czwartek, 25 lipca 2019

Seks grupowy: moja dziewczyna, były chłopak, jego kumpel i kolega z klasy

Był to spory szok, nawet dla mnie. Nie chcę Was zanudzać, więc nie będę pisał, jak do tego doszło. Któregoś razu za dużo wypiliśmy przy kolacji i hamulce puściły. Porozmawialiśmy z Martyną i wspólnie doszliśmy do wniosku, że pora pójść o krok dalej. Prawie w ogóle się już nie kłóciliśmy i byliśmy w pewnym sensie oswojeni już z relacją cuckold. Albo inaczej - odpowiednio na nią przygotowani. Uznaliśmy, że warto poszaleć trochę bardziej, a Martyna wprost nie mogła się doczekać. Leżała obok, dotykając się za każdym razem, kiedy ustalaliśmy szczegóły.

Po niecałej godzinie rozległ się dzwonek do drzwi. Moja piękna dziewczyna bez żadnego problemu otworzyła swojemu koledze z klasy w samej bieliźnie. Nawet to przyprawiało mnie o dreszcze. Powitała go charakterystycznym dla siebie uśmiechem, po czym bez żadnego wstępu uklękła przed nim i wzięła kutasa do ust. "Już w szkole mieliśmy taką sytuację, że za dużo wypiłam, a potem obciągnęłam mu na boisku. Było mi cholernie głupio, teraz już nie jest" - to są jej słowa.

Z narastającą ekscytacją patrzyłem jak moja narzeczona pieści jądra kolegi i raz za razem bierze go do buzi. Rozległo się pukanie do drzwi.

- Otwarte - krzyknąłem.


Seks grupowy: moja dziewczyna, były chłopak, jego kumpel i kolega z klasy




W progu stanął jej były chłopak. Zabrał ze sobą kumpla, ale najbardziej podniecał mnie fakt, że chodzili ze sobą przez ponad rok i prawdopodobnie przerobili ze sobą wszystkie z możliwych pozycji. Być może to on nauczył moją kobietę, jak powinno się robić laskę - nie przeszkadzało mi to. Kiedyś bardzo się wkurwiałem, gdy opowiadała o jego kutasie. Wątpię czy jakikolwiek facet czułby się dobrze słuchając o większym sprzęcie - w szczególności z ust swojej kobiety.

Ostatnio przypomniałem sobie tę rozmowę i sam zaproponowałem Martynie, by zaprosiła swojego byłego. Chcę, żeby Cię ostro zerżnął. Żebyś przypomniała sobie stare czasy i poczuła go raz jeszcze - powiedziałem. Otworzyła szeroko oczy i przez ułamek sekundy była zaskoczona tą propozycją. Po chwili jednak bez wahania się zgodziła, rzuciła się na szyję i pocałowała w usta.

Tego dnia rozmawialiśmy o zabawie w większym gronie. Ustaliliśmy szczegóły, ale nie wspominałem o byłym. Gdybyście tylko widzieli zaskoczenie na jej twarzy, gdy klęczała z kutasem w ustach, a jej ex otworzył drzwi do naszego mieszkania. To było bezcenne - z całego serca polecam, byście sprawiali swoim kobietom podobne prezenty.

Jej były był typem łobuza, prawie od razu ściągnął bluzę i zsunął majtki. Martyna mnie zignorowała i niemal od razu go złapała i wepchnęła głęboko w gardło. Stałem i gapiłem się na swoją narzeczoną klęczącą przed trzema facetami w niewielkim przedpokoju. Moja dłoń powędrowała w bokserki. Każdemu z osobna poświęcała uwagę - taka ilość wcale jej nie przerastała. Wyraźnie jednak z uśmiechem na ustach delektowała się nieprawdopodobnie wielkim kutasem swojego ex. Nie wytrzymała, wstała z klęczek i pozwoliła mu się obrócić. Wszedł w nią bez żadnego oporu czy gry wstępnej. Do dziś nie wiem, jakim cudem w całości zmieścił w niej 27-centymetrowy sprzęt. Martyna już od pierwszych pchnięć krzyczała na tak, że echo niosło się po całej klatce - nie dziwię się. Ja bym chyba tego nie przeżył. Rżnął ją bez opamiętania, choć ona opowiadała o ich związku, że nie narzekała na taki seks. Wypinała im się na zmianę. Bez żadnego oporu ssała każdego z osobna i pochylała się do przodu.

