane tym, że oboje nie do końca mogliśmy się jeszcze odnaleźć w tej zupełnie nowej sytuacji, a po części chyba oboje przed oczami mieliśmy te pocałunki w klubie.

Być może Martyna czułaby się nieswojo, całując teraz mnie. Być może to ja czułbym się nieswojo, gdybym ją całował, mając przed oczami owego nieznajomego. Sytuacja wydawała się jednak w miarę stabilna. Nie gniewaliśmy się na siebie - oboje tego chcieliśmy. Po prostu... to niełatwe. Przejścia, które mięliśmy za sobą, sprowadziły nas na ziemię. Decydując się na związek, zakładałem, że już nigdy nikt poza mną jej nie dotknie. Ta szansa uciekła gdzieś bezpowrotnie i nie mogliśmy wrócić do poprzedniej relacji czy marzeń o normalnym związku lub rodzinie. Musieliśmy o tym zwyczajnie zapomnieć.

Skoro straciliśmy szansę na to, że będzie tak, jak na początku, to nie robiło mi to aż tak wielkiej różnicy. Pomyślcie logicznie - jaką różnicę robi Wam to czy Wasza kobieta całuje się z innym, skoro i tak dobrze wiecie, że już wcześniej to robiła? Ba, nawet więcej - skoro dobrze wiecie, że obciągnęła komuś innemu? Tak naprawdę żadną. Nawet jak się pogodzicie, to jaki sens ma nagle wierność? Przecież nie macie już "czystego konta". Jak już raz wmiesza się w to osoba trzecia, to nie ma znaczenia czy wmiesza się po raz drugi, czy też nie. Ma to znaczenie pozorne - tylko i wyłącznie dla Waszej dumy i poczucia, że "tak być nie powinno". Ale co się stało, to się nie odstanie. Trzeba to przyjąć i nie udawać, że takie epizody nie miały miejsca. Granie idealnej relacji rodem z komedii romantycznych nie ma zupełnie żadnego sensu, jeśli Twoja kobieta trzymała w ustach innego kutasa. Taka jest brutalna rzeczywistość.

Leżeliśmy razem w łóżku, było około południa. Postanowiliśmy porozmawiać o tym, co zaszło w klubie i ocenić nasze wrażenia. W końcu sam się na to zgodziłem. 

- Słuchaj, co myślisz o tym, co się stało?
- A co mam myśleć? - odpowiedziała.
- Noo... nie wiem. Podobało Ci się?
- Nie będę kłamała, ale tak.
- A chciałaś mu podziękować za ten wieczór czy zrobiłaś to, bo tego chciałem?
- Bo chciałeś.
- Czyli co? Nie miałaś ochoty go pocałować?
- Noo... miałam, ale wiem, że mam Ciebie i nie było to konieczne, mogłam się powstrzymać.
- Mogłaś tak czy inaczej, nie zmuszałem Cię do tego.
- Oj, przestań, sam mi pozwoliłeś, a teraz masz pretensje. Dobrze mi się z nim tańczyło, więc chętnie pocałowałam go w nagrodę na pożegnanie i tyle. Gdybym wiedziała, to podałabym mu rękę.
- Nie mam pretensji, po prostu chcę o tym porozmawiać, dowiedzieć się, co czułaś i w ogóle. Zrobiłabyś to, gdyby mnie nie było, nie pytając o zgodę?
- Nie.
- Na pewno?
- Na pewno.
- Już dobrze. Nic się nie stało, przecież Cię kocham.
- Ja Ciebie też - odpowiedziała.
- Byłaś podniecona?
- To znaczy?
- Noo... jak go całowałaś. Zrobiło Ci się mokro?
- Czemu tak o to wypytujesz?
- Chcę wiedzieć, po prostu odpowiedz. Szczerze. Bez obaw.
- Z początku nie. Potem. Jak zaczął całować mnie po cyckach. Było mi przyjemnie.
- I tyle?
- Podobało mi się to, że na nas patrzysz, może dlatego.
- Miałaś ochotę się z nim pieprzyć?
- Oj, przestań już.
- Pytam o coś!
- Tak! Zadowolony? Tylko o tym pomyślałam. To nie znaczy, że bym to zrobiła. Koniec tematu.
- Ok, niech Ci będzie. Wierzę.

Kochanie, napisałem seks opowiadanie


Oboje nadąsaliśmy się na siebie i przez pół dnia oglądaliśmy jakieś głupie programy w milczeniu. Wieczorem zjedliśmy razem kolację i znów zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Oboje byliśmy w dobrych nastrojach i naszła nas ochota na igraszki.

- Martyna? 
- Hm?
- Pamiętasz jak się rozstaliśmy? Napisałem wtedy o nas opowiadanie. Erotyczne. Może chcesz sobie je przeczytać? 
- Jasne. Jak się wykąpię, ok?
- Nie ma sprawy. 

Minęło pół godzinie, włączyłem opowiadanie i podałem Martynie telefon. Leżeliśmy obok siebie w łóżku i popijaliśmy jakąś kolorową wódkę - nie pamiętam jaką, więc nie będę Was okłamywał. 

- Może Ty mi je przeczytasz? Niewygodnie mi jak muszę trzymać telefon, ręka mi drętwieje.
- Ty przeczytaj, proszę. Ja położę się obok i popatrzę, a Ty się nie krępuj.
- No dobra, jak chcesz, może dam radę.

Ułożyła się wygodnie na plecach, po czym zaczęła czytać. Miała na sobie moją białą koszulkę i czarne, koronkowe majteczki. Spała - jak to zwykle bywa - bez stanika. 


