wtorek, 28 maja 2019

Palcówka w restauracji


W głowie przez cały czas miałam sytuację z wczoraj. Wciąż nie mogłam pozbierać myśli. Od dłuższego czasu nie czułam się tak upodlona. Targały mną zupełnie sprzeczne ze sobą emocje. Z jednej strony było mi strasznie wstyd i w zasadzie zaraz po pracy poszłam do szefa, mówiąc, że odchodzę. Nie zastanawiałam się nad tym, po prostu to zrobiłam. Wiedziałam, że nie będę w stanie normalnie funkcjonować po tym, co zaszło. Kasia zapewne od razu wyklepała wszystkim dookoła. Czułam się najgorzej.

Wiedziałam, że to po części moja wina. Przecież na tym weselu mój facet wyraźnie protestował, kiedy pieprzyłam się z Kamilem, a jednak nie posłuchałam. Byłam pijana i napalona. Nie potrafiłam się powstrzymać. Ważniejszy był dla mnie jego kutas i nawet nie przeszkadzało mi, że skończył we mnie. Jak wtedy czuł się mój narzeczony? Z pewnością zawiodłam jego zaufanie, ale zrozumiałam to dopiero na drugi dzień. Umawialiśmy się, że wszystko będziemy ustalać wspólnie, a każde niestosowanie się do naszych zasad będzie traktowane jak zdrada. Sama sobie jestem winna. 

Rozmyślałam nad wieloma rzeczami - najważniejsze było dla mnie, by poukładać to sobie w głowie, a potem zdecydować. Rzuciłam pracę (ze wstydu), więc miałam dużo czasu na refleksje. Być może mój facet to wszystko zaplanował - liczył, że poczuję się jak szmata, jeśli razem z nią mnie do tego zmusi. Poczułam się przedmiotowo, kiedy tak po prostu zmusili mnie, bym obciągnęła mu przy niej. Może uknuli to razem, nie wiem.

Zastanawiałam się też nad inną rzeczą - może coś ich łączy? Może nieprzypadkowo zastałam ich razem w tym pomieszczeniu? Może ją posuwa? Odgoniłam te myśli, bo nigdy wcześniej czegoś takiego nie robił. Choć tym razem miał prawo być wściekły i mógł chcieć zrobić mi to wszystko na złość, nie sądzę, by rzeczywiście tak było.

Oczywiście zamieniłam z Kasią parę słów. Mocno się pokłóciłyśmy, ale ostatecznie i tak nie dowiedziałam się, dlaczego tak się zachowała. Może po prostu ją to kręciło? Może lubiła patrzeć na inne pary? Dlaczego jednak wybrała właśnie mnie? Czy sytuacja z wesela się rozniosła? To dlatego, że Kamil jeszcze nie tak dawno posuwał mnie od tyłu? Rozeszło się, że mój facet zaręczył się z dziewczyną, którą może mieć każdy jego kumpel? A może ktoś widział, jak robiłam mu loda lub - co gorsza - jak dochodzi we mnie inny facet?

Prawda jest taka, że te myśli wracały bez końca. Starałam się nie spędzać za dużo czasu z narzeczonym - na szczęście on też nie naciskał i skutecznie się mijaliśmy. Co więcej, przeprosił i powiedział, że nie miał pojęcia, co Kasia planuje. Przytulił i powiedział, że kocha. Oczywiście też przeprosiłam za Kamila, ale czy to cokolwiek zmienia? Może niepotrzebnie w ogóle rozmawialiśmy o cuckold? Nasza relacja stała się pogmatwana.

Niemniej, przed oczami nadal miałam ten obraz. "Obciągnij mu, chcę to widzieć" - powiedziała. Zmusiła mnie do tego tak, że nie miałam innego wyjścia, musiałam otworzyć usta i to zrobić. Koleżanka, z którą pracowałam od przeszło dwóch lat. Zawsze miła, choć odrobinę pokręcona - w tamtym momencie zachowywała się zupełnie inaczej. Jakby wiedziała, że to lubię... że robiłam różne rzeczy. Jak spróbujesz raz, to potem nic już nie wygląda tak, jak u większości... czasami chciałabym, by to było możliwe.