Michał przejął Martynę po swoim koledze. Spojrzała na niego i uśmiechnęła się zalotnie, po czym nakierowała go na cipkę, mówiąc:

- Kocham Cię, misiu.
- Ja Ciebie też, suczko. Zawsze będę. Nie to było jednak najbardziej szokujące.

Były chłopak miał przyzwolenie, by robić, co mu się podoba, Martyna nie potrafiła mu odmówić. Było to fascynujące, ale jednocześnie martwiło mnie bardziej niż zabawa z przypadkowymi mężczyznami. Lubiła seks, nie da się ukryć. Była wrażliwą i dobrą osobą, ale kiedy ktoś prawił jej komplementy, zapominała o zahamowaniach. Miała słabość do umięśnionych i wysokich facetów. Jedna rzecz pozostawała jednak niezmienna od lat - nie chciała próbować seksu analnego. Namawiałem ją mnóstwo razy i zawsze odmawiała. Czasami próbowała się przełamać, ale i tak kończyło się na palcu w tyłku. Po kilku takich sytuacjach zrezygnowaliśmy i nie poruszaliśmy już tego tematu, bo same rozmowy o analu kończyły się nieprzyjemną atmosferą.

Zgadnijcie, w jakim szoku byłem, gdy Martyna wypięła się Michałowi i nie protestowała, kiedy zabierał się za jej dupę. Stałem jak wryty i usiłowałem coś powiedzieć, ale dreszczyk emocji i zazdrość sparaliżowały mnie na dobre pół minuty. Mężczyzna napluł na tyłeczek mojej narzeczonej i podjął pierwszą próbę. Odwróciła się w moją stronę, popatrzyła na niego i uśmiechnęła się zaskoczona, po czym otworzyła szeroko usta i cicho westchnęła. Nieznajomy chwycił ją za włosy i przypomniał, że nie skończyła jeszcze obciągać. Martyna czym prędzej wzięła się do roboty - skutecznie odwróciło to jej uwagę od całej reszty. Ciągnęła im na przemian, masując obolałą cipkę. Michał pochylił ją do przodu jeszcze bardziej. Jego kolega zaczął szczytować. Po kilku sekundach spuścił się mojej kobiecie do ust i wykręcił ją w moją stronę - patrzyła na mnie podekscytowana, językiem zlizując resztki spermy z ust.

Michałowi udało się wsunąć go po raz pierwszy. Początkowo ten wielki kutas nie wchodził samego do końca i trochę trwało, zanim jej dupka przywyła do rozmiarów swojego ex. Wciąż pieściła ustami fiuta nieznajomego. Cicho pojękiwała i wzdychała, gdy Michał posuwał ją w tyłek. Mężczyzna, który wcześniej doszedł, dołączył do mnie i przyglądał się całej zabawie. Chwilę później dołączył do nas jej kolega z klasy, którym Martyna też już zdążyła się zająć.

Teraz były miał ją tylko dla siebie. I robił z nią, co chciał. Na moich oczach. Zaczynałem tego żałować. Bardzo długo była w nim zakochana i z pewnością darzyli się sentymentem.

- Skarbie, ale przecież Ty nigdy nie pozwalałaś...
- Oooch! - krzyknęła na całe gardło.
- Martyna!
- Nie teraz, proszęę... kocham Cii...ęę...
- Mnie czy jego?

Nie odpowiedziała. Zignorowała moje pytanie i krzyknęła po raz kolejny.

- Uwielbiam Cię rżnąć - wyszeptał Michał.
- Mmm... ooch...
- Lubisz jak Cię rżnę, suko?
- Taaak... lubięę...
- Chcesz, żebym Cię zerżnął?!
- Taa...ak... chcę.
- Proś!
- Rżnij mnie, błagaa... gaam...


Przyśpieszył. Jak na zawołanie. Wpychał swojego  27-centymetrowego kutasa do samego końca. Dajecie wiarę? Jej druga dziurka była już zupełnie mokra z podniecenia, a po udach spływała cienka strużka śluzu, której widok nakręcał mnie jeszcze bardziej. Myślałem, że oszaleję z rozkoszy, kiedy wielkimi krokami zbliżał się mój drugi orgazm. Martynie nie było wcale gorzej. Nie zwracała uwagi na nikogo poza Michałem. Jak to mówią, stara miłość nie rdzewieje. W tym przypadku również nie zapomina. Wyobrażałem sobie ich związek - jak rżnęli się każdego wieczoru, a Martyna spijała jego spermę i wypinała dupsko tylko dla niego przez niemalże dwa lata. 

