Małżeństwo cuckold, które wspólnie prowadzi sex blog pełen autentycznych seks opowiadań. Sex opowiadania cuckold, opowiadania erotyczne, zdrada i seks historie na faktach!
sobota, 28 grudnia 2019
Gangbang i klub dla swingersów jako prezent urodzinowy dla dziewczyny
To była chyba przełomowa chwila dla nas obojga. Pewnie wątpicie w to, co piszę, bo jeśli śledzicie bloga lub pokusiliście się o paczkę z naszymi filmami, to wiecie, że granice mamy już dawno za sobą. Nic bardziej mylnego. Zbliżały się urodziny Martyny i postanowiłem zrobić jej małą niespodziankę.
Nic się nie chwaliłem. Powiedziałem jedynie, że spędzimy ten dzień w Warszawie, odwiedzimy kilka interesujących miejsc - nie wydawałem się jednak, co to za miejsca. Kazałem włożyć jej na siebie coś ładnego i równie ładną bieliznę. Martyna lubiła się stroić, więc uradowana pobiegła do szafy i zaczęła grzebać w ubraniach.
Poszliśmy do restauracji, było naprawdę romantycznie. Mniej więcej po godzinie 20 uznała, że to już koniec atrakcji i podziękowała za mile spędzony dzień. Dla mnie był to dopiero początek, swego rodzaju wstęp. Uśmiechnąłem się i odpowiedziałem:
- Jeszcze tylko jeden przystanek i wracamy, ok?
- Naprawdę? Myślałam, że już niczym mnie nie zaskoczysz, a tu proszę!
Stanęliśmy przed drzwiami klubu, który niczym nie różnił się od dziesiątek klubów tanecznych w mieście. Na pierwszy rzut oka. Jakież to było jej zdziwienie, gdy jeden z pracowników kazał jej zostawić ubrania w szatni. Była zupełnie skołowana.
- W porządku, zrób to. Ja też muszę.
Postanowiła mi zaufać i nie zadawać pytań. Posłusznie wykonała polecenie i za moment znaleźliśmy się w ciemnej sali, która na pierwszy rzut oka nie wyróżniała się niczym szczególnym - bar i miejsce do tańczenia, czyli wszystko tak, jak w normalnym klubie.
Było więcej miejsc siedzących. Zdecydowanie. Mijaliśmy kolejne całujące się pary. Martyna zaczęła się domyślać dopiero w momencie, gdy się okazało, że nie są to tylko i wyłącznie pary - niektórzy bawili się w zdecydowanie większym gronie. Podeszliśmy do baru i zamówiliśmy kilka shotów. Za każdym razem, gdy chciała mnie o coś zapytać, uciszałem ją i nie dawałem dojść do głosu.
Poczułem, że alkohol zaczyna powoli krążyć w moich żyłach. Wstałem z miejsca i zaprowadziłem ją dalej, w kierunku drugiej, wyraźnie ciemniejszej, ale i większej sali. Wyszczerzyła oczy ze zdumienia i spojrzała na mnie pytającym wzrokiem:
- To właśnie ta moja ostatnia urodzinowa atrakcja.
- Klub dla swingersów?
- Wchodź i nie marudź.
Wiedziałem, że pomysł był trafiony. Rozsiedliśmy się przy drugim barze i zamówiliśmy po drinku. Po chwili podszedł do nas mężczyzna o wyraźnie egzotycznym kolorze skóry i zapytał:
- Bawicie się?
- Ja podziękuję - odpowiedziałem - a Ty?
- Ja?
- To mój prezent dla Ciebie, pozwalam Ci na wszystko.
- No, ale...
- Czyli mogę porwać dziewczynę? - wtrącił nieznajomy.
- Jak najbardziej.
Chwycił ją za rękę i zaprowadził kawałek dalej. Martyna wydawała się stremowana. Usiadła na kanapie obok mężczyzny zabawiającego się z zamaskowaną dziewczyną i zaczęła rozmawiać z nowym kolegą. Po kilku minutach nerwy najwyraźniej opadły i moja ukochana była już odrobinę mniej speszona. Na jej twarzy co chwila pojawiał się dyskretny uśmiech, który tak bardzo lubiłem.
Dopiłem oba drinki i zamówiłem podwójną whisky, wciąż zerkając na rozwój sytuacji. W dalszym ciągu ze sobą rozmawiali, choć wzrok mojej ukochanej utkwił na kutasie mężczyzny, który na tej samej kanapie posuwał swoją partnerkę, niemal ocierając się tyłkiem o uda Martyny. W tamtej chwili zauważyłem u niej ten znajomy błysk. Odruchowo ścisnęła nogi, po czym rozluźniła je raz jeszcze, siadając w rozkroku i oblizując usta.
Zawsze to robiła. Wydawało mi się, że nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Mężczyzna poczuł to zainteresowanie na sobie i sięgnął do tyłu, łapiąc ją nieoczekiwanie za pierś. Martyna aż podskoczyła, kiedy on uporczywie i po omacku próbował dostać się pod stanik. Nie pomagała mu i trwało to dobrych kilka sekund aż wreszcie dopiął swego. Udało mu się. Nie mogłem widzieć wszystkiego, ale wyczuwałem w niej ogromne podniecenie. Zamknęła oczy i odchyliła się do tyłu, siadając w jeszcze większym rozkroku, by następnie nieśmiało wsunąć dłoń pod swoje koronkowe stringi. Mężczyzna, który wcześniej prosił, by się przysiadła, zajął miejsce z drugiej strony i postanowił zacząć działać. Śliniąc się patrzyłem jak ją dotyka, błądzi rękoma pomiędzy jednym udem a drugim, a ona nie potrafi mu nie ulec i ściska go mocno za krocze. Sam poczułem dreszcze, więc byłem w stanie sobie wyobrazić, co czuje moja partnerka.
Nie trwało to długo. Momentalnie obrócił ją plecami i zaczął posuwać. Martyna nie potrafiła odnaleźć się w tej sytuacji i przez chwilę nie wiedziała, co robić. Z każdym kolejnym pchnięciem to zwątpienie uciekało coraz dalej. Oparła ręce o nogi drugiego mężczyzny. Po chwili również i głowę ułożyła spokojnie na jego umięśnionych udach, jakby to było coś naturalnego, coś oczywistego - zdałem sobie sprawę, że pójdzie na całość.
Nieznajomy zapinał ją należycie - lepiej niż to sobie wyobrażacie - a ona wpatrywała się w mokrego kutasa drugiego kolegi, który chował się w cipce młodej siksy raz za razem. Trochę jej zazdrościłem, że może oglądać orgazm tej czarnulki z takiej odległości. Dziewczyna zaczęła wić się z rozkoszy, a Martyna wciąż gapiła się na jej cipkę, jakby sama chciała ją przelecieć.
Minuty upływały, a moja ukochana jęczała coraz głośniej. Po dłuższej chwili odnosiłem wrażenie, że słychać już tylko ją - zagłuszała wszystkie inne dziewczyny i wciąż miała ochotę na więcej. Nieznajomy rżnął ją jak młodą klacz i nie zamierzał kończyć. Właśnie dopijałem whisky. Drugi z mężczyzn był już blisko - w porę wyciągnął kutasa i... wsadził go Martynie do gardła tak, że nie mogła jakkolwiek zareagować. Mokry od cipki, żylasty penis wylądował w jej ustach w ostatniej chwili, a jej podniebienie zalała solidna porcja ciepłej spermy, którą musiała nieoczekiwanie połknąć. Nie była na to gotowa - zakrztusiła się i część tego białego nektaru spłynęła jej po twarzy, podbródku i piersiach. Mężczyzna jednak nie był usatysfakcjonowany i zapinał ją w usta, przyciągając do siebie i ciągnąc za włosy. To dopiero głębokie gardło! Martyna dławiła się kutasem, a drugi z facetów w dalszym ciągu pieprzył ją bez chwili wytchnienia. Sekundy mijały i każda chwila wydawała się wiecznością.
Ten widok był dla mnie przerażający, ale i stymulujący zarazem. Mężczyzna, który ruchał ją przez ostatnie pół godziny właśnie szczytował, ale moja ukochana nawet tego nie zauważyła. Nie mogła. Drugi facet wciąż dociskał jej twarz do krocza, zmuszając ją, by posłusznie zlizała wszystko, co tylko się da. Wiedziałem, że ją to kręci, wiedziałem, że podświadomie tego chce. Kilka sekund po tym, jak jej cipkę zalała sperma po raz pierwszy, Martyna również przeżyła swój pierwszy tego wieczoru orgazm. Wokół zebrał się tłum zainteresowanych.
Niektórzy z nich obserwowali. Niektórzy podeszli bliżej zachęceni jękami na wskroś przeszywającymi klubową salę. Kilkoro z nich pokusiło się, by choć przez chwilę dotknąć wilgotnej cipki Martyny. Pozwalała im na to. Była teraz własnością wszystkich przypadkowych gapiów, a ja myślałem, że moje jaja za moment eksplodują z podniecenia.
Kochankowie ustąpili miejsca i nie trzeba było długo czekać - zaledwie kilka sekund później zabrało się za nią kolejnych trzech. Żadnej finezji - ta sama pozycja, niemal ten sam widok i to samo pojękiwanie. Tak naprawdę nie robiło jej różnicy to, jakiego kutasa trzyma w ustach. Ochoczo złapała za kolejnego. Czwarty mężczyzna dopiero po namyśle stanął przed nieznajomą, której uroda mogłaby onieśmielić najbardziej pewnego siebie samca alfa - taka okazja nieczęsto się zdarza i trzeba ją wykorzystać. Ciągnęła na zmianę. Ssała oba kutasy z pełnym oddaniem zdominowanej suczki. Czułem, że mój kutas wystrzeli bez jakiejkolwiek ingerencji z mojej strony.