Palcówka w restauracji


Siedziałam w jednej z tych pływających, sezonowych restauracji. Zamknęłam oczy. Znów zobaczyłam narzeczonego - stał nade mną ze sterczącym kutasem, a moja koleżanka wydawała polecenia. Trzymała mnie za włosy, a ja brałam go do ust. Stała za mną, drugą ręką ściskała mój kark. Czułam jak wypełnia moje gardło... pragnęłam go. W tamtej chwili jakby wszystko wokół zniknęło. Chciałam poczuć znajomy smak spermy ukochanego w ustach i patrzeć, jak skręca się z rozkoszy. 

Myśląc o tym, skierowałam dłoń pod restauracyjny stolik. Przesunęłam palcami po rajstopach i włożyłam je w majtki, cały czas niepewnie się rozglądając. Po chwili poczułam znajome ciepło. W pobliżu nie było znajomych. W prawym rogu pokładu siedział zupełnie obcy mężczyzna, który wpatrywał się we mnie wygłodniałym wzrokiem. Przygryzałam wargi i zapewne właśnie to go przyciągnęło. Wiedział, co robię, ale tak naprawdę nic nie widział. Przez chwilę się zawahałam i speszyłam, ale ostatecznie rozwarłam uda szerzej i wepchnęłam palce jeszcze głębiej. Znów widziałam chłopaka... tęskniłam za nim. W tamtej chwili chciałam, żeby tak po prostu przyjechał i wziął mnie od tyłu na jednym z restauracyjnych stolików. Wiedziałam, że to niemożliwe. Przed oczami miałam tylko nieznajomego, który błądził ręką w okolicach rozporka, wpatrując się w nieznajomą. Nie przeszkadzało mi to, nie robiłam nic złego - byłam przecież ubrana. Po kilku minutach nie potrafiłam już usiedzieć w miejscu. Mężczyzna również włożył rękę w spodnie. Dzielił nas spory dystans, więc postanowiłam kontynuować. Wydawało mi się, że nic mi nie grozi, jednakże postanowiłam na niego nie czekać i przyśpieszyłam. Po chwili przeszyło mnie absurdalne gorąco. Czułam, że moje rajstopy stają się mokre. Zaczęło mi szumieć w uszach, a obraz pociemniał - przez chwilę nie mogłam złapać oddechu. Mimowolnie ścisnęłam uda.

Po kilkunastu sekundach doszłam do siebie i sięgnęłam po wodę z cytryną. Spojrzałam na telefon. Zero połączeń. Wstałam od stolika. Wychodząc mijałam tego samego mężczyznę, który jeszcze przed chwilą zabawiał się na mój widok. Uśmiechnęłam się do niego i przeszłam obok. W głowie miałam tylko seks. Znów.

- To będzie dobry dzień - pomyślałam. 

środa, 22 maja 2019

"Obciągnij mu", czyli lodzik w pracy na zgodę

Czasami wciąż miewaliśmy różnice zdań. W tym przypadku nie było inaczej i znów nie do końca się zrozumieliśmy. Chciałem dać Martynie do zrozumienia, gdzie popełniła błąd, więc zamiast pustej pogadanki, skończyło się na kłótni, w wyniku której rozstaliśmy się na kilka dni. To jeden z tych momentów, kiedy mówi się "to koniec" w przypływie emocji. To nie pierwszy raz, więc oboje wiedzieliśmy, że tak naprawdę się nie rozejdziemy, ale są takie sytuacje, że po prostu klepnie się coś takiego bez namysłu.

Wciąż mieszkaliśmy razem, ale od kilku dni w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy. Któregoś razu Martyna miała poranną zmianę w pracy, a ja wybrałem się na miasto - na zakupy. Kluczyłem po okolicy aż w końcu postanowiłem zajrzeć do niej do sklepu. Pracowała w ogromnym markecie z meblami i dodatkami do domu. 