Była kompletnie mokra. Jej włosy były lepkie od potu, a z jej twarzy dawało się wyczytać pierwsze oznaki wyczerpania - w końcu obsłużyła już wcześniej dwóch panów. Jednak to niczego nie zmieniało. Być może stare uczucia wróciły, być może tęskniła za jego kutasem albo po prostu miała sentyment. Sam fakt, że zgodziła się na seks analny z byłym chłopakiem... to jakiś absurd. Byłem odrobinę zazdrosny, ale postanowiłem dotrzymać słowa. Posuwał ją tak mocno, że z trudem utrzymywała równowagę. Niemal z cieknącą ślinką patrzyłem na jej dupsko. Robiła z nim takie rzeczy, że nie byłem w stanie oderwać od nich wzroku.

- Proszę, dojdź we mnie, skaaa...rbieee.
- Skarbie? - znów zostałem olany.
- Rżnij mnie mocniej, jestem już blisko, błaaa...gaaam.

Trzymała dłoń na cipce, pieszcząc łechtaczkę bez opamiętania, a Michał nie przestawał. Doszedłem w tym samym momencie, co on. Zwolnił na chwilę i wszedł w nią najmocniej, jak potrafił, zalewając dupsko bez ostrzeżenia. Martyna nie była tym zaskoczona - przygryzła dolną wargę i zaczęła szczytować z uśmiechem na ustach. Michał postanowił poczekać i nie wyjmować go od razu, poczekał aż moja kobieta dojdzie. Miała tak silny orgazm, że - chcąc nie chcąc - nabiła się na jego kutasa jeszcze co najmniej kilkanaście razy, po czym opadła z sił. 

Były chłopak pochylił się nad nią i pocałował Martynę z języczkiem.

- Cudowna jak zawsze.
- Chyba Twój kutas - zachichotała. 

Sperma zaczęła spływać po jej tyłku. Niemal natychmiast pobiegła do toalety. Dwóch nieznajomych wyszło, dziękując za zabawę. Michał wciąż siedział na kanapie i czekał, by pożegnać się ze swoją byłą. Martyna po kwadransie wyszła z łazienki i popatrzyła na nas z politowaniem:

- A Wy co tak siedzicie? Stypę mamy?

Obaj niechętnie się zaśmialiśmy.

Michał wstał z kanapy i dodał:

- Będę się zbierał. Podasz mi swój numer? - zapytał.
- Jasne, misiu.

Martyna podyktowała numer i odprowadziła go do drzwi kolejnym pocałunkiem, a następnie wróciła do salonu. Usiadła mi na kolanach i wtuliła się we mnie mocno.

- Kuba?
- Tak?
- Jestem w szoku.
- W szoku? Czemu?
- Zaskoczyłeś mnie.
- Ja? A Ty mnie nie?
- Przepraszam. Jutro spróbujemy razem, obiecuję.
- Nie o to chodzi. Ale wszystko w porządku - odparłem.
- Mam najlepszego mężczyznę na świecie.

___

Koniecznie sprawdźcie kartę Ogłoszenia Cuckold na naszym blogu!

***

Przypominamy, że założyliśmy fanpage (klik) - co prawda nie piszemy tam o seksie, ale jednak nasz.

niedziela, 21 lipca 2019

Seks z nieznajomym nad jeziorem

Było upalne lato. Nie mogliśmy wysiedzieć w domu, więc postanowiliśmy wybrać się nad jezioro. Był weekend, zatem mieliśmy trochę wolnego czasu, który trzeba było spożytkować. Włożyłam na siebie zwiewną kwiatową sukienkę, za którą mój facet raczej nie przepadał - w taką pogodę niekoniecznie mnie to obchodziło.

Dojechaliśmy na miejsce i rozłożyliśmy wszystko, co mogło nam się przydać. Trochę tego było, bo jako kobieta zawsze zabieram ze sobą mnóstwo rzeczy. Narzeczony zabrał jedynie piwo i zapalniczkę - z tej perspektywy moja torba podróżna wydawała się szaleństwem.