Było niesamowicie. Wysoki blondyn ułożył się wygodnie na kanapie i przyciągnął ją do siebie, a ona bez chwili wahania wskoczyła na kutasa i krzyknęła z rozkoszy. Po pierwszym orgazmie stawała się wrażliwa. Przeżywała wszystko dwa razy bardziej. Poruszała tyłkiem w górę i w dół - niemalże bez przerwy. Chłopak, którego pałą zajmowała się przez ostatni kwadrans, zajął miejsce z tyłu i wszedł między pośladki bez najmniejszego ostrzeżenia. Wydaje mi się, że naprawdę polubiła podwójną penetrację, choć wcześniej była jej gorliwą przeciwniczką. W miarę jak robi się mokra, można robić z nią, co się zapragnie. Patrzyłem zafascynowany jak ciągnie jedną pałę za drugą. Moja kobieta. Moja narzeczona. To naprawdę się działo. Puściły jej hamulce. Brana na dwa baty robiła cuda z każdym, kto o to poprosił. Nie, oni nawet nie musieli nic mówić.
Ten wieczór należał do wyjątkowych i przełomowych dla nas obojga. Tak naprawdę żadne z nas nie wie, ilu facetom dała dupy - zmieniali się między sobą tak często, że w pewnym momencie straciłem rachubę. Urodzinowy gangbang to coś, czego chyba sam się nie spodziewałem. Podeszła do mnie po trzech, może czterech godzinach - cała mokra od potu i spermy patrzyła na mnie przepraszającym wzrokiem, a ja bez jakichkolwiek wyrzutów wziąłem ją w ramiona i przyciągnąłem do siebie.
- Wszystkiego najlepszego, najdroższa. Kocham Cię.
- Przepraszam...
- Nie masz za co, to Twoje urodziny. A to mój prezent. Kocham Cię, niczym się nie przejmuj.
Nie odpowiedziała. Po prostu wtuliła się we mnie i zaczęła płakać.
Kilka minut później znaleźliśmy się pod prysznicem. Za kwadrans byliśmy już w drodze do domu. Milczeliśmy niemalże całą drogę. Martyna złapała mnie za rękę i uśmiechnęła się do mnie bez powodu:
- Kocham Cię. Cholernie Cię kocham.
- Wiem - odpowiedziałem.
czwartek, 26 grudnia 2019
Narzeczony wyruchał na weselu moją kuzynkę
Pamiętam, że byliśmy na weselu mojej kuzynki. Sytuacja była o tyle dziwna, że po raz pierwszy spróbowaliśmy czegoś inaczej - w odwrotną stronę. Zanim jednak przejdę do rzeczy, powinniście wiedzieć, jak do tego doszło. Otóż, wesele jak wesele - bawiliśmy się świetnie i bez żadnych udziwnień. Oboje postanowiliśmy skorzystać z okazji i napić się darmowego alkoholu. "Napić" to niewłaściwe określenie. Ostro przegięliśmy, podobnie jak reszta mojego kuzynostwa.
Było już dosyć późno, więc coraz więcej czasu spędzaliśmy na zewnątrz sali, usiłując się dotlenić. Rozmawialiśmy z gośćmi, śmialiśmy się i ostatecznie możemy uznać to przyjęcie za udane, choć tak naprawdę - nie wiem, co o tym myśleć. Mój facet regularnie wychodził na papierosa - zauważyłam, że osoby uzależnione od nikotyny bardzo z tym przesadzają przy każdym piciu i zwykle kończy się to nieciekawie. Na szczęście on zawsze miał dość mocną głowę.
Siedziałam na sali z jedną z kuzynek i rozmawialiśmy o pierdołach. Zeszliśmy na tematy problemów w rodzinie, a potem seksu. Miała dość specyficzną i trudną sytuację w domu - nie chcę o tym pisać. W każdym razie zwierzyła mi się ze swoich sekretów, a ja jej ze swoich. Okazało się, że od roku prowadzi konto premium na Snapchacie i zastanawia się czy nie zacząć bawić się na kamerkach, bo desperacko potrzebuje pieniędzy. Chciałam być dobrą siostrą i starałam się jej to wybić z głowy. Po dłuższym czasie uznałam, że jest całkowicie przekonana, co do tego pomysłu i moje tłumaczenia nic nie pomogą.
Zadawała mnóstwo pytań. Pytała mnie o związek, pytała o zdradę kontrolowaną - bardzo zainteresowała ją relacja cuckold. Niekoniecznie w tym sensie, że uznała ją za odpowiednią dla siebie, ale jednak. Zaczęła się zastanawiać nad pójściem o krok dalej - nad tym czy sponsoring nie byłby najlepszym i najszybszym rozwiązaniem. Wyznała mi, że nigdy nie robiła podobnych rzeczy, ale lubi seks i nie miałaby problemu z zarabianiem w ten sposób.
Byłam w szoku, gdy jeszcze tej samej nocy - nad ranem - zapytała mnie czy pozwoliłabym, żeby mój narzeczony wyruchał ją na moich oczach. Oczywiście zaprzeczyłam, chociaż niezbyt przekonująco. Wiedziała, że zrobiłam to dla jej dobra i wykorzystała to przy pierwszej możliwej okazji.
Narzeczony wyruchał na weselu moją kuzynkę
Staliśmy przed salą. Część gości zbierała się już do domu. Pijana rzuciła się na szyję mojemu facetowi i - ledwie stojąc na nogach - przyssała się do niego jak pijawka. Byłam zaskoczona, zdumiona i cała czerwona z zazdrości, ale nie wiedziałam jak zareagować - w końcu to moja kuzynka. On starał się ją odsunąć, odepchnąć i uspokoić sytuację, ale nie przeszkodziło jej to, by końcem języka przejechać po jego ustach.
Kiedy wydawałoby się, że odpuściła i zrobiło jej się głupio, ona podjęła kolejną próbę, tym razem wpychając język mojemu facetowi w gardło. Widziałam tylko jak otwiera oczy ze zdumienia i odruchowo obejmuje ją w pasie - zawsze lubił młodsze, ale tym razem chyba naprawdę zrobił to całkowicie nieświadomie.
Poczułam przypływ złości, ale i podniecenia. Po kilku sekundach podniecenie stawało się coraz większe. On to zauważył. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale zrobiło mi się dobrze. Chciałam, by miał pewność, więc ukradkiem przesunęłam dłonią po swoich piersiach. Uśmiechnął się, po czym złapał ją mocno za tyłek i ścisnął z całej siły.
Z wrażenia otworzyłam usta. Po chwili całe te nerwy i zazdrość uleciały.
- Chodźcie za salę, jeszcze ktoś Was zobaczy - wtrąciłam.
- Na pewno? - zapytał.
- Na pewno.
Po kilku minutach znaleźliśmy się na tyłach. W trójkę. Postanowiłam przykucnąć na chodniku i spokojnie obserwować. Włożyłam rękę w majtki, by sprawdzić czy moje przypuszczenia były słuszne. Nie myliłam się, byłam cała mokra. Dotknęłam wilgotnej cipki i poczułam takie ciepło, że nie potrafiłam na tym poprzestać. Pieściłam łechtaczkę wolnymi, okrężnymi ruchami i patrzyłam jak się całują.
Podobało mu się. Uniósł jej nogę i przejechał dłońmi po czerwonej sukience mojej kuzynki, błądząc palcami w okolicach twardych sutków, które prześwitywały na wylot. Po kilku chwilach zabawa zaczęła nabierać tempa. Najpierw jedno ramiączko, potem drugie. Mój facet wpatrywał się w nagie piersi młodej siksy, śliniąc się i wijąc z podniecenia. Kątem oka dostrzegłam koronkowe majtki, które w żaden sposób nie zakrywały ciasnej, ogolonej cipki Justyny. Przyśpieszyłam. Dotykałam się coraz bardziej zachłannie i czułam, że za chwilę dojdę.
Tak naprawdę doszłam dopiero za kilka minut, jednakże był to orgazm, jakiego się nie spodziewałam. Nie sądziłam, że patrzenie może wywoływać w połączeniu z uczuciami aż takie emocje. Zaczęłam rozumieć, co czuł mój facet, kiedy jebałam się z innymi na jego oczach. Odetchnęłam z ulgą - to naprawdę jest przyjemne.
Oparł jej nogę na swoim silnym przedramieniu i wbił w nią sterczącego kutasa tak, że jęknęła z podniecenia. W tej pozycji miałam na niego najlepszy widok. Widziałam go za każdym razem, przy każdym pchnięciu, w całej okazałości. Zupełnie się mną nie przejmował. Nie przejmował się wiekiem swojej niedoświadczonej kochanki, która nie tak dawno obchodziła swoje 18 urodziny. Rżnął ją bez żadnych oporów i to na tyle brutalnie, że z pewnością na długo zapamięta tamtą noc. Jego jaja obijały się o nią przez dobrych 15 minut. Byłam w szoku, że moja młoda kuzynka bez problemu wytrzymuje takie tempo.
Mój facet nie należał do lalusiów. Obrócił ją do ściany jak bezwładną lalkę, oparł o ścianę i docisnął przedramieniem tak, że Justyna musiała ratować się dłońmi. Przycisnęła je mocno do muru i odwróciła twarz do tyłu, liżąc się z nim i prosząc o kutasa jak największa szmata. Znów poczułam przypływ emocji. Znowu zrobiło mi się ciepło. On jednak nawet nie zwrócił na to uwagi. Tego wieczoru pragnął tylko tej młodej cipki, a ja zrozumiałam, że zbyt długo trzymałam go na smyczy.
Zwolnił, ale z każdym pchnięciem posuwał ją coraz mocniej. Wpychał do samego końca, a Justyna wyraźnie miała ochotę zacząć krzyczeć. Jej oczy wypełniły łzy, których nie była w stanie kontrolować.
- Ej, nie przesadź.
- Zamk...nij... się - odpowiedziała Justyna.
