wtorek, 25 marca 2025

Sąsiad Wyruchał Moją Narzeczoną w Tyłek

To moja narzeczona – cicha, skromna brunetka z dużymi, brązowymi oczami, które zawsze wydawały mi się pełne ciepła i niewinności. Długie, ciemne włosy, najczęściej związane w luźny kok, i ten jej delikatny uśmiech – zawsze myślałem, że to dziewczyna, z którą mogę zbudować przyszłość. Rok temu jej się oświadczyłem, a ona powiedziała "tak" z tym swoim miękkim, nieśmiałym głosem. Była dla mnie ideałem – dobrze wychowana, ciepła, taka, co to woli wieczór z książką niż imprezy. Ale ostatnio coś się zmieniło. Zauważyłem drobiazgi – rumieńce na jej twarzy bez powodu, spojrzenia, które uciekały, kiedy pytałem, gdzie była. Wmawiałem sobie, że to stres przed ślubem, że przesadzam. Ale prawda okazała się inna, dużo bardziej bolesna.

Sąsiad Wyruchał Moją Narzeczoną w Tyłek

Wszystko zaczęło się w sobotnie popołudnie. Był początek wiosny, szary dzień, kiedy powietrze pachnie mokrą ziemią, a w naszym bloku unosi się zapach czyjegoś prania. Magda powiedziała, że musi skoczyć na chwilę do piwnicy – coś o starym pudełku z dekoracjami, które chciała przejrzeć przed remontem. Nie miałem powodu, żeby jej nie wierzyć. Stałem przy oknie w salonie, popijając kawę, kiedy zauważyłem ruch na podwórku. To był Bartek, nasz sąsiad z parteru. Typowy facet po trzydziestce – wysoki, z ciemnym zarostem i tym uśmiechem, który zawsze wydawał mi się zbyt pewny siebie. Nie lubiłem go, ale nigdy nie miałem konkretnego powodu. Ot, zwykły sąsiad, czasem zamieniliśmy kilka słów na klatce schodowej. Tego dnia coś mnie tknęło – może to, jak szybko ruszył w stronę piwnic, jakby na kogoś czekał.

Nie wiem, co mną kierowało, ale postanowiłem sprawdzić. Zszedłem cicho po schodach, mijając sąsiadów z uśmiechem, jakby nic się nie działo. Piwnica była na dole, za ciężkimi, metalowymi drzwiami, które zawsze skrzypiały. Zatrzymałem się przed nimi, nasłuchując. Najpierw usłyszałem jej głos – cichy, stłumiony śmiech Magdy, ten sam, który zawsze mnie rozbrajał. A potem jego – niski, pewny siebie ton Bartka. Serce mi przyspieszyło. Pchnąłem drzwi powoli, tak żeby nie zaskrzypiały, i zajrzałem do środka.

Stali w rogu, przy starej szafce, którą kiedyś sami tam wstawiliśmy. Magda miała na sobie swoją ulubioną granatową sukienkę, tę, która opinała jej biodra i zawsze mi się podobała. Torba z dekoracjami leżała na ziemi, zapomniana. Bartek stał blisko, za blisko, z ręką opartą o ścianę nad jej głową. Patrzyłem, jak Magda odgarnia włosy z twarzy i uśmiecha się do niego, z tym błyskiem w oczach, którego nigdy u niej nie znałem.

– No co, Bartek, znowu mnie zagadujesz? – rzuciła cicho, a w jej głosie było coś figlarnego, coś, co reserved dla mnie.

– A ty znowu się prosisz – odparł, a jego dłoń zsunęła się z ściany na jej ramię, muskając ją powoli.

Nie mogłem uwierzyć. Moja Magda, ta dobrze wychowana dziewczyna, która jeszcze wczoraj planowała z mną ślub, teraz flirtowała z tym typem w piwnicy. Ale to, co stało się potem, przeszło moje najgorsze wyobrażenia. Bartek chwycił ją za biodra i obrócił tyłem do siebie, a ona nie protestowała – wręcz przeciwnie, oparła się dłońmi o ścianę, jakby czekała na to od dawna. Widziałem, jak podciąga jej sukienkę, odsłaniając czarne majtki, które zsunął jednym ruchem. Stałem jak wryty, z głową pełną chaosu, patrząc, jak moja narzeczona pozwala mu na coś, czego nigdy byśmy nie zrobili.

Bartek rozpiął spodnie, a jego ruchy były szybkie, pewne, jakby to nie był ich pierwszy raz. Magda odwróciła głowę, spoglądając na niego przez ramię, a jej usta ułożyły się w lekki uśmiech. Wyciągnął małą tubkę z kieszeni – coś, co wyglądało jak lubrykant – i wycisnął trochę na palce. Patrzyłem, jak wsunął rękę między jej pośladki, rozsmarowując żel powoli, z wprawą, która mnie zmroziła. Magda westchnęła cicho, przymykając oczy, a jej biodra poruszyły się lekko, jakby zachęcała go do dalszego działania. Jego palce znikały w niej, najpierw jeden, potem dwa, rozciągając ją ostrożnie, ale zdecydowanie. Widziałem, jak jej ciało reaguje – jak napina się i rozluźnia, jak jej oddech przyspiesza.