Rozłożyliśmy się na kocu. Wokół było mnóstwo ludzi, co w sezonie jest rzeczą całkiem normalną. Po dwóch piwach wstałam w zasadzie tylko po to, by zrzucić z siebie sukienkę. Pod spodem miałam czarny strój kąpielowy, jak najbardziej w guście mojego faceta, więc przestał marudzić i narzekać na sukienkę. Wcierał we mnie balsam tylko po to, by móc przez dłuższą chwilę skupić się na moich pośladkach. Popijałam piwo i delektowałam się dreszczykiem, który tak bardzo lubię. Czułam na sobie wzrok mężczyzn opalających się nieopodal naszego miejsca. Było to bez wątpienia podniecające. Po tych kilku piwach w pełnym słońcu nie mogłam się powstrzymać przed zagryzaniem warg na samą myśl o ich spojrzeniach.

Nie minęła godzina, a mój wybranek znów zaczął narzekać - tym razem na słońce. Większość facetów nie jest chyba uodporniona na opalanie w takiej temperaturze. Przesunęliśmy koc trochę dalej i oznajmiłam, że idę się pomoczyć. Było gorąco, więc nie odpływałam za daleko od brzegu - tak czy inaczej przyjemnie było wejść do wody. Wracałam co jakiś czas tylko po to, by wyschnąć i zrobić kolejnego łyczka. Odkąd mieliśmy nieco luźniejsze podejście do seksu, piliśmy zdecydowanie częściej. Nie musieliśmy aż tak bardzo przejmować się konsekwencjami braku myślenia, więc korzystaliśmy, kiedy tylko była ku temu okazja.

Seks z nieznajomym nad jeziorem


Za którymś razem weszłam do wody i spostrzegłam uśmiechającego się do mnie chłopaka. Na pierwszy rzut oka był co najwyżej licealistą, który po raz pierwszy ogląda kobietę w bikini. Tak czy inaczej, głównie z grzeczności, odwzajemniłam uśmiech, po czym zaczęłam odgarniać mokre kosmyki włosów z twarzy. Cały czas wpatrywał się we mnie tym swoim wilczym wzrokiem. Po dłuższej chwili zrobiło mi się głupio.

Usiadłam na kocu i napiłam się po raz kolejny. O wszystkim powiedziałam narzeczonemu, a potem wróciłam do wody. Słońce powoli już zachodziło, więc kazałam mu się zbierać. Temperatura i alkohol zresztą okropnie nas wymęczyły. Ten chłopak w dalszym ciągu patrzył w moją stronę. Zanurzyłam się tylko na chwilę. Chłopak zniknął. Wydawało mi się to dość dziwne, więc rozejrzałam się dookoła, by upewnić się, że nie utonął - ani śladu.

Cofnęłam się bliżej brzegu, gdzie woda sięgała mi do połowy ud i rozejrzałam się po raz kolejny. Nadal nic.

Po chwili woda wystrzeliła w górę jak z armaty. Nieznajomy wynurzył się dwa metry ode mnie i zaczął biec w moją stronę - byłam całkowicie zdezorientowana i zarazem nieźle wystraszona. Podbiegł bliżej i spojrzał mi w oczy, po czym wziął na ręce i wrzucił do głębszej wody tak, że nie zdążyłam zareagować. Było to jednocześnie okropne i szalone. W tamtej chwili byłam na niego wściekła.

- Pojebało Cię?! - wykrzyczałam.

Chłopak nie przeprosił. Patrzył na mnie z politowaniem tak długo, że cała ta złość mi przeszła i w końcu odwzajemniłam uśmiech. Jak się później dowiedziałam, miał na imię Dawid. Był wysoki, ale i szczupły. Sprawiał wrażenie miłego, choć wyraźnie zainteresowanego moim tyłkiem. Nie był natarczywy, więc pominęłam ten fakt i nawiązaliśmy rozmowę. Był kulturalny, więc i ja starałam się nie przesadzać.

W trakcie rozmowy zauważyłam, że chłopak bez przerwy gapi mi się na cycki - po chwili przeszedł mnie przyjemny dreszczyk, o którym nie powiedziałaby Ci Twoja żona. Kobiety bardzo lubią, kiedy faceci patrzą na nie jak na mięso, choć przeważnie reagują negatywnie - to dlatego, że tak trzeba, tak wypada i w ogóle.

Nawiązaliśmy niezły kontakt i postanowiliśmy razem popływać. Mój facet był akurat zajęty otwieraniem kolejnego piwa, więc i tak musiałam na niego czekać. Było super - dużo się śmialiśmy. Okazało się, że nadajemy na tych samych falach.