Uśmiechnęłam się pod nosem i postanowiłam się nie odzywać. Moja krew - pomyślałam. W tym samym momencie zaczęła szczytować. Mojego faceta w ogóle to nie obeszło. To on miał dojść. Ona go nie obchodziła, mimo że teraz wiła się z rozkoszy i z trudem trzymała się na nogach. Przez chwilę myślałam, że nie upadła jeszcze na ziemię tylko za sprawą silnych ramion mojego ukochanego.
Złapał ją mocno za włosy i siłą przyciągnął do ziemi, po czym wepchnął jej kutasa do gardła po same migdałki i natychmiastowo wystrzelił. Patrzyłam jak Justyna posłusznie zlizuje z niego wszystko, czym ją tej nocy uraczył.
On był zupełnie niewzruszony. Zapiął rozporek, wyciągnął papierosa i wrócił do wejścia.
- Widzisz, jeśli chcesz robić to, o czym mówiłaś, to przyzwyczaj się, że będziesz traktowana właśnie w ten sposób - wtrąciłam.
- Pojebało Cię?! Było, kurwa, zajebiście!
środa, 25 grudnia 2019
Poprosiłem dziewczynę, by dała dupy przypadkowemu facetowi i...
Pamiętam, że ta ustawka wyszła bardzo spontanicznie. Leżeliśmy w łóżku, było późno i w zasadzie nie mieliśmy większego pomysłu na wieczór. Większość wartych uwagi filmów też już obejrzeliśmy. W którymś momencie zapytałem Martynę:
- Skarbie, chcę, żeby zerżnął Cię inny.
- Dzisiaj?
- Tak. Co o tym myślisz?
- Jeśli tego chcesz, to okej, zrobię to.
- Super. Napisz do kogoś.
- Obojętne mi to, wybierz kogoś i mnie umów.
- Na pewno? Nie robi Ci to różnicy?
- Kutas to kutas, wszystko mi jedno.
Ta rozmowa nakręciła mnie jeszcze bardziej. Fakt, że zupełnie nie obchodziło jej, kogo wybiorę i da każdemu, kogo zaproszę - aż przeszły mnie dreszcze. Na portalu znalazłem odpowiedniego faceta z sąsiedniego miasta. Wydawał się schludny, a to generalnie wystarczało - jeśli tylko okazałby się na tyle realny, by nas odwiedzić.
Tak było. Szybka rozmowa i byliśmy umówieni. Podałem godzinę i miejsce, a facet przyjechał. W dodatku przed czasem.
Mieliśmy straszny bałagan. Nie chcieliśmy zapraszać go do siebie po części z tego powodu, a po części dlatego, że chcieliśmy pozbyć się go w miarę szybko i pójść spać. Dochodziła północ. Mężczyzna zaparkował pod blokiem tak nieoczekiwanie, że Martyna nie zdążyła się ubrać. Zbiegłem na dół jako pierwszy i wymieniłem z nim parę zdań, wyjaśniając, że musimy poczekać na moją dziewczynę co najmniej kilka minut. Zapaliliśmy papierosa i pogadaliśmy o pogodzie, czyli w sumie o niczym. Nie zdradzałem, że jesteśmy w związku cuckold - powiedziałem, że jesteśmy przyjaciółmi, którzy od czasu do czasu lubią się razem zabawić. Facet nie zadawał pytań, nie przeszkadzało mu to.
Poprosiłem dziewczynę, by dała dupy przypadkowemu facetowi i...
Po kwadransie usłyszałem stukot obcasów i zobaczyłem jak Martyna zbiega po schodach. Była roześmiana i emanowała pozytywną energią - zresztą jak zawsze.
- Hej! - krzyknęła.
- W końcu!
- Cześć - odparł nieznajomy.
- W samochodzie, tak?
- Mi to bez różnicy.
Mężczyzna otworzył drzwi pasażera, a następnie zajął miejsce po stronie kierowcy. Martyna bez chwili zawahania wsiadła do środka, nie przejmując się wcale, że nie dopaliłem jeszcze papierosa. Nim skończyłem, oboje kończyli już etap całowania. Martyna trzymała go w dłoni, energicznie poruszając raz za razem.
Otworzyłem tylne drzwi samochodu i postanowiłem dołączyć.
- Czekaliśmy na Ciebie - powiedziała i zabrała się do roboty.
Wzięła go do ust, tak jakby nie chciała tracić czasu na rozmowę ze swoim kochankiem. Było to jeszcze bardziej podniecające niż zwykle - tym razem nie robiła tego, dlatego, że ma ochotę i zabawia się z gościem, który ją pociąga. Robiła to dla mnie. Tylko i wyłącznie dla mojej uciechy. Wpatrywałem się w nią jak oczarowany - w te cudowne usta, które od lat przyprawiają mnie o ciarki, w niebieskie oczy, w których można się zakochać. Była piękna również i tego wieczoru. Szczególnie w takich sytuacjach. Nie odrywała ode mnie wzroku, kiedy obciągała - zawsze skupiała się na mnie i upewniała się, że naprawdę patrzę. Odruchowo sięgnąłem do spodni i zacząłem się dotykać. Czułem nagły przypływ podniecenia, którego nie mogłem opanować. Mimo, że to nie był nasz pierwszy raz, to emocje i zazdrość wciąż były równie silne, co na początku.
Ssała go przez dobrych kilka minut, a ja czułem, że jestem coraz bliżej. Martyna bardzo lubi obciągać, dlatego rzadko pomija grę wstępną. Wiedziała, że czekam aż mu się wypnie, dlatego nie chciała mnie dłużej torturować.
- Weź mnie od tyłu, ok?
Poczekała aż mężczyzna wysiądzie i przesunęła się w kierunku fotela kierowcy, ściągając legginsy razem z majtkami. Czekała aż nieznajomy zacznie ją posuwać. Zaczął delikatnie, co jest niewątpliwie charakterystyczne dla większości normalnych facetów. Martyna wygięła się do przodu, otworzyła usta i jęknęła cicho, po czym dodała:
- Tylko nie bądź za delikatny.
Nieznajomy posłuchał i w miarę jak jej cipka stawała się coraz bardziej wilgotna, rżnął coraz mocniej. Nachyliłem się do przodu. Chciałem mieć dobry widok na jej tyłek. Lubiłem na to patrzeć i wyłapywać każdy szczegół. Jego kutas był mokry, co dowodziło, że Martyna również była już rozluźniona. Jak mówiłem, robienie loda niesamowicie ją nakręcało. Czułem zazdrość, ale głaskałem ją po główce i odgarniałem włosy z twarzy jak najlepszy chłopak. Zawsze była wdzięczna za to, jak ją traktuję. Również i tym razem pocałowała mnie w rękę na znak, że to dla niej ważne. Po chwili jednak zamknęła oczy i skupiła się na zabawie.
Walił ją coraz szybciej, choć nie spodziewałem się, że wytrzyma kolejnych 20 minut. Sądziłem, że zbliżamy się do finału, więc sam zacząłem się bawić kutasem na tyle energicznie, by zdążyć. Wysiadłem z auta i zająłem miejsce z przodu. Pozwoliłem Martynie w porę się mną zająć. Doszedłem, a ona połknęła całą spermę, jaką ją uraczyłem. Pocałowałem ją w usta w ramach podziękowania - jeżeli kochasz swoją kobietę, to z pewnością robisz to za każdym razem, by odpowiednio wynagrodzić jej starania. Stanąłem przy drzwiach i wyciągnąłem kolejnego papierosa. Po kilku chwilach doszedł również i kochanek z Płocka, który w zasadzie spisał się całkiem nieźle. Martyna była uśmiechnięta i spocona w ten chodny, zimowy wieczór, więc nie było powodów do narzekań. Wygięła się do przodu i syknęła kilka razy, gdy mężczyzna dochodził w środku - lubiłem ten wyraz twarzy.
Nie przejmowała się spermą - byliśmy kilka metrów od klatki. Wciągnęła legginsy i dołączyła do mnie.
- Dzięki! Na razie! - krzyknęła z uśmiechem.
- Matko, przyjemność po mojej stronie - odpowiedział chłopak.
I tyle. Nie było żadnych rozmów ani pytań o numer telefonu. Martyna też postanowiła nie robić z tego nowej znajomości. Przytuleni udaliśmy się w kierunku wejścia, a ja niemal przez całą drogę obsypywałem ją buziakami.
Jestem kobietą, lubię seks i odmianę między nogami? Gdzie szukać idealnego partnera?
Jako, że mamy okres świąteczny, to nie chciałabym Was zanudzać kolejną historią. Chcę, by ten blog z czasem stał się dla Was też źródłem wiedzy i wskazówek odnośnie cuckold, czyli zdrady kontrolowanej, o której zapewne słyszeliście już wcześniej, jeśli tu trafiłyście. Swój post kieruję przede wszystkim dla kobiet, które przeglądają ogłoszenia erotyczne i czują się bezradne, bo większość z nich opiera się na luźnych układach czy niezobowiązującym seksie.
Są jednak kobiety, dla których seks jest ważny, emocje w łóżku są ważne i ważna jest ta odmiana od czasu do czasu, ale jednocześnie nie chcą do końca rezygnować z normalnych relacji. Nie chcą rezygnować ze stałego mężczyzny, z miłości i z przyszłościowego związku. Są takie kobiety, które lubią seks w każdej postaci, ale chcą jednocześnie kochać i być kochane. Są w stanie oddzielić łóżko od całej reszty.
Jestem kobietą, lubię seks i odmianę między nogami? Gdzie szukać idealnego partnera?
Takim kobietom nie odpowiadają typowe ogłoszenia erotyczne - czegoś im brakuje. Zwykłe spotykanie się z różnymi facetami ich nie urządza. Również aplikacje randkowe nie są dla nich rozwiązaniem, bo mężczyźni tam również szukają przelotnych romansów albo tradycyjnych relacji.