– Gotowa? – zapytał, a ona tylko skinęła głową, nie odzywając się.

Wtedy Bartek chwycił go w rękę, naprowadził na nią i pchnął powoli. Magda syknęła cicho, ale nie cofnęła się – wręcz przeciwnie, wypięła się bardziej, ułatwiając mu dostęp. Widziałem, jak jego член znika w niej, centymetr po centymetrze, jak jej tyłek zaciska się wokół niego, a potem rozluźnia, przyjmując go całego. Bartek zatrzymał się na moment, dając jej czas, a potem zaczął się poruszać – najpierw powoli, jakby testował grunt, a potem coraz szybciej, coraz głębiej. Jego dłonie ściskały jej biodra, zostawiając czerwone ślady na jej bladej skórze, a ona opierała się o ścianę, z głową pochyloną, oddychając ciężko.

Patrzyłem, jak jej ciało kołysze się w rytmie jego ruchów, jak jej sukienka podskakuje przy każdym pchnięciu, odsłaniając coraz więcej. Bartek trzymał ją mocno, a jego biodra uderzały o nią z mokrym, rytmicznym dźwiękiem, który odbijał się od betonowych ścian. Magda czasem podnosiła głowę, odgarniając włosy, a jej usta otwierały się w cichych westchnieniach – nie były to jęki bólu, tylko czystej przyjemności. Widziałem, jak jej palce zaciskają się na ścianie, jak jej nogi drżą, ale nie ustępują. Bartek przyspieszył, a jego ruchy stały się bardziej gwałtowne – wyciągał się niemal cały, tylko po to, żeby zaraz wrócić, głęboko, z siłą, która sprawiała, że jej ciało podskakiwało.

W pewnej chwili chwycił ją za włosy, pociągając lekko do tyłu, a ona wygięła się w łuk, odsłaniając szyję. – Lubisz to, co? – rzucił, a ona odpowiedziała cichym "tak", ledwie słyszalnym, ale wystarczającym, żeby moje serce pękło na pół. Jego ręka zsunęła się na jej pośladek, ściskając go mocno, a potem rozchylił ją szerzej, wchodząc jeszcze głębiej. Widziałem, jak jej tyłek zaciska się wokół niego, jak jej mięśnie pracują, dostosowując się do jego tempa. Bartek sapnął głośno, a jego ruchy stały się chaotyczne, jakby zbliżał się do końca.

Magda zaczęła poruszać biodrami, napierając na niego, jakby chciała więcej. Jej oddech był szybki, urywany, a dłonie ślizgały się po ścianie, szukając oparcia. Bartek pochylił się nad nią, szepcząc coś, czego nie usłyszałem, a potem wyprostował się i przyspieszył jeszcze bardziej. Jego ręce ściskały ją tak mocno, że widziałem odciski palców na jej skórze, a każde pchnięcie wydawało głośny, mokry dźwięk, który mieszał się z jej cichymi pomrukami. Patrzyłem, jak jej tyłek podskakuje, jak jego член wchodzi i wychodzi, lśniący od lubrykantu, jak jej ciało poddaje się mu całkowicie.

W końcu Bartek jęknął głośno, a jego biodra szarpnęły się kilka razy, gwałtownie, jakby pompował w nią wszystko, co miał. Magda westchnęła głęboko, opierając czoło o ścianę, a jej nogi drżały, jakby ledwo się trzymały. Stał w niej jeszcze chwilę, oddychając ciężko, a potem wysunął się powoli, zostawiając ją rozciągniętą i wilgotną. Poprawił spodnie, klepnął ją lekko w tyłek i rzucił: – Jak zawsze, Magda, klasa.

Ona tylko się uśmiechnęła, poprawiając sukienkę. – Do następnego – mruknęła, podnosząc torbę z ziemi, jakby to była zwykła rozmowa o pogodzie. Ruszyła w stronę wyjścia, a ja cofnąłem się szybko, zanim mnie zobaczyli. Wróciłem do mieszkania, zanim zdążyła wejść, i udawałem, że nic się nie stało, kiedy stanęła w drzwiach z tym swoim niewinnym uśmiechem.

– Znalazłam te dekoracje – powiedziała, stawiając torbę na stole. – Chcesz zobaczyć?

Skinąłem głową, ale w środku wszystko mi się trzęsło. Moja Magda, moja narzeczona, ta cicha, skromna dziewczyna, którą miałem poślubić, właśnie dała się wyruchać w tyłek naszemu sąsiadowi w piwnicy. I choć bolało mnie to jak cholera, nie mogłem przestać myśleć o tym, co widziałem – o jej ciele, jej westchnieniach, jej uległości. I o tym, że może nigdy jej tak naprawdę nie znałem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Przyłapana Przez Chłopaka Na Zdradzie z EX | Cuckold

To był jeden z tych dni, kiedy nuda w naszym wspólnym mieszkaniu z Kubą aż wylewała się z kątów. Mój ukochany miał wrócić później z pracy, a...