W pewnym momencie Dawid podpłynął bliżej mnie i zapytał o coś, co kompletnie go nie interesowało. Od razu to wyczułam, choć udzieliłam odpowiedzi na pytanie - dobrze wiedziałam, co ma na myśli. Byłam przerażona i podekscytowana zarazem. Rozważałam różnego rodzaju scenariusze, kiedy pod wodą poczułam jego dłoń między udami. Woda była chłodna, jednakże w tamtej chwili zalała mnie fala przyjemnego ciepła. Byliśmy zanurzeni na tyle, by nie przejmować się plażowiczami, więc nie oponowałam. Bez namysłu pozwoliłam mu położyć dłoń na swoich kąpielówkach, czekając na ciąg dalszy. 

Nie czekałam długo, bo Dawid bez problemu odczytał moje myśli. Jego palce przesunęły się wyżej tylko po to, by złapać za gumkę i zsunąć moje majtki. Dotknął mojej cipki. Potem kolejny raz. I jeszcze. Czułam, że zaraz oszaleję, dlatego nie mogłam pozwolić mu na dalsze torturowanie. Nakierowałam jego dłoń na łechtaczkę i pozwoliłam się pieścić przez dłuższą chwilę.

Złapałam go za krocze i poczułam, że jego kutas też jest twardy. Nie musiałam się wysilać. Odchyliłam bokserki i chwyciłam go jedną ręką. Był tak gruby, że ledwie zmieścił mi się w dłoni. Delektowałam się nim przez dłuższą chwilę. Dawid uśmiechnął się do mnie po raz kolejny, a ja pozwoliłam mu na wszystko. Wszedł we mnie bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Z trudem powstrzymałam się, by nie jęknąć. Kątem oka zerknęłam na brzeg, by upewnić się, że nikt niczego nie zauważył.

Na plaży dostrzegłam jedynie starsze małżeństwo i paru chłopaków delektujących się piwem, podobnie jak mój facet. Leżał na kocu ze słomianym kapeluszem na głowie. Nikt nie patrzył w naszą stronę - staliśmy prawie całkowicie zanurzeni w wodzie, więc i tak nie było niczego widać. Z każdym kolejnym pchnięciem czułam, że robię się coraz luźniejsza i gruby kutas nieznajomego nie sprawiał mi już takiego bólu. Machaliśmy rękoma udając, że tylko taplamy się w wodzie - z trudem powstrzymywałam się, by nie krzyknąć.
Dawid posuwał mnie coraz bardziej zdecydowanie i pewnie. Patrzył na mnie, zaciskał zęby i rżnął bez opamiętania - tak, jakbym była jego własnością. W tamtej chwili należałam tylko do niego. Jak o tym pomyślę, to dochodzę do wniosku, że w zasadzie zapomniałam wtedy o całym świecie. Nie zerkałam już na plażę i nie przejmowałam się narzeczonym. Delektowałam się chwilą. Zamknęłam oczy. Dawid przeciągnął ręką po mojej nodze, by następnie ją unieść i oprzeć na swoim przedramieniu. Czułam, że zaraz oszaleję. Jego gruby kutas penetrował mnie w tej pozycji jeszcze bardziej. Za każdym razem, gdy się we mnie wsuwał, miałam wrażenie, że szczytuję - to było coś nieprawdopodobnego. Patrzyłam w niebo. Na moment całkowicie odleciałam. Nie zdawałam sobie sprawy, że instynktownie coraz częściej otwieram usta, nie mogąc złapać tchu. Nie dostrzegłam, że grupka chłopaków patrzy w naszym kierunku i pokazuje palcami. Wszystko zauważyli i o wszystkim wiedzieli - Dawid raczył mnie o tym poinformować już po fakcie. Nie sądziłam, że rozkosz dosłownie malowała się na mojej twarzy. Czułam tylko coraz mocniejsze pchnięcia. Raz za razem. I znów. Szczytowałam, a on dalej trzymał mnie przy sobie i rżnął bez opamiętania. Miałam ochotę go odepchnąć - zaczęłam bezwładnie osuwać się do wody. Byłam kompletnie wyczerpana, jednak nieznajomy nie przestawał. Czułam każdy nerw, miałam ochotę krzyczeć z całych sił, ale Dawid przycisnął rękę do moich ust i nie byłam w stanie wydusić z siebie żadnego dźwięku. Przyśpieszył. Miałam wrażenie, że ta chwila trwała całe wieki - zbliżałam się do kolejnego orgazmu i robiło mi się słabo, ale on nie przestawał. Przyśpieszył jeszcze bardziej. Już wystarczy - pomyślałam. On jednak niczego nie zauważył i robił z moim tyłkiem, co mu się podobało. Czułam się jak dziwka. Byłam ruchana bez opamiętania jak pierwsza lepsza szmata mimo, że kilkanaście metrów dalej leżał mężczyzna, którego kocham. Przez chwilę ogarnęły mnie niewytłumaczalne wyrzuty sumienia - masz, co chciałaś, zdziro. Sądziłam, że w naszym związku wszystko jest już jasne i nie muszę się niczego obawiać, jednakże wtedy było mi z tym źle.