Tak naprawdę nie ma miejsca, gdzie kobieta o specyficznym guście - zainteresowana tematyką cuckold - mogłaby znaleźć odpowiedniego partnera na całe życie. Takiego, który pozwoli jej zapraszać do mieszkania innych facetów. Który ją pokocha mimo wszystko i nie będzie zmuszał ją do krycia się ze swoimi potrzebami. Uwierzcie - są tacy mężczyźni. Mój narzeczony jest tego przykładem. Kocha mnie, troszczy się o mnie i planuje ze mną życie od lat, a jednocześnie wie, że od czasu do czasu potrzebuję innego kutasa. Nie widzi problemu w tym, że zapraszam do nas obcych facetów. Wiem, że raczej żaden facet nie pozwoli Wam na zabawę z byłym, ale istnieją tacy, którzy w pełni zaakceptują obcych. Jeśli masz takie potrzeby, a nie wiesz, gdzie szukać, to z chęcią pomożemy.
Napisz do nas wiadomość, nie czuj się zagubiona i daj się pokochać. Niektóre kobiety o takim usposobieniu zaczynają się nienawidzić i uważają się za gorsze, rozwiązłe i niezasługujące na miłość. To nieprawda! Jeżeli trafiłaś na ten post, bo uważasz, że aplikacje randkowe i portale erotyczne nie są miejscem, w którym mogłabyś znaleźć miłość swojego życia, to w zakładce "Kontakt" znajdziesz nasz adres e-mail. Napisz coś o sobie i załącz zdjęcie. Gwarantujemy całkowitą dyskrecję.
Jeśli jesteś kobietą, kręci Cię cuckold, jednocześnie marzysz o miłości, a odległość czy zmiana miejsca zamieszkania w imię szczęścia nie stanowi dla Ciebie problemu, to chętnie Ci pomogę. Wiem, że niełatwo znaleźć kogoś, kto nadaje na tych samych falach.
poniedziałek, 23 grudnia 2019
Ruchałam się na dwa baty na sylwestrowej domówce
Nie powiedziałam chłopakowi o tym obciąganiu w galerii. Z jednej strony wiedziałam, że zrozumie, z drugiej chodziło o mojego byłego. Nie chciałam, żebyśmy spędzali święta w nieprzyjemnej atmosferze, bo doskonale wiem, że to była zdrada, a umawialiśmy się na coś zupełnie innego. Przez chwilę miałam wyrzuty sumienia, ale szybko o nich zapomniałam, bo wszystkim nam udzieliła się atmosfera świąt. Spędziliśmy je we dwójkę. W drugi dzień świąt odwiedziliśmy swoich rodziców i po powrocie byliśmy kompletnie wykończeni.
Na tyle, że oczywiście o nocy sylwestrowej myśleliśmy dopiero na ostatnią chwilę. Tego dnia oboje pracowaliśmy, więc nie było czasu ani chęci na planowanie z wyprzedzeniem. W ostatniej chwili znajomi z góry zaprosili nas do siebie na domówkę. Narzeczony nie był jakoś szczególnie zainteresowani, ale ostatecznie okazało się, że będzie tam większość jego dobrych kolegów, więc nie protestował. Była to dobra okazja, by trochę wypić i odreagować.
Oboje kończyliśmy pracę dość późno, praktycznie wieczorem. Zjedliśmy coś na szybko i zaczęliśmy się szykować. Postanowiliśmy zrobić z tego prawdziwą uroczystość, więc mój facet sięgnął w końcu po swój zakurzony garnitur, a ja z przyjemnością przebierałam w najpiękniejszych sukienkach, jakie znalazłam w szafie.
Postanowiliśmy też wziąć coś na zmianę - alkohol nie sprzyja odświętnym stylizacjom. Stwierdziliśmy, że przebierzemy się, jeśli domówka przybierze charakter libacji. Tak się oczywiście stało. Tego wieczora miałam straszną ochotę na seks. On był przemęczony i nie do końca zainteresowany, choć miałam ochotę wskoczyć mu na kutasa jeszcze przed wyjściem.
Domówka okazała się zajebista. Nastroje dopisywały. Nabierałam coraz większej ochoty, więc starałam się namówić ukochanego do krótkiej zabawy. Bezskutecznie. Koniec końców strzeliłam focha i wróciłam do mieszkania, by się przebrać. Miałam się właśnie kłaść, gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. Okazało się, że to Dawid - jeden z kolegów narzeczonego - zszedł namówić mnie, bym jeszcze trochę została. Byłam lekko wcięta, więc wyjaśniłam mu, dlaczego nie chcę wracać. Niechcący wypaplałam też, że mam ochotę na seks, a mój facet najwyraźniej ma to zupełnie gdzieś.
Ruchałam się na dwa baty na sylwestrowej domówce
Dawid przytulił mnie mocno i pocałował w czoło, a następnie rzucił na łóżko. Chwilę później poczułam ślinę lądującą na moich pośladkach i paluszek w środku. Zrobiło mi się przyjemnie i byłam naprawdę zaskoczona. Wszedł w mój tyłek jak w masło - poczułam lekki ból, ale nie przeszkadzało mi to. Byłam do niego przyzwyczajona. Ból w połączeniu z przyjemnością zawsze był dobry. Dawno nie uprawiałam seksu analnego i chyba nie chciałam przegapić okazji - w końcu byłam pijana. Pijana kobieta zawsze ma trudności z trzymaniem nóg razem. Było mi cudownie. Walił mnie w dupsko bez opamiętania, a ja czułam, że jest równie napalony, co ja. Drzwi od mieszkania się otworzyły, a on nie zdążył skończyć - zapomnieliśmy je zamknąć. Nie byłam przygotowana na taki obrót spraw.
- Jezu! - krzyknęłam wystraszona.
Starałam się wyjąć go z tyłka najszybciej jak to możliwe i wciągnąć majtki, ale i tak nie zdążyłam znaleźć stanika, zanim do pokoju wparował Marcin. Byłam przerażona jeszcze bardziej, choć po części ulżyło mi, że to nie mój facet. Istniała szansa, że jego koledzy nie będą chcieli wywoływać między nami spięć.
- Kurwa! - krzyknęłam po raz drugi.
- Ja pierdole, nie wiedziałem, że Wy...
- Cicho, stary. Martyna przyszła się tylko przebrać - wtrącił Dawid.
- Razem z Tobą? Okej. Fajne cycki.
I wyszedł. Było mi wstyd. Musiałam poukładać to sobie w głowie i potrzebowałam chwili do namysłu. Dawid nie ustępował w namowach. Stwierdził, że powinnam wrócić na imprezę, by nie wzbudzać podejrzeń. Włożyłam na siebie czyste ubrania i poszliśmy na górę.
Jak się okazało, Marcin niczego nie wygadał. Siedzieli razem z moim facetem i pili wódkę. Z tego, co zauważyłam, był już kompletnie pijany - ledwie siedział w fotelu. Widocznie wynagradzał sobie w ten sposób moją nieobecność.
Postanowiłam dołączyć i usiąść razem z nimi, choć tyłek tak naprawdę dopiero teraz zaczynał mnie boleć.
- Co tam, chłopaki?
- A nic, pijemy sobie - odpowiedział Marcin.
Mój narzeczony wstał i usiadł na kanapie obok dziewczyn, które debatowały o perfumach. Bynajmniej nie chodziło o chęć rozmowy z nimi czy zmianę towarzystwa. Po prostu podkurczył nogi, po czym ułożył się do snu.
Nad ranem było jeszcze gorzej. Chłopak spoglądał na mnie otępiałym wzrokiem. Postanowiłam, że pozwolę mu wytrzeźwieć, zanim wrócimy do siebie. Daga, Iza i Karolina wychodziły raz za razem na papierosa - kolejny skutek uboczny picia alkoholu na domówkach w dużej ilości. Iza w pewnym momencie oparła głowę na piersi mojego faceta i zasnęła. Nie przeszkadzało mi to, bo miałam na niego oko. Zresztą - był zbyt pijany, by cokolwiek odwalić.
Dawid i Marcin zagadywali mnie przez całą noc. Rozmawialiśmy o wszystkim i miło spędzało nam się razem czas. Pierwszy z Panów potraktował mnie trochę jak własność po tym, co się wydarzyło, bo nie zdejmował ręki z mojej nogi przez niemal dwie godziny. Zaczęło się komplementowanie. Mnóstwo komplementów ze strony kolegów. Tematy bardziej intymne aż w końcu zaczęliśmy rozmawiać o fantazjach seksualnych, przygodach erotycznych i fetyszach. W tej kwestii nie mogłam być szczera i uparcie obstawałam, że daleko mi do realizacji tego, co mnie kręci. I to był błąd.
Zdradziłam bowiem, że jarają mnie trójkąty. Że nigdy bym się na coś takiego nie odważyła, ale lubię oglądać porno, w którym dwóch typów rucha tę samą kobietę. Alkohol był katalizatorem. Obaj koledzy coraz bardziej drążyli temat aż w końcu dobrnęliśmy do kłopotliwej dla nas wszystkich sytuacji. Dawid przesunął dłoń z mojego kolana w kierunku cipki i wepchnął w nią dwa palce tak nieoczekiwanie, że dopiero po kilku sekundach przestałam mówić. Otworzyłam usta ze zdziwienia, a Marcin postanowił wykorzystać tę okazję, by nachylić się nad stolikiem i wsadzić mi język w usta. Całowanie nie było niczym złym i strasznym. Kiedy przystojny facet zaczynał mnie całować, to nie potrafiłam tak od razu zaprotestować. Tym razem również nie protestowałam i sama wysunęłam język. Całowaliśmy się na oczach wszystkich, a ja praktycznie zapomniałam o swoim facecie, koleżankach i o tym, że Dawid robi mi palcówkę w jednym pokoju z nimi wszystkimi.
Zaciekawiona Karolina podeszła bliżej i zapytała:
- Co Wy tu psocicie?
