czwartek, 26 września 2019

Seks z ex: epizod przed klubem z kilkoma mężczyznami

To miał być romantyczny wyjazd. Oboje wzięliśmy sobie wolne i wybraliśmy się do Gdańska, gdzie lubiliśmy wracać. To miasto kojarzyło nam się przede wszystkim z naszymi początkami, kiedy wszystko wydawało się normalne.

Wynajęliśmy ten sam apartament, co kilka lat wcześniej. Lokalizacja była idealna - starówka. Pod nosem mieliśmy kluby i knajpy, a więc wszystko, czego nam trzeba. Był gorący, letni wieczór. Wybraliśmy się właśnie do jednego z takich klubów. Po kilku godzinach zabawy postanowiliśmy wracać, jednak po drodze wstąpiliśmy do naszego ulubionego baru z ogródkiem, w którym serwowali drogie, choć bardzo smaczne mohito. Prawie 50zł za jedno - drogo, ale było warto. Każdy wyjazd do Gdańska musiał zostać przypieczętowany takim drinkiem.

Usiedliśmy w ogródku, nakryliśmy się kocem i rozmawialiśmy tak, jak za pierwszym razem. Było idealnie. Trwało to jednak zbyt krótko. W pewnym momencie usłyszeliśmy znajomy głos:

- Nie wierzę! - krzyknął nieznajomy.

Oboje się odwróciliśmy i dostrzegliśmy znajome twarze - był to ex chłopak Martyny wraz z kolegą, którego też już poznaliście.

- Co za zbieg okoliczności! Ty tutaj?
- Hej! Matko, rzeczywiście aż ciężko uwierzyć! - odpowiedziała Martyna.

Podeszli bliżej, przywitali się i bez pytania zajęli wolne miejsca przy naszym stoliku.

- Co u Ciebie słychać, niunia?
- A wszystko dobrze, dziękuję. Odpoczywamy sobie.
- Właśnie widzę, świetnie wyglądasz!
- A dziękuję, Ty również. Widzę, że przypakowałeś - odpowiedziała Martyna.
- Trochę trzeba. Na długo tu zostajecie?
- W piątek wracamy, a co tam?
- Może skoczymy jutro gdzieś razem?
- Hmm... nie mamy planów, więc chętnie.

I w zasadzie na tym skończyła się cała rozmowa. Martyna nie zapytała mnie o zdanie, a nie ukrywam - wieczór z jej byłym nie był szczytem moich marzeń. Miałem nadzieję, że przez kilka dni będziemy sami, ale nie chciałem robić niepotrzebnych awantur. Powinniśmy korzystać z tego wypoczynku i nie psuć sobie nastrojów. Wróciliśmy do apartamentu i oczywiście kochaliśmy się ze sobą tak, jak robimy to co wieczór od wielu lat. Niewątpliwym fenomenem naszego związku było to, że mimo stażu wciąż interesowała mnie jej cipka, a ona wciąż lubiła po skakać na moim kutasie. Myślę, że to właśnie miłość. Jeśli po latach nie chcecie już na siebie patrzeć, to z pewnością należy się martwić i zastanawiać czy warto.

Następnego dnia od rana Martyna wydawała się zamyślona, a ja doskonale wiedziałem, co jest tego powodem.

- Ta czy ta? - zapytała.
- Wiesz, że wolę czarne.

Po kilku minutach wróciła z toalety w obcisłej, koronkowej sukience. Ostatecznie całe to planowanie okazało się zbędne, bo zdecydowała się na bluzeczkę, ale tak to już niestety bywa z kobietami. Popołudniu wyszliśmy coś zjeść, a następnie moja ukochana zadzwoniła po swojego ex. To, że wieczorami wymieniali się smsami było dla mnie odrobinę dziwne, aczkolwiek pisała z nim przy mnie, więc przymykałem na to oko. Po czasie doszedłem do wniosku, że ich kontakt wcale nam nie zagraża - moja kobieta ma wszystko i pewnie nawet przez myśl jej nie przeszło, by mnie dla kogokolwiek zostawić. Nasz związek stał się kompletny - zero kłótni, zero problemów i fochów.