Rzecz jasna nie poszedłem tam ze względu na nią. Stanąłem przy jednym z regałów i zacząłem oglądać świece zapachowe. Podeszła do mnie - jak się potem okazało - jej koleżanka z pracy. Zaproponowała pomoc. Miała długie czarne włosy, okulary, wydatny biust i była elegancko ubrana. Czarna spódniczka i śnieżnobiała koszula idealnie podkreślały jej walory. Staliśmy przed regałem, a ja dosłownie byłem zauroczony zapachem jej perfum. 

Kucnęliśmy przy świecach i nie przeszkadzało mi to, że jest blisko - głównie ze względu na ten zapach. Początkowo rozmawialiśmy tylko o nich. Nie znałem jej, ale ona najwyraźniej wiedziała, że jestem narzeczonym jej koleżanki z pracy i znała sytuację. Po chwili oboje wstaliśmy, by kontynuować rozmowę, która teraz sprowadzała się na zupełnie inny tor. Typowa gadka-szmatka. Ewidentnie mnie podrywała - nie wiem tylko, co to miało na celu.

Staliśmy tak przez krótką chwilę w niemalże pustym sklepie. 

- Wiem, o czym teraz myślisz.
- Tak? O czym? - zapytałem zdziwiony - naprawdę nie byłem pewien, czemu zadała to pytanie. 

Nie odpowiedziała. Oparła mnie o regał i objęła tak szybko, że nie zdążyłem zareagować. Jej dłonie zaczęły błądzić po moim ciele, a usta przylgnęły do moich ust. Była tak pewna siebie, że od razu wepchnęła mi do nich język. Byłem przerażony. Bałem się, że Martyna to wszystko zauważy, ale ta przerwa sprawiła, że jednocześnie bardzo się napaliłem. Przez kilka sekund całowaliśmy się ze sobą - tak namiętnie, że przypominało to grę wstępną. Poczułem jak dłonią dotyka mojego krocza. Był twardy. 

- Chodź - powiedziała - złapała mnie za rękę i otworzyła drzwi na zaplecze, po czym weszliśmy do małego pomieszczenia, które wyglądało na składzik.

Gdy weszliśmy, wzięła do ręki telefon i zaczęła pisać wiadomość do Martyny.

- Co robisz?

"Obciągnij mu", czyli lodzik w pracy na zgodę


Nie zdążyła odpowiedzieć. Martyna musiała akurat zmierzać w tę samą stronę. Przeczytała wiadomość, wchodząc do składziku. Popatrzyła zdziwiona w naszym kierunku i usiadła na krześle.

- Dobrze, że jesteś - wtrąciła koleżanka.

Podszedłem do Martyny i dałem jej buziaka na przywitanie.

- Hej, to...
- Co tu robisz? - zapytała.
- To mój pomysł - odpowiedziała Kasia.
- Jaki?
- Zaraz zobaczysz. 

Chwyciła Martynę za rękę, po czym zmusiła ją, by przede mną uklękła.

- Co Ty robisz?
- Obciągnij mu - odparła koleżanka.
- Że co?
- Zrób mu loda. Teraz. Przy mnie.

Stałem jak wryty. 

Martyna odruchowo dotknęła mojej klamry od paska, przesunęła palcami po moim kroczu, po czym oprzytomniała i spróbowała wstać.

- Pojebało Cię?
- Po prostu to zrób. Przecież chcesz.

Kasia złapała za klamrę i zaczęła rozpinać mi spodnie. Poczułem jej dłoń w bokserkach. Czułem jak dotyka mojego penisa, a on momentalnie znów robi się twardy. Chwyciła go mocno i zsunęła jeansy do samych kostek. Przysunęła mnie do Martyny, która spoglądała na nią wściekłym wzrokiem, po czym nakierowała jej dłoń na kutasa.

- Zrób to. Chcę popatrzeć.
- Kochanie, nie musisz - dodałem.