Po czym nachyliła się i pocałowała się razem z nami. W trójkę. Trzymając kieliszek w dłoni, całowała mnie namiętnie po karku i nie myślała o tym, by przestać. Przeszły mnie ciarki i rozsunęłam nóżki jeszcze szerzej. Dawid wyjął go ze spodni, uniósł delikatnie moją nogę, a ja nie wierzyłam, że jestem aż tak pijana, że pozwolę mu się zerżnąć przy wszystkich. Wszedł we mnie nad podziw delikatnie, a ja opadłam do tyłu i pozwoliłam mu na wszystko.
Karolina dodała:
- Bawcie się, idę zajarać.
Po czym wyszła na balkon. To było zaledwie kilka pchnięć. Kątem oka spojrzałam na chłopaka, jednak nie byłam już w stanie nawet rozpoznać jego reakcji. Pomyślałam - niech się dzieje, co chce. Dawid wziął mnie na ręce i przeniósł przez cały salon aż do sypialni. Tuż za nim wstał też Marcin - z piwem w ręku ruszył za nami.
Kolega rzucił mnie na łóżko, a potem obrócił do siebie tyłem.
Zlizywałam spermę z kutasów obu Panów, a potem ssałam je do czasu aż nie stwardnieją po raz kolejny. Czułam je w sobie raz za razem - ruchali mnie na zmianę, na dwa baty i wciąż mieli ochotę na więcej. Po trzech godzinach pieprzenia miałam już mroczki przed oczami. Miałam wrażenie, że zemdleję, choć tak naprawdę było to mega przyjemne uczucie. Kompletnie zapomniałam o tym, że mam chłopaka i właśnie go zdradzam. Przecież po raz kolejny niczego nie ustalaliśmy.
Wytarłam się po całej akcji i włożyłam na siebie czyste ubrania. W trójkę wróciliśmy do salonu.
Zrobiłam łyk szampana i podeszłam do narzeczonego:
Zrobiłam łyk szampana i podeszłam do narzeczonego:
- Skarbie, chodźmy już, powinieneś się przespać.
- Juuż? Aa... gzdiee byuaś?
- Mama dzwoniła.
- Takh dłuogoo?
- Długo? Rozmawiałyśmy 10 minut. Wciąż bawi się z ojcem na balu. Kazała Cię pozdrowić.
- Aha. To wrhcajmmhy.
*** *** ***
Z tego miejsca chciałabym podziękować wszystkim tym, którzy zdecydowali się na naszą świąteczną paczkę z filmikami (info na górze bloga). Mam nadzieję, że patrzenie na mnie umili Wam święta więcej niż raz.
*** *** ***
Z tego miejsca chciałabym podziękować wszystkim tym, którzy zdecydowali się na naszą świąteczną paczkę z filmikami (info na górze bloga). Mam nadzieję, że patrzenie na mnie umili Wam święta więcej niż raz.
niedziela, 22 grudnia 2019
Zrobiłam loda byłemu chłopakowi w galerii
Pamiętacie jak kilka razy wcześniej pisaliśmy o różnego rodzaju epizodach z moim byłym chłopakiem? Cóż, przez te lata uzbierało ich się jeszcze kilka. Jako, że mamy okres świąteczny, to pomyślałam, że opowiem o sytuacji, która miała miejsce w grudniu. Pamiętam, że sporo wtedy pracowałam i po pracy - na ostatnią chwilę - usiłowałam zdążyć z prezentami.
Nie mieliśmy z chłopakiem czasu ani sposobności, by się zgrać i iść razem na zakupy. Zrobiłam listę produktów, których potrzebujemy i wysłałam go do jednego z marketów. W tym czasie musiałam na szybko rozejrzeć się za prezentami dla bliskich. Wiem, że niektórzy takie zakupy robią dużo wcześniej - ja wtedy jeszcze o tym nie myślałam, więc było z nimi urwanie głowy.
W galerii udało mi się znaleźć większość upominków - jakieś gadżety i dekoracje do domu, trochę zabawek. Wydawało mi się, że mam już wszystko, więc skoczyłam coś zjeść. Usiadłam przy stoliku i napisałam narzeczonemu, że niedługo wracam.
Po kwadransie ktoś mnie zawołał:
- O! Cześć! Co za zbieg okoliczności - krzyknął Michał.
- Cześć, co Ty tu robisz? - odpowiedziałam zaskoczona.
- Wybrałem się po kilka prezentów, głównie dla siebie, a Ty?
- Ja też! Co u Ciebie słychać? - zapytałam.
Nasza rozmowa nie trwała długo. Dość szybko dopiłam kawę i powiedziałam, że muszę uciekać, bo czeka na mnie chłopak. Michał wydawał się rozczarowany, a z jego oczu można było wyczytać mniej więcej tyle, że żałuje. Sądziłam, że nie może pogodzić się z tym, jak potoczyła się nasza znajomość.
Skierowaliśmy się w kierunku wyjścia, po drodze zahaczając o toaletę, z której skorzystał tylko on. Właściwie nie wiem, dlaczego poczekałam. Zrobiło mi się go żal.
Kiedy wyszedł, zobaczyłam, że jego twarz przybrała smutny grymas.
- Co jest? - zapytałam.
- Nic tylko... brakuje mi Cieibe.
- Oj, Michał. Nie możesz tak mówić.
On jednak nieoczekiwanie złapał mnie za rękę i wciągnął do męskiej ubikacji.
- Nie musisz jeszcze wracać - powiedział.
Zrobiłam loda byłemu chłopakowi w galerii
Rozpiął rozporek i wyciągnął go bez jakichkolwiek tłumaczeń. Po chwili pełnej skrępowania, objął mnie w pasie i pocałował w usta. A potem znowu. I znowu. Nie potrafiłam zareagować. Nie potrafiłam mu się oprzeć. Całowaliśmy się pod ścianą, nawet nie myśleliśmy o tym, by schować się w kabinie, a ja odruchowo złapałam ręką za jego twardego kutasa. Zamknęłam oczy. Całował mnie raz za razem, a ja pieściłam go dłonią coraz bardziej energicznie. Uwielbiałam ten rozmiar. Ledwie w ogóle mogłam go objąć. Doskonale wiedział, że mam słabość do tego sprzętu - doskonale to wykorzystywał.
Dotykałam go, poruszałam nim z pożądaniem, które od zawsze było między nami. W pewnym momencie przestał mnie całować i z charakterystyczną dla siebie władczością dodał:
- Obciągnij mi, Martyna.
- Dobrze - odpowiedziałam.
Dopiero po chwili dotarło do mnie, że bez wahania na to przystałam. Kucnęłam przed nim i otworzyłam szeroko usta. Nie byłam nachalna. Czekałam aż sam włoży mi go do gardła. Nie czekał. Czułam się kompletnie zdominowana. Nie, to nie było typowe obciąganie, o jakim myślicie. Powiedziałabym raczej, że Michał pieprzył mnie w usta. Nie przeszkadzało mi to. Czułam go jeszcze bardziej niż zwykle. Pragnęłam jeszcze bardziej. Wsuwał go raz za razem, ściskając mnie mocno za głowę. Na podbródku czułam obijające się o niego jądra. Ciężko było mi cokolwiek powiedzieć, zaprotestować czy złapać oddech. To były przytłaczające, ale i silne doznania.
Za każdym razem, kiedy wkładał mi go do ust, miałam wrażenie, że za chwilę się uduszę lub nie wytrzymam z podniecenia. Po kilku minutach poczułam, że moje spodnie robią się mokre. A on nie przestawał. Robił to pewnie i agresywnie, raz za razem - ciągnął za włosy i powtarzał, bym ssała do końca. Nie miałam wyboru. Z każdym kolejnym pchnięciem czułam jego smak w gardle. Po dłuższej chwili ustąpił. Mogłam wreszcie przejąć inicjatywę. Moja twarz nie prezentowała się zbyt dobrze - powoli czułam, że moje usta robią się opuchnięte, a po podbródku ściekała mi stróżka śliny, której nie zauważyłam. Michał zdawał się być zachwycony. Ochoczo zabrałam się do obciągania. Nie wiedziałam, od czego zacząć. Na przemian lizałam główkę i wkładałam go do końca - po same jaja - nie mogłam się opanować. Językiem pieściłam jądra, raz za razem, nie musiał prosić, bo wiedziałam, co lubi. Ssałam je bez opamiętania, odebrało mi rozum. Uwielbiałam robić gałę i wielokrotnie o tym wspominałam - nigdy nie trzeba mnie o to prosić, ale z Michałem to zupełnie inna historia.
Jego kutas jest tak pokaźnych rozmiarów, że zapewne większość moich czytelniczek zachowałaby się podobnie - chociażby po to, by zobaczyć, że wszystko, co mówią o takich sprzętach to prawda. Nie chodzi o samą intensywność doznań. Kobiety najbardziej podniecają same wyobrażenia - orgazmy rodzą się w głowie. Patrząc na tak dużego kutasa robiłam się mokra na sam widok, więc nie musiał się nawet trudzić, kiedy rżnęliśmy się przed laty. Wystarczy, że na niego spojrzałam, a cała reszta toczyła się po jego myśli.
Tego wieczoru w galerii obciągnęłam mu do samego końca. Znaliśmy się tyle lat, że z przyjemnością połknęłam jego spermę. Przez dobrych kilka minut wciąż pieściłam go językiem, lizałam go całego wzdłuż i wszerz. Odpuściłam, kiedy zauważyłam, że z trudem może ustać w miejscu - po wytrysku stał się wrażliwy na dotyk mojego języka. Nie mogłam go za to winić, choć marzyłam, by bawić się nim dalej.
Wstałam z kolan z uśmiechem na twarzy, stanęłam na palcach i przelizałam się z nim po raz kolejny.
- Kurwa, jak ja lubię jak ciągniesz - powiedział.
- Wiem. Nie tylko Ty.
Ruszyliśmy w kierunku wyjścia. Michał był tak dobry, że odwiózł mnie do domu. Oczywiście pamiętałam o tym, by sięgnąć po gumę do życia. Pożegnaliśmy się czule na klatce i po chwili otwierałam już drzwi do mieszkania.