Seks z ex: epizod przed klubem z kilkoma mężczyznami


Przyszedł kwadrans później i szczerze powiedziawszy, wydawał się nastawiony na dłuższy wieczór z nami. Cóż, nie przeszkadzało mi to. Wybraliśmy się do jednego z najpopularniejszych klubów w Gdańsku - jeśli pochodzicie z tamtych rejonów, to z pewnością chodzi o ten, do którego chodzicie najczęściej. Pamiętam, że były problemy z klimatyzacją i w środku było dość gorąco. Na tyle, że po paru shotach i zabawie na parkiecie wszyscy byliśmy mokrzy od potu. Włosy Martyny niemal kleiły się do dekoltu - mimo to wyglądała świetnie i wyróżniała się na tle innych. W przeszłości profesjonalnie tańczyła, więc nie tylko jej uroda przykuwała wzrok facetów. Otaczali ją ze wszystkich stron, a jej najwyraźniej się to podobało. Początkowo wyciągała na parkiet nas obu - po godzinie robiła to na zmianę, bo chyba obaj potrzebowaliśmy już odpoczynku.

Za którymś razem postanowiłem wykorzystać przerwę i pójść po drinki. Klub był przepełniony, a przy barze spora kolejka - stałem tam dobrych 20 minut. Kiedy wróciłem okazało się, że nie ma ich już na klubowym parkiecie - nie skojarzyłem faktów. Nie mogłem zostawić drinków, więc sączyłem jednego za drugim na klubowej kanapie - myślałem, że za chwilę ich zobaczę, że zaraz wrócą. Okazało się zupełnie inaczej.

Postanowiłem się przewietrzyć. Poszedłem do szatni i poprosiłem o bluzę - zostawiłem w niej fajki. Po pijaku zwykle palę jedną za drugą.

Było ciemno. Przed klubem aż roiło się od naćpanych małolatów, którzy mieli dokładnie ten sam pomysł, co ja.

Zza rogu dobiegały niepokojące krzyki i gwizdy. Początkowo nie reagowałem, nie chciałem robić sobie kłopotów w takim stanie. Ciekawość wzięła jednak górę i podreptałem w stronę parkingu. Za rogiem dostrzegłem grupkę osób popijających alkohol i śmiejących się do rozpuku. Cóż, nie miałem nic do roboty, więc postanowiłem podejść bliżej i dobrze się bawić.

Oniemiałem. Paru młodych mężczyzn stało z boku i paliło papierosy, natomiast kilka metrów dalej jakieś dzieciaki utworzyły półokrąg i wyraźnie podekscytowane dyskutowały o czymś, czego nie byłem w stanie usłyszeć z takiej odległości. Przepychając się łokciami podszedłem bliżej uważając, by nikogo nie przypalić, choć - sądząc po ich stanie - i tak by się nie zorientowali.


Byli tam. Martyna ze swoim byłym. Powinienem się ucieszyć, jednak moje zaskoczenie było zdecydowanie silniejsze od ulgi.

Stanąłem tuż obok - miałem wszystko jak na tacy. Martyna klęczała. Michał stał oparty o ścianę budynku i trzymał ją za włosy, kiedy ona ssała kutasa po same jaja. Alkohol najwyraźniej uderzył jej do głowy, bo była tak pijana, że ledwie trzymała się na nogach. On doskonale o tym wiedział, jednak postanowił skorzystać z okazji. 

Patrzyłem na to z pewnym żalem i niepokojem - ilekroć się spotykali, zawsze kończyło się w taki sposób. Michał rżnął Martynę tak, jakbym nie istniał. Za każdym razem nic sobie nie robiła z mojej opinii, a właściwie nawet o nią nie pytała. Doskonale znałem naszą relację i wiedziałem, na czym ona polega - ona sądziła, że może wszystko. Nad pytaniem o pozwolenie wciąż musieliśmy pracować. Zwykle to działało - problemy pojawiały się wtedy, gdy chodziło o ex, do którego wciąż miała słabość. Jego kutas był tak wielki, że Martyna nie potrafiła nie wziąć go do buzi - wystarczyło kilka drinków i była cała jego.

Tłum gapiów nie robił na nich wrażenia. Martyna zupełnie straciła nad sobą panowanie. Michał gładził jej mokre włosy i dotykał jej krągłych piersi. Jedną ręką zsunął ramiączka czarnej, koronkowej bluzki tak, że wszyscy zainteresowani mogli je podziwiać. Martynie to nie przeszkadzało. Wpatrywałem się z zaciekawieniem jak jego kutas wsuwa się do gardła mojej ukochanej raz za razem. Była zbyt pijana, by mnie zauważyć. Zbyt pijana, by zauważyć mężczyznę po 30-stce dobierającego jej się do majtek.