Martyna przez chwilę się zawahała, po czym zbliżyła się do niego i wzięła w usta. Patrzyła raz na mnie, raz na koleżankę i delikatnie obciągała, oglądając się przez ramię na wypadek, gdyby ktoś wszedł. Koleżance to nie wystarczało. Złapała Martynę za włosy i zaczęła mocno nadziewać na kutasa. Zaczęła się krztusić, ale zrozumiała, czego oprawca od niej oczekuje. Kasia dała jej spokój i stanęła tuż za mną. Moja kobieta nabrała pewności siebie i łapczywie lizała go całego aż po same jaja. Uwielbiałem patrzeć na nią, gdy klęczała. Cała sytuacja była dziwna, ale ostatnio bardzo brakowało mi seksu i myślałem tylko o tym, by dojść jak najszybciej. Na karku poczułem oddech Kasi, która przyglądała się wszystkiemu zza mojego ramienia. Poczułem na szyi najpierw jeden pocałunek, potem drugi i trzeci. Czułem jej dłoń masującą moje pośladki. 

Martyna przyśpieszyła tak, że zaczęło jej brakować tchu. Postanowiła odpocząć i dokończyć ręką. Po chwili poczułem, że dochodzę i złapałem ją mocno za włosy, po czym nakierowałem na kutasa i wystrzeliłem w jej ustach. Kasia wciąż błądziła rękoma po moim ciele - tak, by Martyna niczego nie widziała.

- Grzeczna dziewczynka - powiedziała - obciągasz jak prawdziwa suczka.

Martyna nie odpowiedziała, podniosła się z kolan i uciekła do toalety.

- Nie rozumiem.
- To nie myśl - odpowiedziała Kasia - i nie ma za co - dodała po chwili.

Zapinałem pasek, wciąż nie do końca rozumiejąc sytuację. Koleżanka skierowała się do wyjścia.

- Jesteś słodki, wiesz? Chyba teraz w końcu się pogodzicie?

Zamknęła drzwi i wyszła. W pierwszej chwili chciałem pójść do Martyny i zapytać, jak się czuje, ale stwierdziłem, że będzie lepiej, jak się ulotnię.

W drodze do domu napisałem smsa, że jest mi głupio i wcale nie musiała tego robić.

Po godzinie odpisała: "Jak ja teraz pokażę się w pracy?"

sobota, 4 maja 2019

Kolega niespodziewanie wyruchał na weselu moją dziewczynę

Moja dziewczyna przespała się z kolegą na moich oczach. Trudno w tym wypadku mówić o przespaniu się. Uwielbiała seks. Najzwyczajniej w świecie ją wyruchał, a ona była z tego powodu zadowolona. Przez chwilę wydawała się niepewna i onieśmielona faktem, że obserwuję całą tę sytuację, potem jednak zupełnie zapomniała o tym, że siedzę obok i patrzę. Albo właśnie to cuckold pociągał ją najbardziej.

Zastanawiałem  się czy postąpiliśmy właściwie - czy ona rzeczywiście mnie kocha. Ilekroć o tym rozmyślałem, to zawsze dawała mi powód, bym nie zaprzątał sobie tym głowy. Dawała mi jakiś mały dowód miłości - stopniowo nabierałem pewności, iż rzeczywiście potrafi rozdzielić uczucia i seks.

Zdrada nigdy nie jest łatwa do przetrawienia. W pewnym sensie zdrada kontrolowana wydaje się lepsza - w końcu na nią pozwalasz. Jednak myślisz wtedy czy aby na pewno kobieta powinna za Twoją namową się na to zgodzić. Albo Cię kocha i nie rozmyśla godzinami nad kutasem znajomego, albo Cię nie kocha, kłamie i chce ułożyć sobie życie z innym. Wydawało mi się, że między nami jest ciągle okej. Zachowywała się tak, jak wcześniej i nic nie wskazywało na to, że Artur zawrócił jej w głowie.

Mniej więcej dwa miesiące później wybraliśmy się razem na wesele kolegi. Mieliśmy za sobą mnóstwo takich imprez, więc i tym razem bawiliśmy się tak, jak zwykle. Różnica była taka, że mieliśmy za sobą tę pierwszą próbę, którą jakimś cudem udało się nam przetrwać. Nie byłem gotów na kolejną, więc nie proponowałem powtórki.