- Skarbie, już jestem! Zakupy jak najbardziej udane.
Chłopak wypakowywał właśnie zakupy z marketu.
- O, hej! W końcu jesteś!
Wybiegł na przed pokój i pocałował mnie w usta, dodając:
- Rozmazałaś się...
- Tak? Całkiem możliwe. Pierdoła ze mnie.
- Nie zaprzeczę.
- W pośpiechu wycierałam krem z ciasta. Pewnie wtedy.
- Matko, jak małe dziecko. No, pokaż mi te prezenty lepiej.
poniedziałek, 16 grudnia 2019
Pijane studentki i seks na dwie pary
Wielkimi krokami zbliżałam się do obrony dyplomu. Moja edukacja w końcu miała się zakończyć. Tego dnia włożyłam na siebie elegancką koszulę i czarną spódniczkę - starałam się nie wyróżniać, ale odnosiłam dziwne wrażenie, że wciąż wyglądam zbyt wyzywająco. Narzeczony nie dostał wolnego w pracy - kolejne 12 godzin harówki oznaczało dla mnie mniej więcej tyle, że na obronę musiałam jechać taksówką.
Udało się. Mniej więcej o 17 byłam już po. Napisałam do niego wiadomość, choć wiedziałam, że odczyta dopiero po wyjściu z pracy, jednak wiedziałam, że przeżywał tę obronę równie mocno, co ja. Po wszystkim wybraliśmy się wraz z grupką znajomych do knajpy, którą przez te wszystkie lata bardzo chętnie odwiedzaliśmy. Wypiliśmy po piwie, potem zamówiliśmy podwójną whisky i z tęsknotą podziwialiśmy zachód słońca nad Wisłą. Przecież kończył się dla nas pewien rozdział i każde z nas miało się rozejść w swoją stronę.
Pijane studentki i seks na dwie pary
Godzinę później nasza grupka mocno się zawęziła. Część znajomych wróciła do domu ze względu na odległość, jaką musieli przejechać, bo w większości byliśmy dojeżdżający. Zostałam tylko ja, Krystian, Maciek, Monika i Karolina. Jako, że dziewczyny były w podobnej sytuacji, co ja i nie chciało im się wracać do pustego mieszkania, to wpadłyśmy na pomysł, by wybrać się wspólnie do klubu. Było strasznie gorąco - mimo późnej godziny temperatura wciąż przekraczała 28 stopni, więc dla ochłody piłyśmy całą masę drinków. Przynosiło to odwrotne skutki i z każdym kolejnym tańcem byłam jeszcze bardziej spocona.
Atmosfera i procenty rzecz jasna sprzyjały pozytywnym nastrojom. Maciek z Krystianem nie powstrzymywali się przed obłapianiem koleżanek, kiedy tylko nadarzała się ku temu okazja. Mniej więcej o północy pożegnaliśmy się z Karoliną, której facet skończył pracę i postanowił ją zabrać. Jako, że mieszkam w innym mieście, to nie mogłam liczyć na taki luksus i już wcześniej zdążyłam sobie zaklepać pokój w hotelu. Wróciliśmy na parkiet - co jakiś czas siadaliśmy wspólnie w loży i rozmawialiśmy o nieprzyzwoitych rzeczach. Przewijał się temat fantazji erotycznych, preferencji seksualnych i doświadczeń. Oczywiście starałam się nie wspominać nic o swoich - udawałam, że pasuję do reszty. Wśród znajomych zawsze uchodziłam za grzeczną i ambitną studentkę. Gdybyście mnie poznali, to w życiu nie powiedzielibyście, że ze mnie takie ziółko. No, chyba że bylibyście świadkami tego, co robię.
W każdym razie dobrze się bawiliśmy. Od czasu do czasu któreś z nas potrzebowało przerwy, więc bywało, że bawiłam się tylko z Maćkiem i Krystianem, co zresztą było mi na rękę, bo po alkoholu mam straszną chcicę. Nie ma nic lepszego od męskich dłoni na tyłku czy biuście, a obaj koledzy nie potrafili nie ulec na parkiecie wdziękom niedoszłej tancerki. Czułam ich dotyk na sobie i było to bardzo przyjemne, choć zdawałam sobie sprawę z ich równoczesnej niepewności - obaj robili to dyskretnie, niemal niezauważalnie. Tak, jakby w razie czego mieli sposobność, by się wytłumaczyć. Ale ja nie chciałam tłumaczeń.
Nad ranem byliśmy już nieźle porobieni. Za kwadrans mieliśmy się zwijać. Weszliśmy na parkiet po raz ostatni. Dobraliśmy się w pary i tańczyliśmy kilka metrów od siebie - ja z Maćkiem, Monika z Krystianem. Po chwili zauważyłam jak nasi znajomi się całują. Monika zarzuciła mu ręce na szyję i całowała Krystiana tak, jakby zaraz miała go w tym klubie przelecieć. Widać było, że ma na to ochotę. Nastrój całkowicie mi się udzielił. Tańczyłam przed Maćkiem, prowokując i ruszając mu tyłkiem tuż przed oczami. Czułam jego dłonie na swoich biodrach. Pochylałam się do przodu i przesuwałam pośladkami po jego kroczu. Robiłam to tak jednoznacznie, że po chwili zrobił się twardy. Czułam go na tyłku. Moja cipka zrobiła się mokra, a ja marzyłam o tym, by poszedł o krok do przodu i to sprawdził.
Nie sprawdził. Chwilę później poszliśmy do szatni i wsiedliśmy do auta. Usiadłam z przodu wraz z Maćkiem i kątem oka śledziłam pozostałych przez lusterko. Ich zabawa trwała w najlepsze. Wciąż się obejmowali. Początkowo niewinne pocałunki przerodziły się w coś więcej i dłoń Krystiana powędrowała nagle pod bluzkę Moniki. Wiedziałam, że za chwilę ją przeleci i zastanawiałam się, co pomyślałby o tym jej facet. Nie odzywałam się - świętowaliśmy dyplomy, więc cokolwiek się nie zdarzy, to zostanie to w tym mieście i nie wyjdzie poza naszą czwórkę.
Monika zapomniała o całym świecie. Patrzyłam jak wkłada rękę w spodnie Krystiana i łapie go za kutasa. Zrobiło mi się przyjemnie na ten widok. Zaczęła energicznie nim poruszać, a po chwili wzięła go w usta. Widziałam jedynie jak kolega łapie ją za długie blond włosy i przyciąga mocno do siebie. Śledziłam każdy ruch jej języka - początkowo tylko ukradkiem. Potem przestałam już kryć zainteresowanie. Odwróciłam się przez ramię i patrzyłam na ich zabawę z szeroko otwartymi ustami. Moje zafascynowanie zauważył Maciek. Nim się zorientowałam, jego palce znalazły się pod moją spódniczką. Zignorowałam to.
Pieścił moją cipkę, a ja nie mogłam oderwać wzroku od Moniki. Maciek nabrał ochoty na minetkę. Zsunął mi rajstopy wraz z bielizną i za chwilę poczułam jego mokry język na swojej muszelce. W mgnieniu oka zalała mnie fala przyjemnego ciepła, choć tak naprawdę niewiele pamiętam. Temperatura w samochodzie sprawiała, że wciąż miałam mroczki przed oczami. Przybierały na sile z każdą sekundą. Z każdym kolejnym dotykiem moich nagich piersi. Nie zauważyłam, kiedy wyciągnął je spod mojego granatowego sweterka. Nie zauważyłam, kiedy wszedł we mnie od tyłu po raz pierwszy, a ja odruchowo jęknęłam z podniecenia. Niemal natychmiast zwróciłam na siebie uwagę Krystiana, który siedział wygodnie na tylnej kanapie i wpatrywał się w moje sterczące sutki. Maciek gniótł moje nagie piersi coraz mocniej, niemal mnie bolało, jednak nie protestowałam, bo czułam każde intensywne pchnięcie. Marzyłam o porządnym analu, ale byłam zbyt pijana, by mu o tym powiedzieć. Liczyłam, że sam się domyśli.
Wpatrywałam się w Monikę, która dzielnie zajmowała się pałą kolegi ze studiów. Byłam pod wrażeniem, że potrafi takie rzeczy - nigdy nie wyobrażałam sobie jej w podobnej sytuacji. Krystian nie odrywał ode mnie wzroku - czułam, że ma na mnie ochotę i trochę zazdrości swojemu koledze. Nakręcało mnie to. Chciałam, by pragnął mnie jeszcze bardziej. Wypięłam tyłek jeszcze mocniej, łapiąc Maćka za pośladki i bełkocząc, by nie przestawał.
- Błagam, rżnij mnie...
- Tak?
- Proszę, mocniej, chcę być Twoją suką, skarbie...
Sama byłam zaskoczona tym, co powiedziałam, ale w tym stanie nie było mi zupełnie wstyd. Wiedziałam, że na drugi dzień nikt nie będzie pamiętał takich szczegółów. Maciek przyśpieszył i skończył szybciej niż się spodziewałam, ale moja cipka miała zdecydowanie dość. Była obolała i czułam, że nie wytrzymałabym ani chwili dłużej. Musiałam złapać oddech. W osłupieniu padłam na oparcie od fotela i wciąż patrzyłam na pozostałą dwójkę. Odruchowo zaczęłam bawić się piersiami. Monika wskoczyła na niego i dopiero teraz zauważyłam, że Krystian jest zdecydowanie lepiej wyposażony niż drugi kolega. Był tak duży, że ledwie się w niej mieścił. Byłam niemalże pewna, że ta przyjemność wiązała się dla Moniki ze sporym bólem, ale sprawiała wrażenie tak napalonej, że zupełnie jej to nie przeszkadzało. Być może po raz pierwszy miała do czynienia z takim sprzętem - dlatego była tak niewyżyta. Podniecało mnie to. Po kilku minutach znów zaczęłam się dotykać - zjechałam palcami niżej. Pieściłam swoją wciąż obolałą, ale i mokrą cipkę. W myślach modliłam się o to, by nie kończyli przede mną. Wyciągnęłam przed siebie drugą rękę, by choć na chwilę go dotknąć. Nie mogłam się oprzeć. Czułam jak wchodzi w nią raz za razem, dotykałam jego twardych jąder, które za chwilę miały eksplodować.