Po kilkudziesięciu sekundach klubowicze wpatrywali się nie tylko w piersi mojej narzeczonej, ale też w tyłek, który jak zawsze prezentował się oszałamiająco. Martyna nie przerywała. Językiem pieściła jądra swojego ex i ssała je tak, jakby robiła to po raz pierwszy. Michał mnie zauważył - spojrzał kątem oka, po czym wepchnął jej go do gardła. Tłum wiwatował i robiło się coraz głośniej.

Mężczyzna z tyłu w dalszym ciągu dobierał się do jej cipki. Martyna nie protestowała - prawdopodobnie nawet nie wiedziała, co się dzieje. Wstała i po chwili pochyliła się nad kutasem Michała po raz kolejny, lecz teraz klubowicze mieli zdecydowanie lepszy widok na jej dupsko. Ty dziwko - pomyślałem. Mężczyzna zwilżył palce i zaczął pieścić jej dziurkę. Robił to bez najmniejszego wyczucia, a Martyna wydawała z siebie coraz głośniejsze pojękiwania.

Michał odwrócił ją tyłem, a ona rozsunęła nogi tak, by ułatwić mu całą sprawę. Pozwoliła mu na to. Wszedł w nią tak, jak ostatnim razem - zdecydowanie i mocno. Martyna krzyknęła - po części z bólu, po części z rozkoszy, lecz on bez żadnego wstępu zaczął od wysokich obrotów. Rżnął ją bez opamiętania, a jej tyłek falował w świetle latarni tak, że część osób nie odmówiła sobie grupowej masturbacji. Posuwał ją mocno i szybko - zależało mu na tym, by ją zerżnąć i jak najszybciej dojść. Jego była rozglądała się wokół - wyraźnie zainteresowana i nakręcona tym, co robią wszyscy zebrani. Część z nich przysunęła się nieco bliżej.

Martyna jęczała raz za razem, dłonią pieszcząc kutasa przypadkowego mężczyzny. Michał zwolnił i pchnął jeszcze kilka razy, po czym spuścił się byłej na pośladki, wyciągnął papierosa i usiadł na murku. Martyna jedynie przejechała dłonią po mokrym tyłku, a następnie skierowała drugiego kutasa na swoją wilgotną cipkę. Drugi mężczyzna nie potrzebował dużo czasu. Doszedł w kilka sekund i - co gorsza - nie zdążył go wyciągnąć na czas. Martyna była zadowolona i uśmiechnęła się tylko, jakby chciała powiedzieć: nic się nie stało.

Mężczyzna uraczył ją buziakiem w policzek, po czym wrócił do klubu. Moja ukochana dość nieporadnie sięgnęła do torebki po chusteczki i zaczęła wycierać uda. Podeszło do niej dwóch chłopaków, którzy wymienili z nią parę zdań - niestety nie udało mi się usłyszeć rozmowy. Wciąż waląc, stali przy niej i ocierali się o jej pośladki. Po chwili zrozumiałem - im również Martyna pozwoliła spuścić się na swój tyłek.

Siedzieliśmy tam przez dłuższą chwilę. Czekałem aż moja narzeczona upora się z tym całym bałaganem. Michała już nie było - zwinął się w międzyczasie. Ja osobiście byłem równie nakręcony, co zdołowany. Też chciałem wrócić. Martyna postanowiła jeszcze trochę potańczyć, więc do apartamentu wróciłem sam.

W drodze myślałem o tym, co się stało: "nie jesteśmy stąd, nikt nas tu nie zna" - tłumaczyłem sobie. Rzeczywiście - miałem rację. Co wydarzyło się w Gdańsku, zostało w Gdańsku. Martyna była na tyle rozsądna, by nie podawać nikomu numeru telefonu czy jakichkolwiek innych danych.

Wróciła około 5 nad ranem, a ja byłem zbyt zaspany na prawdziwą rozmowę.

- Jak było?
- Super, kochanie. Przez całą noc wszyscy stawiali mi drinki.

Uśmiechnęła się lekko, po czym sama zasnęła.