Tego dnia wróciliśmy z imprezy w wyjątkowo kiepskim stanie. Kolega nie zdążył na pociąg, więc zaproponowaliśmy mu nocleg. Chętnie się zgodził. Po powrocie do mieszkania zjedliśmy wspólną kolację, wykąpaliśmy się po kolei i położyliśmy do łóżka. Łóżko było tylko jedno, więc musieliśmy spać w trójkę. Martyna nie lubiła sypiać od brzegu, więc położyła się pomiędzy nami. Zasnęliśmy mniej więcej po godzinie. A przynajmniej tak myślałem. 

Spaliśmy w kolejności: kolega, Martyna, ja. Standardowo przylgnęła do moich pleców - uwielbiała tak zasypiać, dlatego "na łyżeczkę" weszło jej w nawyk. W pewnym momencie Martyna poczuła oddech na swoim karku. Uznała, że to ja, więc uśmiechnęła się pod nosem i pozwoliła koledze na odrobinę swobody. Czuła jego oddech i pocałunki na swoim karku. Zupełnie o nim zapomniała - sądziła, że śpi tylko ze mną i jesteśmy sami. Kolega obsypywał ją kolejnymi pocałunkami. Poczuła jego dłoń na swoim pośladku. Odruchowo wypięła tyłek i pozwoliła mu na nieco więcej. Wciąż całując, pieścił jej tyłek. Po kilkudziesięciu sekundach odsunął jej majteczki i wszedł w nią od tyłu. Zdecydowanie i brutalnie. Spodobało jej się. Przygryzła wargi i ostatecznie rozbudziła się na dobre. 

Mimowolnie zaczęła się wyginać i nadziewać na twardego kutasa raz za razem. Nadal nie była w pełni świadoma tego, co się dzieje, więc delikatnie pojękiwała. Po niecałej minucie, postanowiła odwrócić się przez ramię. Jej zdziwienie było natychmiastowe - za plecami zobaczyła nie mnie, a kolegę, który ją posuwał, jak gdyby nigdy nic.

- Co do...
- Ciii... nie chcesz chyba, żeby Twój chłopak się obudził i znów się na Tobie zawiódł?

Przez kilka chwil nie potrafiła wydusić z siebie słowa. Miał rację. Wciąż była wtulona w plecy chłopaka, który spał razem z nimi.

- Ojj, daj spokój, przecież Ci się podoba. Słyszę jak pojękujesz.
- Ty skurwysynu! Ymm...mm..

Jej sprzeciw przerwały kolejne ciężkie wydechy powietrza i ciche jęknięcia. Postanowiła po prostu o tym nie myśleć. Przeczekać to i zasnąć. I mieć nadzieję, że chłopak nie zdąży się obudzić.

- Tylko się pośpiesz - powiedziała.
- O to się nie martw, poczekam na Ciebie.
- Masz się pośpiesz...yy...ć...mm...
- Chyba sama tego nie chcesz.

Nie odpowiedziała. Nie była w stanie. Odruchowo ścisnęła moje plecy jeszcze bardziej. Rozluźniła uścisk, kiedy przypomniała sobie, w jakiej jest sytuacji. Kolega posuwał ją jak zwykłą dziwkę. Czuła, jak jego kutas wypełnia ją całą. Czuła każde pchnięcie. Zrobiła się mokra. 

- Nie przestawaj - wyszeptała.
- Nie mam zamiaru - odpowiedział kolega.

To tempo doprowadzało ją do szaleństwa. Zalewało ją przyjemne ciepło, była cała rozpalona i podniecona, jak nigdy wcześniej. W tamtym momencie zupełnie przestała myśleć.

- Chcę, żebyś we mnie skończył.
- Wedle życzenia, skarbie - odpowiedział.

Jak na zawołanie, poczuła jak zalewa ją całą. Tak to na nią podziałało, że sama również zaczęła szczytować. Odwróciła się do kolegi i pocałowała go w usta. Po kilku sekundach mega orgazmu była zupełnie wykończona. Zasnęła szybciej niż chciała. A jej chłopak o niczym nie wiedział.

Rzecz jasna, o wszystkim wiedziałem, stąd to opowiadanie. Było ono aluzją do pewnej sytuacji, którą znacie już z poprzednich naszych opowiadań. Chciałem zobaczyć, jak Martyna zareaguje, kiedy domyśli się, że o wszystkim wiem.

Seks z kolegą w obecności chłopaka i seks opowiadanie

Patrzyłem jak czyta. Przez dłuższy czas nie mogłem zaobserwować jakiejkolwiek reakcji - czytała w milczeniu. Po chwili rozszerzyła uda i położyła palce na łechtaczce. W miarę, jak czytała opowiadanie, dotykała się coraz bardziej. Przyśpieszała. Zaczynała dyszeć. Fakt, że czyta takie opowiadanie, myśli o innym i jest jednocześnie tak bardzo podniecona, że nie może się powstrzymać - coś niesamowitego. Sam również byłem podniecony. Patrzyłem jak czyta ciąg dalszy i wije się z rozkoszy. 

Podniosłem się i sprawdziłem, na jakim jest aktualnie fragmencie. Zbliżała się do końcowego akapitu.
Przesunąłem się wzdłuż łóżka, rozchyliłem jej nogi jeszcze bardziej i zacząłem ją lizać. Była taka mokra, że nie mogłem się opanować - nawet mnie nie dotknęła, a byłem napalona jak nigdy. Ręką dociskała moją głowę do cipki. Doszła, zanim skończyła czytać.

Obrzuciła mnie pytającym wzrokiem. Nic nie powiedziałem, bo na tamtą chwilę sam myślałem jedynie o tym, by dojść.


Nadgodziny i brak czasu na pisanie bloga - ogłoszenie

Kochani, w najbliższym czasie nie będzie nowych wpisów - głównie dlatego, że oboje musimy aktualnie brać nadgodziny w pracy i zupełnie nie...