Krystianowi bez wątpienia to pomogło. Złapał Monikę w pasie i zaczął na siebie nadziewać jeszcze mocniej. Wciąż pieściłam jego jaja i żałowałam, że nie mogę ich polizać. Maciek początkowo wydawał się zazdrosny, ale po chwili postanowił mi pomóc i po raz kolejny dotknął ustami mojej cipki. Powiedziałam mu, że jestem blisko, więc zaczął się przykładać. Wychyliłam się do przodu jeszcze bardziej. Ledwie dotknęłam wargami moszny Krystiana, oboje zaczęliśmy szczytować. Czułam każdą pojedynczą salwę, która zalewała wnętrze mojej koleżanki. Przed oczami znów zobaczyłam mroczki.
Krystian wyciągnął go po kilku sekundach i bez żadnego ostrzeżenia wcisnął mi go do ust. Na języku poczułam ciepłą spermę, której smak wprost uwielbiałam. Maciek odpalił samochód, a ja wciąż zlizywałam resztki z penisa drugiego kolegi.
Minął kwadrans, zanim dotarło do mnie, co zaszło. Wszyscy czworo siedzieliśmy w milczeniu. Byłam cholernie zawstydzona. Wcześniej próbowałam już różnych rzeczy, ale zwykle nie w takich konfiguracjach. Na pewno nie z osobami, które znam. Z osobami, które nie znają mnie od tej strony. Było mi strasznie głupio.
Całą drogę do hoteli milczeliśmy, udając że zaczynamy przysypiać. Koledzy odstawili nas do hotelu i niemal natychmiast rzuciłyśmy się na łóżka. Monika zignorowała tę sytuację, a rano - przed odjazdem - zapytała:
- Do której wczoraj piłyśmy z chłopakami w samochodzie?
- Piłyśmy?
- Mhm. Niewiele pamiętam, nie patrzyłam na zegarek - odpowiedziała.
- Yyy... chyba faktycznie. Jakoś do 5:20.
- O, matko! Mój facet urwałby mi głowę, gdyby wiedział!
- W to nie wątpię...
Po tej sytuacji nie utrzymywałyśmy już kontaktu z chłopakami. Monika nigdy nie wspomniała o tej nocy, więc możliwe, że w ogóle niczego sobie nie przypomniała. Jedno było pewne - mocno przegięłyśmy i do tej pory nikomu o tym nie powiedziałam. Jest mi wstyd nawet pomimo tego, że mam luźne podejście do seksu. Czuję, że zrobiłam coś, czego nie powinnam... przecież nie każdy znajomy powinien mnie pieprzyć.
piątek, 13 grudnia 2019
Seks z dwoma w publicznej toalecie w galerii
Nie wiem jak inne kobiety, które tu zaglądają, ale ja osobiście uwielbiam seks w publicznej toalecie. Jeżeli tylko trafi się odpowiednie miejsce, to zawsze z moim facetem staramy się to wykorzystać. Zwykle nie wiąże się to z jakimkolwiek ryzykiem i naprawdę da się to zrobić tak, by nikt nie zauważył - niezależnie od tego czy robicie to na dworcu kolejowym czy w galerii handlowej. Wrażenie, że ktoś nas przyłapie jest przeważnie tylko złudnym wrażeniem. Oczywiście zdarzają się wpadki - sami wpadliśmy już dwa razy - ale stosunkowo rzadko. Dodam, że wpadliśmy... w lesie. Zatem nie w galerii. Z publicznym seksem jest trochę tak, jak z kradzieżą - nigdy nie kradłam, ale sądzę, że sikałabym w majtki nawet, jeśli zamierzałabym ukraść coś na odludzi i z pewnością, że nikt mnie nie przyłapie. Tak już działa ta chora wyobraźnia.
Seks z dwoma w publicznej toalecie w galerii
Do rzeczy. Tego dnia wybraliśmy się do Torunia, bo całkiem lubimy to miasto. Zwykle jeździmy tam odpocząć, bo starówka jest naprawdę ładna i jest co zwiedzać. Mnóstwo pięknych skwerków i atrakcji, które zachwyciłyby każdą kobietę. Tym razem zabraliśmy ze sobą kumpla mojego narzeczonego, który na miejscu miał się spotkać ze swoją dziewczyną, która studiowała w Toruniu i akurat nieco wcześniej kończyła zajęcia. Podróż minęła nam całkiem spokojnie. Popijaliśmy whisky przelane do butelek po Tymbarku niemalże przez całą drogę. Wszyscy mieliśmy świetne humory, a mój facet pod koniec drogi nie mógł się powstrzymać, by nie wsadzić mi ręki w majtki. Kamil zupełnie to olał, przyzwyczaił się już do tego, że ochotę na seks mamy prawie zawsze i wszędzie.
Wysiedliśmy na dworcu i wsiedliśmy w autobus. Pogoda była fantastyczna. Szybko złapaliśmy kolejnego busa i udaliśmy się do galerii, bo wciąż mieliśmy prawie trzy godziny czekania na wybrankę naszego wspólnego znajomego. Prawie każda kobieta jest łowczynią okazji, więc nie mogłam nie kupić nowej torebki z wyprzedaży.
Poszliśmy coś zjeść, a następnie po raz kolejny przeszliśmy całą galerię wzdłuż i wszerz.
- Muszę się odlać - wtrącił Kamil.
- Luzik, może ja też zrobię - odpowiedziałam.
Kilka minut później znaleźliśmy toaletę. Wyszłam pierwsza. Czekałam kilka sekund aż mój ukochany skończy. Po chwili wyjrzał przez drzwi i szepnął:
- Chodź na chwilę.
- Mam Ci pomóc? - odparłam z uśmiechem.
Ledwie znaleźliśmy się w kabinie, a on szybkim ruchem ściągnął spodnie i nieoczekiwanie wsadził mi go głęboko do gardła. Było to zaskakujące, ale i podniecające zarazem. Musiałam przez chwilę zwolnić, by zaczerpnąć powietrza. Nie musiałam robić wiele, wsuwał go bez mojej pomocy raz za razem, a ja powoli robiłam się mokra. Nic mnie tak nie podniecało jak porządny kutas w ustach - czasem zastanawiałam się czy to jakieś kurewskie zboczenie, czy inne kobiety też tak bardzo lubią obciągać. Ssałam go jak posłuszna suczka.
Usłyszeliśmy wodę spuszczaną w kabinie obok, a a potem drzwi się otworzyły. Cisza. Nikt nie wchodził ani nie wychodził z toalety - to z pewnością Kamil. Nie mogłam jednak nic powiedzieć, bo mój ukochany ciągle parł penisem na moje gardło.
- Skończyłeś? Chodź do nas.
Kamil wcisnął się do kabiny i od razu zabrał się za mój tyłek. Poczułam wilgotny język wokół obu dziurek i jęknęłam z podniecenia. Znajomy nie bawił się w grę wstępną. Rozsunął moje uda, a następnie zdecydowanym ruchem włożył penisa tam, gdzie jego miejsce - poczułam, jak po moich rajstopach spływa strużka śluzu. Miałam pewność, że Kamil od dłuższego czasu się nie masturbował - jego kutas był wielki i twardy. Wiedziałam, że za chwilę eksploduje i nie mogłam się już doczekać tak dużej ilości spermy w ustach.
- Zróbmy zmianę - wydusiłam z trudem.
Kamil skinął głową i ustąpił miejsca mojemu facetowi. Wzięłam go do ręki i zaczęłam się nim zajmować. Robiłam to z dużą niecierpliwością - zależało mi, żeby doszedł jak najszybciej. Mój chłopak również nie próżnował - zwolnił, ale pchnięcia stały się mocne, a moje pojękiwania całkowicie niemożliwe do opanowania. Wiedziałam, że to stanie się już za chwilę. Za krótką chwilę zaleją mnie oboje. Nie mogłam się doczekać i błagałam na głos, by rżnęli mnie jak sukę. Są chwile, że kocham być suką, uwielbiam seks, a kutasy bywają wszystkim, o czym myślę. Tego dnia męczyły mnie takie myśli, a cipka swędziała mnie od samego rana. Nie sądziłam, że to popołudnie skończy się w ten sposób, ale nie przeszkadzało mi to. Mojemu facetowi i Kamilowi również - mieliśmy swoje tajemnice. Wiedzieliśmy, że wszyscy jesteśmy dyskretni i możemy sobie ufać, dlatego ukochany z radością pozwolił swojemu koledze mnie posunąć.
A ja z radością mu obciągnęłam.
Kilkadziesiąt sekund później poczułam, że wszyscy jesteśmy bardzo blisko. Kamil skończył jako pierwszy, a ja byłam w zupełnym szoku. Ilość spermy okazała się dla mnie nie do uwierzenia. Zanim doszedł włożyłam go pośpiesznie do ust, a ciepły nektar wypełnił moje usta po brzegi, częściowo spływając po moim podbródku. Niemalże oszalałam z podniecenia. Przełknęłam raz, potem drugi... i kolejny. Przez chwilę myślałam, że pęknę.
Ukochany ewidentnie zauważył, że jestem zdziwiona i podniecona zarazem. Nie przestawał rżnąć, a ja pomagałam sobie paluszkami tak, by nie zostać bez orgazmu. Wciąż zajmowałam się Kamilem. Mimo, że jego penis spełnił już swoje zadanie, to ciągle miałam ochotę pieścić językiem jego twarde jądra. Smakowało mi. Chciałam więcej.