środa, 11 września 2019

Ogłoszenia cuckold | Zdrada kontrolowana


Jak zauważyliście (albo nie), na naszym blogu pojawiła się zupełnie nowa zakładka "Ogłoszenia cuckold". Wspólnie stwierdziliśmy, że stron z podobnymi ogłoszeniami matrymonialnymi nie ma zbyt wiele w internecie, dlatego wyszliśmy na przeciw Waszym potrzebom i pomyśleliśmy o wszystkim. W przeszłości zdarzało nam się wpisywać w wyszukiwarkę frazy typu: "poznam Panią cuckold" czy "poznam pana cuckold" - zwykle wyskakiwały jedynie typowe sex ogłoszenia z podziałem na "szukam Pana" i "szukam Pani".

Gdzie w takim razie szukać osób o podobnych preferencjach seksualnych? Jak takie osoby mają znaleźć swoją drugą połówkę? Do niedawna jedyną opcją na znalezienia odpowiedniej kobiety czy mężczyzny do związku cuckold było wypytywanie każdego po kolei, co sądzi o zdradzie kontrolowanej.

Dzisiaj już nie jest to konieczne, bo mamy taką zakładkę, a naszego bloga odwiedzają osoby szczerze zainteresowane tematem cuckold. Jeżeli szukacie tak specyficznej miłości, stałej relacji lub fajnej zabawy, to zajrzyjcie w tę zakładkę i prześlijcie do nas swoje ogłoszenie. 

Jeśli uważacie, że nie warto, to zajrzyjcie tam chociażby po to, by przejrzeć ogłoszenia innych osób - może ktoś Was zainteresuje.

Na koniec - bylibyśmy wdzięczni, gdybyście zostawili link do tej podstrony wszędzie, gdzie się da - na Waszych blogach, na portalach czy forach erotycznych. Wesprzecie tym samym pozytywnie zakręconą inicjatywę, która pomoże wielu osobom zafascynowanym zdradą kontrolowaną znaleźć odpowiedniego partnera na resztę życia.

piątek, 6 września 2019

Seks z kolegą w samochodzie w obecności chłopaka

Mieliśmy wolny weekend, więc postanowiliśmy trochę się rozerwać. Ostatecznie nie byliśmy w stanie określić celu naszej podróży, więc jechaliśmy na oślep. Wzięliśmy ze sobą kolegę ze studiów Martyny, z którym już kilka razy wychodziliśmy razem do klubu. Sytuacja była nieco inna - tym razem nie było z nami jego dziewczyny. Oboje byliśmy ciekaw czy będzie w stanie zdradzić swoją ukochaną i zaszaleć trochę bardziej. O 8:00 wyjechaliśmy z Warszawy i skierowaliśmy się w stronę centrum. W planach było zwiedzić trochę Łodzi i zahaczyć o Płock.

Seks z kolegą w samochodzie w obecności chłopaka


Droga mijała nam bez większych zakłóceń. Zatrzymywaliśmy się w zasadzie jedynie na stacjach benzynowych i staraliśmy się cieszyć samą jazdą. Byłem kierowcą, więc oczywiście musiałem być trzeźwy. Martyna nie odmawiała sobie alkoholu i po dwóch godzinach była już nieźle wstawiona. Jej kolega również wydawał się mieć dobry humor.

Nowe opowiadanie:

Lizał Spermę Mojego Ex po Tym jak Uprawiałam z Nim Seks - Rogacz idealny | Cuckold


Jako, że moja wybranka uwielbia kusić facetów, to i tym razem nie mogła sobie odpuścić - nie założyła bielizny. Jej znajomy przez całą drogę opierał się o zagłówek i gapił Martynie na piersi. Przez dłuższą chwilę dobrze się bawiła i nie chciała tego widzieć, jednak w pewnym momencie odwróciła wzrok i zauważyła, że spojrzenie Adriana wędruje na jej krągły biust.


Uśmiechnęła się nieśmiało i palcami odsłoniła skrawek piersi. Kolega przysunął się bliżej, a ona rozłożyła nogi na desce rozdzielczej. Przesunęła dłońmi wzdłuż ud i spojrzała na mnie. Byłem zajęty jazdą, więc zignorowałem to i skręciłem w boczną drogę.

