Kuba i Madzia wynajmowali razem niewielkie mieszkanie na obrzeżach miasta – skromne, ale przytulne, z balkonem wychodzącym na cichą uliczkę. Tego wieczoru Kuba miał zostać dłużej w pracy, a Madzia, drobna brunetka o łagodnych rysach i nieśmiałym uśmiechu, wracała z biura z lekkim uśmiechem na twarzy. Nie spieszyła się – dzień był ciepły, a zachodzące słońce rzucało złote refleksy na chodnik. Przy wejściu do klatki schodowej zauważyła Tomka, kolegę z pracy, który stał oparty o ścianę i palił papierosa. Wysoki, z ciemnymi włosami i zadziornym spojrzeniem, zawsze miał w sobie coś, co ją intrygowało, choć nigdy nie dawała tego po sobie poznać.
Finał na Piersiach po Ostrym Lodziku | Opowiadania Cuckold
– Cześć, Madzia – rzucił, unosząc lekko kącik ust, gdy ją zobaczył. Wypuścił dym i zgasił niedopałek o mur. – Co słychać? Kuba już w domu?
– Nie, jeszcze nie – odpowiedziała, poprawiając ramiączko torebki na ramieniu. Jej głos był cichy, ale w oczach błysnęło coś figlarnego. – A ty co tu robisz?
– Byłem w okolicy, pomyślałem, że zajrzę – odparł nonszalancko, choć oboje wiedzieli, że to naciągane wyjaśnienie. Mieszkanie Madzi i Kuby nie było miejscem, które odwiedza się „przypadkiem”. Zbliżył się o krok, a ona nie cofnęła się, choć poczuła, jak serce bije jej trochę szybciej. – Nie przeszkadzam?
– Nie – rzuciła krótko, unosząc lekko podbródek. Stała teraz bliżej niego, czując zapach jego wody po goleniu zmieszany z dymem papierosowym. Tomek wyciągnął rękę i delikatnie odgarnął jej kosmyk włosów, który opadł na policzek. Palce zatrzymały się na chwilę przy jej skórze, a ona nie zaprotestowała. Zamiast tego spojrzała mu w oczy, lekko rozchylając usta.
– Wiesz, że zawsze mi się podobałaś? – powiedział cicho, zniżając głos. Jego dłoń zsunęła się na jej kark, a kciuk musnął delikatnie miejsce za uchem. Madzia poczuła dreszcz, ale nie odsunęła się. Zamiast tego uśmiechnęła się lekko, jakby chciała go zachęcić.
– Mówisz to każdej? – zapytała zaczepnie, przekrzywiając głowę. Jej dłoń powędrowała na jego klatkę piersiową, niby przypadkiem, ale zatrzymała się tam, czując ciepło jego ciała przez cienką koszulkę.
– Nie każdej – odparł, a jego druga ręka znalazła się na jej talii. Przyciągnął ją bliżej, tak że ich ciała niemal się stykały. Madzia przełknęła ślinę, ale nie przerwała tej gry. Pochyliła się lekko, a on wykorzystał moment – jego usta znalazły się przy jej uchu, szepcząc: – Może powinniśmy gdzieś się schować?
– Nie musimy – mruknęła, spoglądając na niego spod rzęs. – Kuba wraca późno. – To zdanie zawisło w powietrzu jak zaproszenie. Tomek uśmiechnął się szerzej, a jego dłoń zsunęła się niżej, zatrzymując się na jej biodrze. Madzia poczuła, jak robi jej się gorąco, a adrenalina miesza się z podnieceniem. Odwróciła lekko głowę, a on nie czekał dłużej – pocałował ją, najpierw ostrożnie, ale gdy oddała pocałunek, jego język wsunął się głębiej, a dłonie zacisnęły się na jej ciele.
Stali tak chwilę, przyciśnięci do ściany klatki schodowej, gdzie każdy mógł ich zobaczyć, ale to tylko podsycało napięcie. Madzia odsunęła się pierwsza, dysząc lekko, i spojrzała na niego z błyskiem w oczach. – Chodź – szepnęła, wskazując głową na wąską alejkę obok budynku, gdzie latarnie rzucały tylko słabe światło. Tomek nie protestował. Poszli tam, a gdy tylko znaleźli się poza zasięgiem wzroku przechodniów, przyciągnął ją do siebie jeszcze mocniej.