Narzeczony przyśpieszył, a ja poczułam w sobie jego mocny orgazm i spermę wypełniającą moją morką cipkę po brzegi. Pociągnął mnie za włosy i pocałował w szyję tak, jakby chciał mi podziękować. Sperma spływała mi po nogach i było mi nieco niekomfortowo, ale nie przeszkadzało mi to. Obaj Panowie wtulili się we mnie i palcami wspólnie doprowadzili mnie do orgazmu. Wyszli przede mną.
Miałam chwilę na to, by pozbyć się majtek i brudnych rajstop. Ukochany otworzył drzwi i dodał:
- Nikogo nie ma. Możesz wyjść, skarbie.
Tego dnia spotkaliśmy się z Klaudią - partnerką Kamila. Nie wiedziała, co się wydarzyło i z pewnością się nie dowie. Nie czuliśmy się niezręcznie, bo wszyscy doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że ta sytuacja była tylko i wyłącznie zabawą. Zabawą, której Klaudia z pewnością by nie zrozumiała. Nikt o niej nie wspomniał. Od tej sytuacji minęło już blisko półtora roku.
niedziela, 1 grudnia 2019
Nagrałam dla chłopaka filmik jak uprawiam seks z innym facetem
Postanowiliśmy wypróbować coś nowego. Przez kilka dni bawiliśmy się inaczej niż dotychczas. Pomyśleliśmy, że warto wprowadzić do naszego życia erotycznego każdy nowy pomysł, jaki narodzi się w naszych głowach. Któregoś wieczoru zgadało się na temat Snapchata. Pamiętam, że nasunęła mi się wtedy pewna myśl, a mój partner bez wahania na nią przystał, bo układało nam się już naprawdę dobrze.
Wciąż byłam pod wrażeniem jego wcześniejszego pomysłu. Gwałt od zawsze był moją fantazją, aczkolwiek inaczej go sobie wyobrażałam. W tym wypadku naprawdę doszły do tego wszystkiego skrajne emocje - tak naprawdę nie wiedziałam, że to było ustawione. Praktycznie do samego końca byłam przerażona - nie przeszkadzało mi to jednak w odczuwaniu przyjemności. Po kilku minutach zupełnie się rozluźniłam i przestałam myśleć o tym, że ten nieznajomy może rzeczywiście chcieć mi zrobić krzywdę. Na szczęście okazało się, że przez wspaniałomyślność narzeczonego, ten cały epizod był jedynie zaaranżowaną scenką. Niemniej emocje były prawdziwe i bardzo odczuwalne.
Nagrałam dla chłopaka filmik jak uprawiam seks z innym facetem
Wracając do tematu, wspominając czasy, kiedy jeszcze przesyłaliśmy sobie zdjęcia za pomocą aplikacji, doszliśmy do wniosku, że fajnie byłoby do tego wrócić - a przynajmniej w pewnym sensie. Narzeczony to zaproponował, a ja rozwinęłam jego pomysł. Końcowe ustalenia były takie, że spotkam się z dowolnym mężczyzną w wiadomym celu - na seks - i na bieżąco będę przesyłać ukochanemu seks filmiki.
- Wyjadę na kilka dni do rodziców, może być? - zaproponował.
- Idealnie - odpowiedziałam.
Dawid był punktualny. Stanął w progu mojego mieszkania zaraz po mojej kąpieli - zwykle robię to około 21:00, więc mieliśmy dużo czasu na to, by się poznać, choć tak naprawdę nie o to mi chodziło. Przedstawiłam mu pokrótce moją sytuację i wtajemniczyłam w to wszystko. Oczywiście skorzystał - jak każdy facet, który staje przed podobną okazją. Nim się spostrzegłam, przysunął się do mnie i pocałował w usta. Poczułam przyjemny dreszczyk, który tak bardzo lubię. Zrobił to znowu. A potem znowu. Po kilku chwilach nie byłam już w stanie oderwać od niego ust, a jego dłoń powędrowała pod moją spódniczkę. Był nieco zaskoczony faktem, że nie włożyłam bielizny, ale chciałam ułatwić mu zadanie, by nie tracić czasu na grę wstępną.
Poczułam mrowienie między nogami i niemal natychmiast zrobiłam się mokra. Miałam wrażenie, że całował mnie godzinami, dotykając cipki i wpychając w nią palce po same kostki. Podobało mi się to tak bardzo, że po chwili zniecierpliwiona wiłam się przed nim z rozkoszy. Tortura niesamowita. Chciałam, żeby po prostu zrobił to, co powinien - żeby zerżnął mnie tu i teraz. On jednak wszystko przeciągał - miałam wrażenie, że zaraz oszaleję. Kompletnie zapomniałam o tym, co obiecałam narzeczonemu. Gdy się "ocknęłam", sięgnęłam po telefon, który zostawiłam wcześniej na stoliku.
Dawid ułożył mnie na plecach. Powoli przesuwał się coraz niżej i niżej, nie pozwalając sobie na więcej. Miałam ochotę przycisnąć go z całej siły, by wreszcie mnie wylizał. Przez dłuższą chwilę musiałam cierpliwie czekać, ale w końcu to zrobił - poczułam giętki język, który z minuty na minutę przybliżał mnie do orgazmu. Pierwsze chwile były nie do wytrzymania, ale szybko odzyskałam panowanie nad sobą i włączyłam nagrywanie. Próbowałam różnych ujęć - zależało mi na tym, by mój ukochany dokładnie widział moją cipkę. Nagrywanie naprawdę nie jest łatwe, gdy przystojny facet zajmuje się Twoją cipką. Wysłałam pierwszego snapa, a potem rzuciłam telefon na stolik po raz kolejny, tylko po to, by z całej siły docisnąć do siebie tę śliczną buźkę. Matko... chciałam, by wepchnął we mnie język do samego końca. Nie pozostawiłam mu wyboru. Gdy to zrobił momentalnie zalała mnie fala przyjemnego ciepła. Czułam, że za chwilę oszaleję - poruszał nim tak żwawo, że robiło mi się słabo i nie mogłam się już doczekać aż przejdzie do rzeczy.
Zrobił to. Wyciągnął wielkiego kutasa i bez słowa wszedł we mnie po raz pierwszy. Poczułam dreszcz. Nie czekał, był brutalny i władczy. Robił to szybko, coraz szybciej, a ja jęczałam - krzyczałam tak bardzo, że sama byłam tym zaskoczona. Wiedziałam, że trafił mi się facet, który od dawna nikogo nie zerżnął. Doszedł we mnie kilkanaście sekund po tym, jak zaczęłam nagrywać kolejny filmik. Poszedł kolejny snap. Mój ukochany pewnie patrzył na ujęcie, w którym Dawid zalewa mnie w środku, kiedy my leżeliśmy w objęciach, czekając na drugą rundę.
Po kilku minutach złapałam za kutasa i poczułam, że raz jeszcze robi się twardy. Nie miałam zamiaru po raz kolejny czekać aż mnie wypieprzy. Podałam Dawidowi telefon i wzięłam go ochoczo do ust. Kazałam mu nagrywać. Starałam się zapewnić narzeczonemu najlepsze atrakcje. Brałam go po same jaja, raz za razem - tak łapczywie, by mój chłopak czuł się zazdrosny. Lizałam go od góry do dołu, nie zapominając o jądrach. Dawid najwyraźniej był pod wrażeniem tego, jak się nimi zajmuję, bo pochylił się w moją stronę i w podziękowaniu pocałował mnie w czółko. Byłam dobrą suczką. Przyśpieszałam z każdą sekundą. Uwielbiam obciągać. Czasami myślę, że mogłabym nie wyjmować go z ust - to takie podniecające. W tym przypadku z pewnością liczy się rozmiar. Dawid nie miał się czego wstydzić. Zapomniałam o całym świecie. Ocknęłam się w momencie, kiedy mężczyzna oddał mi telefon - wysłałam kolejnego snapa, a następnie wypięłam się przed nim gotowa na powtórkę.
Dawid był już blisko, więc nie oczekiwałam, że potrwa to długo, ale było naprawdę przyjemnie. Złapał mnie mocno za włosy - ciągnął za nie tak mocno, że ból przeplatał się z rozkoszą. Wiedziałam, że za chwilę dojdę, być może nawet szybciej niż on sam. Pociągnął mnie do tyłu jeszcze mocniej - czułam jak moje pośladki obijają się o jego twarde jaja i było to niesamowite uczucie, które kobiety wprost uwielbiają. Dalej ciągnął mnie za włosy, a moje plecy wygięły się nienaturalnie do tyłu, kiedy potraktował moją cipkę salwą, która doprowadziła mnie do orgazmu - tempo było stanowczo zbyt szybkie. Doszedł we mnie po raz drugi, ja z kolei nie mogłam dojść do siebie po kolejnym orgazmie. Kompletnie zapomniałam o tym, by przesłać chłopakowi snapa. Tak czy inaczej - seks z Dawidem zaliczam do bardzo udanych.
Ręką wytarłam spływającą po sobie spermę i wysmarowałam nią twarz. Na koniec wysłałam jeszcze tylko jedno zdjęcie - z niewinną, dziecięcą miną i dopiskiem: "tęsknię, misiu :(".
- Chodź, wytrzemy Ci tę buźkę - powiedział Dawid.
I został na noc.
I został na noc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Przyłapana Przez Chłopaka Na Zdradzie z EX | Cuckold
To był jeden z tych dni, kiedy nuda w naszym wspólnym mieszkaniu z Kubą aż wylewała się z kątów. Mój ukochany miał wrócić później z pracy, a...
-
Byłam mega nakręcona tym, co się ostatnio wydarzyło. Szczególnie chodzi mi o fakt, że kolega przeruchał mnie chyba na wszystkie możliwe spos...
-
Moja dziewczyna przespała się z kolegą na moich oczach. Trudno w tym wypadku mówić o przespaniu się. Uwielbiała seks . Najzwyczajniej w św...
-
Pamiętacie, jak pisałem, że Martyna fantazjuje o gwałcie? Ten pomysł niemalże całkowicie wyleciał nam z głowy, jednakże zwykły seks z czas...