Tylko przez chwilę. Orgazm był coraz bliżej. Nadchodził z każdym kolejnym pchnięciem. Sięgnęłam pod wodę, by go dotknąć. Był wielki, mokry i nabrzmiały. Oplotłam palce wokół jąder nieznajomego i czułam jak obijają się o moją cipkę za każdym razem, kiedy we mnie wchodzi. Nabrałam sił, znów było mi przyjemnie. Wciąż byłam napalona. Chciałam wziąć go do ust i ssać w nieskończoność - wiedziałam, że to niemożliwe. Przez chwilę wyobraziłam sobie jak to robię - że gapiów w ogóle tam nie ma. Rozmarzyłam się, ale szybko wróciłam do siebie - rozwarłam usta i westchnęłam szczytując. To jedyne, co byłam w stanie resztkami sił z siebie wykrzesać. Zalała mnie fala gorąca i rozkoszy, a moje ciało zaczęło wić się pod wodą jak oszalałe. Kilka sekund później zalał mnie również Dawid. Czułam jak jego sperma z każdym kolejnym pchnięciem wypełnia mnie coraz bardziej. Uśmiechnęłam się, po czym sięgnęłam pod wodę i wciągnęłam na siebie majteczki. Byłam wykończona.

Dawid odprowadził mnie kawałek, po czym wrócił na głębszą wodę. Przez chwilę patrzyłam jak znika, płynąc przed siebie. Ulżyło mi, że obędzie się bez większych komplikacji. Uśmiechnęłam się do samej siebie, po czym ruszyłam w kierunku plaży. Paru chłopaków komentowało coś pod nosem, kiedy przechodziłam obok. Zignorowałam to. Sięgnęłam po sukienkę i wciągnęłam ją na siebie,  w międzyczasie prowokacyjnie odwracając się do nich tyłem. Patrzcie sobie - pomyślałam. 

- Zasnąłeś, kochanie? - zapytałam.
- Yy... co? Nie. Już popływałaś? Wracamy do domu?
- Tak, już mi wystarczy - odpowiedziałam z uśmiechem.

Szliśmy wzdłuż brzegu, trzymając się za ręce. Zanim dotarliśmy do rowerów, odruchowo przeciągnęłam palcami po obolałej cipce. Nie umknęło do uwadze mojego faceta.

- Czyżbyś miała ochotę na seks?
- Z Tobą? Zawsze.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też, misiu - odpowiedziałam.

Cała ta sytuacja z cuckold miała niewiele wspólnego, gdyż mój partner dowiedział się o niej dopiero w momencie, kiedy pisałam ten post, jednakże było to dla mnie coś nowego, coś innego - coś, co do tej pory miło wspominam. Przed oczami wciąż mam tego wielkiego kutasa. Czasem zastanawiam się czy jeszcze kiedyś na siebie wpadniemy - mam nadzieję. Polecam spróbować seksu z nieznajomym nad jeziorem - świetna zabawa. Jeżeli jesteście wolne, to tym bardziej nic nie stoi Wam na przeszkodzie, by pójść na całość. O zasadach mówi się tylko dlatego, że ktoś je wymyślił - prawda jest taka, że żyje się raz. Na starość tylko dla Ciebie będzie miało znaczenie to czy odmawiałaś sobie przyjemności, czy też nie. Zgadnij, który z tych wariantów będziesz lepiej wspominać.

Przyłapana Przez Chłopaka Na Zdradzie z EX | Cuckold

To był jeden z tych dni, kiedy nuda w naszym wspólnym mieszkaniu z Kubą aż wylewała się z kątów. Mój ukochany miał wrócić później z pracy, a...