Jego dłonie powędrowały pod jej sukienkę, muskając uda, a ona westchnęła cicho, opierając się o ścianę. Pocałunki stały się bardziej zachłanne, a Madzia, zazwyczaj skromna i cicha, teraz oddawała się temu z zaskakującą śmiałością. Wplotła palce w jego włosy, przyciągając go bliżej, a gdy poczuła, jak jego ręka przesuwa się wyżej, rozchyliła lekko nogi, dając mu dostęp. Tomek uśmiechnął się w jej usta, a potem odsunął się na moment, spoglądając na nią z góry.
– Klęknij – powiedział cicho, ale stanowczo. Madzia zawahała się tylko przez sekundę, po czym powoli opadła na kolana, czując zimny beton pod skórą. Jej sukienka podwinęła się lekko, odsłaniając uda, a ona spojrzała na niego z dołu, z mieszanką nieśmiałości i podniecenia. Tomek rozpiął pasek, a potem spodnie, wyciągając nabrzmiałego kutasa, który już sterczał gotowy. Madzia przełknęła ślinę, ale nie cofnęła się – wyciągnęła rękę i objęła go delikatnie, przesuwając dłonią wzdłuż całej długości.
– No dalej – mruknął, kładąc dłoń na jej głowie. Nie musiał jej długo namawiać. Madzia pochyliła się i wzięła go do ust, najpierw ostrożnie, obejmując czubek wargami, a potem coraz głębiej. Poruszała głową w rytmie, który szybko stał się bardziej zdecydowany, a jej język ślizgał się po nim, wywołując u Tomka cichy pomruk zadowolenia. Jedną ręką ściskał jej włosy, drugą oparł o ścianę, oddychając coraz ciężej.
Madzia pracowała ustami z wprawą, której nikt by się po niej nie spodziewał – skromna brunetka z biura teraz klęczała w ciemnej alejce, ssąc kutasa kolegi z pracy z taką pasją, że jej policzki zapadały się przy każdym ruchu. Ślina spływała jej po brodzie, ale nie przerywała – przyspieszyła, czując, jak Tomek napina się coraz bardziej. Jego dłoń w jej włosach zacisnęła się mocniej, a ona jęknęła cicho, wibracje jej głosu tylko wzmagając jego przyjemność.
Po kilku minutach Tomek odsunął jej głowę, dysząc ciężko. – Czekaj – rzucił, a Madzia, z ustami jeszcze wilgotnymi, spojrzała na niego pytająco. Wyciągnął ją na nogi, a potem znów wsunął dłoń pod jej sukienkę, tym razem nie bawiąc się w subtelności – jego palce wcisnęły się między jej uda, znajdując mokre majtki. Madzia sapnęła, opierając się o ścianę, gdy zaczął ją pieścić, wpychając dwa palce głęboko, a kciukiem masując łechtaczkę. Jej biodra poruszyły się mimowolnie, a z ust wydobył się stłumiony jęk.
– Dokończysz? – powiedział nagle, wyciągając rękę spod sukienki. Madzia, wciąż rozpalona, wróciła na kolana. Tym razem nie brała go do ust – chwyciła go ręką, ściskając mocno, i zaczęła poruszać dłonią w szybkim, zdecydowanym rytmie. Tomek patrzył na nią z góry, jego oddech stawał się coraz bardziej urywany. Po chwili napiął się cały, a z jego ust wyrwał się zduszony jęk – gorące strumienie spermy trysnęły na jej dekolt, spływając na cycki, które częściowo odsłoniła, rozpinając dwa guziki bluzki. Madzia uśmiechnęła się lekko, wciąż trzymając go w dłoni, a potem wstała, ocierając usta wierzchem ręki.
Tomek poprawił spodnie, spoglądając na nią z uznaniem. – Jesteś niesamowita – rzucił, a ona tylko wzruszyła ramionami, jakby to, co się stało, było czymś zwyczajnym. Odwróciła się i ruszyła w stronę klatki schodowej, zostawiając go w alejce. Weszła do mieszkania, zamknęła drzwi i oparła się o nie, czując, jak adrenalina powoli opada. Na jej ustach błąkał się uśmiech – Kuba jeszcze nie wrócił, a ona miała tajemnicę, którą zamierzała zatrzymać dla siebie. Przynajmniej na razie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.