Piliśmy kieliszek za kieliszkiem, niemal po każdym tańcu. Moje oczy stawały się coraz cięższe, chciałem już wracać, położyć się spać, a wcześniej porządnie ją zerżnąć. Wyglądała nieziemsko w tej sukience - miałem ją przed oczami przez cały ten pijany wieczór. Nie myślałem o zdradzie, nie myślałem o cuckold - chciałem ją po prostu wziąć od tyłu. Tak, jak zawsze.

Wyszedłem na papierosa, by nieco się orzeźwić. Chwilę później dołączyła do mnie Martyna. Staliśmy w półokręgu wraz ze znajomymi. Wódka działała na nią inaczej niż na mnie. Była coraz bardziej wyluzowana i rozmowna. Paliłem Marlboro, a ona wieszała mi się na szyi. Całowała mnie raz za razem po karku. Dało się zauważyć zazdrosne spojrzenia kolegów. Nachyliła się i wyszeptała mi do ucha:

- Chodźmy na spacer...
- Co? Czemu?
- Chodź...
- O co Ci chodzi?
- Po prostu chcę się przejść.

Złapała mnie za rękę i ruszyliśmy przed siebie. Spacer był krótki. Po krótkiej chwili znaleźliśmy się na tyłach budynku. Martyna ścisnęła mnie mocno za rozporek, pocałowała w usta i przyparła do muru. Nim się spostrzegłem, mój kutas już znajdował się w jej dłoni.

- Co Ci się tak nagle zachciało?
- Zachciało...

Mówiąc to, wzięła go w usta i zaczęła ssać. Szybko wzięła się do roboty, wiedziała, że nie mamy zbyt wiele czasu. Za kilka chwil ktoś zacznie się za nami rozglądać. Pieściła go językiem, brała całego do ust raz za razem i bawiła się nim za pomocą ręki, kiedy ustami wędrowała niżej. Uwielbiałem, kiedy ssała moje jądra. To jedna z takich rzeczy, których nie spodziewasz się po mądrej, pozornie ułożonej dziewczynie. Kiedy jecie kolacje z rodzicami, nie podejrzewają takich rzeczy. Dlatego uwielbiałem, gdy sam na sam ze mną zachowywała się jak dziwka. Nie odrywałem od niej wzroku. Szminka na jej ustach była teraz kompletnie rozmazana.

Pozwoliłem jej obciągać dalej. Aż do finału. Wyczekiwałem go zniecierpliwiony, kiedy usłyszeliśmy, że ktoś się zbliża. Okazało się, że to kumpel z mojej klasy. Ledwie zdążyłem wciągnąć spodnie i zapiąć rozporek, kiedy zmieszany się odezwał:

- Yy... chyba w czymś przeszkodziłem.
- Nie, no co Ty, musiałem się odlać - odpowiedziałem.

Kamil odwrócił się w stronę Martyny.

- To dlatego jesteś taka rozmazana?
- Serio? W którym miejscu?
- Przestańcie ściemniać. Wyszliście na lodzika, co w tym takiego strasznego?
- Co? Oszalałeś? - wtrąciłem.
- Daj spokój, nie jestem idiotą. Nic się nie stało, przecież nie wyklepię.

Przeszedł parę metrów, po czym odwrócił się i dodał:

- Jak skończycie, to podbijcie na kielicha.

Martyna od razu wróciła do obciągania. Kilka sekund później wzięła go w rękę, wychyliła się zza budynku i krzyknęła:

- Kaaaamiil!
- Cooo?! - rozległa się ledwie słyszalna odpowiedź.
- Chodź na chwilę! - "odkrzyczała" Martyna.

Spojrzałem na nią pytającym wzrokiem.
- Co Ty robisz?

Ale nie odpowiedziała. Kamil już tu był. Wytrzeszczał oczy ze zdziwienia. Moja dziewczyna z uśmiechem zajmowała się moim kutasem.

- Mogliście przynajmniej uprzedzić. Co chciałaś?
- Podejdź - odpowiedziała.