Martyna z kolei ignorowała przejeżdżające samochody, jak i całe otoczenie. Odsłoniła przed kolegą swoją gładką i jędrną cipkę, pozwalając mu cieszyć się jej widokiem przez kolejnych kilkanaście minut. Stanęliśmy na parkingu przy jakimś zajeździe. Postanowiłem wysiąść i kupić coś do jedzenia.

Mogę się założyć, że jak wrócę, będzie trzymać go już w ustach - pomyślałem.

Jednak się pomyliłem. Zamówiłem frytki i udałem się w stronę samochodu, jednak nic się nie działo. No, prawie nic. Martyna pieściła swoją cipkę na przednim siedzeniu, a Adrian patrzył w osłupieniu i bawił się jej włosami.

- Idź na tył - powiedziałem.
- Dobrze, misiu.

Martyna wstała z miejsca i przesiadła się do kolegi. Podałem mu porcję frytek i zabrałem się za swoje. Kolega najwyraźniej zgłodniał, bo nawet nie zauważył, kiedy Martyna dobrała się do rozporka i zaczęła mu obciągać.

Był zaskoczony, ale nie mógł zareagować. Patrzył na mnie i nie był w stanie wydusić słowa. Był przerażony tym, co się dzieje i nie wiedział, dlaczego nie reaguję. Być może spanikował, bał się, że Karolina dowie się o całej tej sytuacji.

- Spoko, nie martw się, to zostanie między nami.
- Aleee...
- Jest okej, niczym się nie przejmuj.

Martyna podniosła się na chwilę i dała mu uspokajającego buziaka, po czym schyliła głowę raz jeszcze, by dokończyć robotę. Ssała jego kutasa jak lizaka - pod tym względem nie miała sobie równych. Z niecierpliwością oczekiwałem finału, ona chyba również. Postanowiłem odrobinę im pomóc i odwróciłem się do tyłu. Sięgnąłem ręką w kierunku wilgotnej cipki, a Martyna niemal natychmiast przybrała wygodną dla mnie pozycję, odwracając się tyłem.

Wiedziałem, że Adrian jest już coraz bliżej, więc czym prędzej włożyłem dwa, a potem trzy paluszki do środka. Pieściłem ją coraz szybciej, była wilgotna z podniecenia i byłem pewien, że jest gotowa. Obawiałem się przechodniów, ale pociąg seksualny okazał się silniejszy. Wszedłem w nią zdecydowanym ruchem i niemal od razu zrozumiałem, że to nie jest dobry moment. Byłem zmęczony. Miałem wrażenie, że eksploduję w kilka sekund. Martyna w dalszym ciągu posłusznie wypinała dupę między przednim a tylnym siedzeniem, biorąc go w usta po same jaja.

Adrian dochodził, ja również. Byłem oczywiście pierwszy. Zalałem ją tak, jak robiłem to od miesięcy. Po udach zaczęła już powoli spływać strużka gęstej spermy - ja jednak wciąż byłem w środku.

Czułem, że opadam z sił i kompletnie zignorowałem fakt, że jeden z przechodniów stał tuż obok i wpatrywał się w nas przez zaparowaną przednią szybę samochodu. Martyna również była zbyt zajęta, by to zauważyć. Adrian zaczął szczytować i miała teraz pełne ręce (i usta) roboty. Jedną z jej ogromnych zalet było to, że zawsze chętnie połykała - nie trzeba było ją o to prosić czy też przypominać. W takich chwilach kochałem ją najbardziej - w łóżku była wręcz perfekcyjna. Ideał i marzenie każdego mężczyzny.

Adrian wdzięcznie pocałował moją ukochaną w czoło i wciągnął na siebie spodnie. Martyna wróciła na swoje miejsce i pocałowała mnie w usta. Dopiero teraz zauważyła mężczyznę, który patrzył przez cały ten czas - nagle poczuł się speszony i schował się wewnątrz samochodu.

Martyna przez chwilę śledziła go wzrokiem, po czym spojrzała na mnie:

- Masz może chusteczki?
- W schowku.

***

Przypominamy, że założyliśmy fanpage (klik) - co prawda nie piszemy tam o seksie, ale jednak nasz.

poniedziałek, 2 września 2019

Zakupy i ostry seks z kolegą w hotelu


Wiem, że zaburzy to naszą blogową chronologię, ale tym razem opowiem Wam o czymś, co świadomie pominęłam na początku przygody z pisaniem o swoim życiu erotycznym.

Sytuacja miała miejsce ładnych kilka lat temu. Wciąż wydaje mi się ona jednym z najbardziej szalonych epizodów, choć tak naprawdę nie ma w niej nic aż tak szalonego. Byłam młoda, więc z perspektywy czasu wciąż wydaje mi się to dość mocnym doświadczeniem. Był to jednocześnie chyba też pierwszy raz, gdy kogokolwiek zdradziłam. Związek nie trwał długo, bo co najwyżej kilka miesięcy i nie byłam nawet zakochana, ale jednak.

Zakupy i ostry seks z kolegą w hotelu


Wciąż chodziłam do szkoły, dlatego ten cały związek sprawiał wrażenie dość gimnazjalnego - spotkania kilka razy w tygodniu, spacery i tym podobne. Miałam mnóstwo znajomych, również kolegów, dlatego rzadko siedziałam w domu. Któregoś razu jeden z moich kumpli zapytał czy nie pójdę z nim na zakupy - jak to facet, potrzebował dobrego doradcy. Trochę nam się zeszło i postanowiliśmy pójść do pubu na piwo. Pamiętam, że miałam na sobie białą, koronkową sukienkę. 

Wypiliśmy piwo, potem drugie i trzecie. Tańczyliśmy ze sobą na niewielkim parkiecie i wszystko było w porządku - do momentu, kiedy kolega dotknął uda, a następnie pocałował mnie w kark. Szumiało mi w głowie i nie do końca wiedziałam, co robię. Odwróciłam się w jego stronę, a on pocałował mnie w usta. 

Po kilku minutach wzięliśmy taksówkę. Całowaliśmy się przez całą drogę. Oboje byliśmy na siebie mega napaleni. Po kwadransie zatrzymaliśmy się pod hotelem - tam już nawet nie rozmawialiśmy. Oboje wiedzieliśmy, po co się tam jesteśmy. 

Kolega już w progu zaczął ściągać ze mnie sukienkę i stanik. Poszliśmy razem pod prysznic i daliśmy się ponieść chwili. W dalszym ciągu się całowaliśmy. Czułam jego ciepły dotyk na swojej skórze. Odwrócił mnie tyłem i przycisnął do szyby, a potem ustami zaczął pieścić moje obie dziurki. Przez chwilę myślałam, że oszaleję. Po chwili odwróciłam się w jego stronę i dopiero wtedy dostrzegłam, jaki był duży. Był wielki. Nigdy takiego nie widziałam. Kompletnie zwariowałam na jego widok. Uklękłam szybko, by zacząć pieścić go językiem.

Nie wiem, kiedy znaleźliśmy się w pokoju, ale pamiętam, że rzucił mnie na łóżko i kazał mi się wypiąć. Wszedł we mnie od razu - bez żadnego ostrzeżenia. Poczułam ból, który jednocześnie wydawał mi się przyjemny. Nigdy się tak nie czułam. Posuwał mnie raz za razem, dawał klapsy i ciągnął za włosy - był to seks, jakiego wcześniej nie przeżyłam. Coś całkowicie nowego i emocjonującego. Prosiłam, wręcz błagałam go, by mnie rżnął. Czułam go w sobie i było to absolutnie nie do opisania - wypełniał mnie całą. Był ogromny, a wchodził we mnie po same jaja - z każdym pchnięciem myślałam, że nie wytrzymam i lada moment dojdę. 

Ostatecznie doszłam szybciej od niego. Kolega skończył chwilę później na moich pośladkach, a mój świat wirował jeszcze przez dłuższą chwilę. Chłopak wydzwaniał całą noc, ale ja nie byłam w stanie nawet odebrać. Jakbym kompletnie o nim zapomniała. Cipka bolała mnie chyba przez tydzień - dosłownie nie mogłam chodzić.

Spotkaliśmy się raz jeszcze i zrobiliśmy to ze sobą po raz kolejny. Ostatecznie byłam pod takim wrażeniem, że rozstałam się z tamtym chłopakiem, choć postanowiliśmy nie ciągnąć relacji z tamtym kolegą - przynajmniej w takiej formie.

Przyłapana Przez Chłopaka Na Zdradzie z EX | Cuckold

To był jeden z tych dni, kiedy nuda w naszym wspólnym mieszkaniu z Kubą aż wylewała się z kątów. Mój ukochany miał wrócić później z pracy, a...