Kolega niespodziewanie wyruchał na weselu moją dziewczynę


Oderwała rękę od moich jąder, po czym rozpięła spodnie kolegi, dłonią przeszukując zawartość majtek. Spojrzała w górę i uśmiechnęła się po raz kolejny. Był równie zaskoczony, co ja. Nie przejmowała się tym w żaden sposób. Po kilku sekundach oderwała mokre usta od mojego kutasa i zmieniła obiekt zainteresowania. Specjalnie lizała go wzdłuż językiem tak, bym widział jak najwięcej. Chciała, żebym się denerwował lub delektował tym widokiem. Ona w tamtej chwili bez wątpienia delektowała się penisem Kamila - było mi tym bardziej głupio i nieswojo, ponieważ mowa o moim koledze. Nie wiem czy marzyłem o tym, by moja kobieta brała do buzi jego kutasa. Nie wiem czy chciałem, by wiedział, jak to robi. Nie wiem czy chciałem, by miał tę satysfakcję. Wiedziałem, że kiedyś się pobierzemy - jak będę się czuł ze świadomością, że moją żonę rżnął mój kumpel? A co jeśli wszystko wyklepie?

Stojąc tam miałem mnóstwo czasu na myślenie. Wpatrywałem się w Kamila, który ręką nakierowuje głowę mojej dziewczyny na kutasa. Bardzo się zaangażowała. Kucała w rozkroku i smyrała muszelkę, kiedy wsuwał się w nią i wysuwał raz po raz. Stałem i zabawiałem się metr dalej.

W pewnej chwili wstała i oparła dłonie o ścianę. Kamil jednym ruchem przyparł ją do muru, językiem przejeżdżając po karku. Westchnęła cicho i sięgnęła ręką do tyłu. Złapała go mocno za kutasa i bez jakiejkolwiek zgody wsadziła go sobie w cipkę. Pochyliła się do przodu jeszcze bardziej i zacisnęła zęby. Patrzyła mi w oczy i pieściła łechtaczkę, kiedy Kamil posuwał ją na tyłach weselnej sali. Rżnął ją bez opamiętania. Po dwóch minutach zmienili pozycję.

Martyna usiadła na nim i rozwarła mokre z podniecenia uda. Jego kutas penetrował ją raz za razem. Rozciągnął cipkę do granic możliwości - był nie tylko duży, ale też wyjątkowo gruby. Jęki rozkoszy przeplatały się z bólem, widać to było na jej twarzy, jednak wciąż się uśmiechała i przygryzała wargi. Nie chciała, by przestawał. Wiedziałem, że w tamtej chwili była pijana i napalona, ja zresztą też. Zabrała mnie na spacer z myślą, że pomogę jej dojść, dlatego byłem zdziwiony, że tak łatwo zrezygnowała ze mnie dla mojego kumpla.

- Przestań już - powiedziałem.
- Głup...tasie... przecież pozwo...liłeeś.
- Z moim kumplem? Teraz? Chyba żartujesz!
- Chciał..aam, żeby Ci by...mm..ło przyjemnie. Jezzzuu... nie przestawa..aj!
- Co Ty nie powiesz? Widzę, że to chyba Tobie jest przyjemnie.
- Nie złość się... już dobrze.
- Zejdź z niego!
- Już, pocze...ee..kaj.
- Natychmiast!
- Noo.. już..

Kamil nic nie mówił, ale dokładnie w tym momencie znacznie przyśpieszył, a Martyna skierowała palce na łechtaczkę. Rozmawiając ze mną nadziewała się na niego coraz mocniej. Zrozumiałem, że gra na czas. Momentami nie mogła praktycznie złapać oddechu.

- Powiedziałem coś! - wykrzyczałem w ostatniej chwili.

W ostatniej. Było za późno, bo właśnie zaczęła szczytować. Wpatrywałem się w nich przez chwilę i nie mogłem wydusić słowa. Być może cuckold był błędem? Wygląda na to, że wcale mnie nie słuchała. Wykończona, wciąż siedząc na kutasie, położyła głowę na jego piersi. Po kilku sekundach wstała i do mnie podeszła:

- Już, zadowolony?
- Jaja sobie robisz? Przed chwilą doszłaś!

Poczułem, że łapie mnie za rozporek. Podeszła bliżej, pocałowała mnie w usta i dodała:

- Przepraszam, wszystko Ci wynagrodzę.
- To, że dałaś dupy mojemu kumplowi?!

I w tym momencie wszystko się rozpłynęło. Ukucnęła i zaczęła obciągać. Zamknąłem oczy i przez chwilę zapomniałem o całej tej sytuacji. Nim się spostrzegłem, Kamil stanął tuż za nią. Martyna wstała, pocałowała mnie po raz kolejny i pochyliła się do przodu.

- Tylko teraz delikatnie, dobrze?
- Dobrze, kochanie - odpowiedział Kamil.
- Cooo...

Nie dokończyłem, bo Martyna znów mi przerwała. Pochyliła się i po raz kolejny zaczęła ssać. Kamil lekko rozsunął jej nogi tak, by móc wejść. Z pierwszym pchnięciem delikatnie pisnęła i wygięła się cała do przodu. Po chwili wróciła do rzeczywistości i dalej robiła mi loda. Nie potrzebowałem dużo czasu, by dojść. Spuściłem się jej do ust, a ona jak zawsze połknęła bez najmniejszego problemu. Wciągnąłem na siebie spodnie i przez dłuższą chwilę patrzyłem jeszcze jak posuwa ją od tyłu.

Martyna znów dotknęła łechtaczki i powoli zaczynała szczytować po raz drugi. Zauważyłem, że Kamil też chyba jest coraz bliżej.

- Tylko nie... - spóźniłem się z tymi słowami.

Doszedł w środku. Zalał ją całą na moich oczach. Zaskoczona podniosła sukienkę do góry. Wpatrywałem się w spermę ściekającą z jej ud. Wytarła ją, po czym zlizała z ręki i sięgnęła po chusteczkę. Po kilku chwilach znów wciągnęła na siebie majtki i przerwała milczenie:

- Słuchaj, czy Ty...
- Zamknij się! A Ty masz się nikomu nie wygadać, kumasz?!
- Jasne, stary - odpowiedział Kamil.
- Jesteście, kurwa, siebie warci.
- Ogarnij się... przecież pozwoliłeś - wtrąciła Martyna.
- Czy Ty wiesz w ogóle, co ustalaliśmy? Mam wrażenie, że słyszysz tylko to, co chcesz słyszeć.
- O co Ci chodzi?
- Wracam do domu, a Ty zostań sobie z Kamilem.
- Przestań...

Wstałem i wróciłem do domu, kompletnie ignorując wibracje telefonu w kieszeni. Nie oglądałem się za siebie. Martyna oczywiście za mną nie poszła. Wróciła z wesela stosunkowo wcześnie. Miałem wyrzuty sumienia, uznałem, że trochę przegiąłem i tak naprawdę nie chcę jej stracić. W końcu to tylko seks.

- Robiliście to jeszcze?
- Nie, głupku. Zatańczyliśmy razem dwa razy, a potem do Ciebie wydzwaniałam, bo się martwiliśmy.
- Mhm... okej.
- Kocham Cię - dodała.

Sięgnąłem ręką i ku mojemu zdziwieniu poczułem na palcach lepką spermę, która wcale nie należała do mnie. Nie mogłem się powstrzymać. Wsunąłem się delikatnie pod kołdrę, rozsunąłem jej uda i zabrałem się za minetkę. Przez kolejny kwadrans wiła się z rozkoszy, a ja spijałem resztki tego, co zostało po "pożegnaniu" z Kamilem w aucie pod domem. Na moim Instagramie wyglądaliśmy razem tak pięknie.

A potem pozwoliłem jej się we mnie wtulić.
Zasnęliśmy razem tak, jak zawsze.

Przyłapana Przez Chłopaka Na Zdradzie z EX | Cuckold

To był jeden z tych dni, kiedy nuda w naszym wspólnym mieszkaniu z Kubą aż wylewała się z kątów. Mój ukochany miał wrócić później z pracy, a...